Nie żyje lekarz zaatakowany przez nożownika w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie. 35-letniego napastnika zatrzymano. – Agresja wobec tych, którzy pełnią misję ratowania naszego zdrowia i życia, jest barbarzyństwem – podkreśla minister zdrowia Izabela Leszczyna.
Szpital Uniwersytecki w Krakowie, 29 kwietnia 2025 r. Fot. Jakub Włodek / Agencja Wyborcza.pl
Jak poinformował PAP Mateusz Lenartowicz z zespołu prasowego małopolskiej policji, wydarzenia rozegrały się we wtorkowe przedpołudnie. Około 10.30 do gabinetu w jednej z poradni, w którym przebywał lekarz wraz z pacjentką, wtargnął 35-letni mężczyzna, zadał lekarzowi kilka uderzeń ostrym narzędziem, a potem uciekł z poradni. Ujęła go ochrona placówki i przekazała policji – poinformował Lenartowicz.
Zdaniem Łukasza Jankowskiego, prezesa Naczelnej Rady Lekarskiej, zakończonego tragedią ataku nie sposób postrzegać jako odosobnionego przypadku. – To efekt, emanacja narastającej od długiego czasu agresji wobec lekarzy, napędzanej nagonką – powiedział w rozmowie z nami, dodając, że pewną rolę odgrywają również negatywne emocje pacjentów wobec systemu ochrony zdrowia, za którego słabości część pacjentów obarcza odpowiedzialnością właśnie lekarzy. – W tej chwili w reakcjach lekarzy pojawiają się przeróżne pomysły, począwszy od wzmocnienia ochrony w szpitalach, po obecność ochroniarzy w gabinetach lub zamontowania przycisków alarmowych, takich jakie funkcjonują na przykład w bankach czy bramek z wykrywaczami metalu, jak na lotniskach. To wynika z radykalnego zachwiania poczucia bezpieczeństwa – tłumaczył.
Prezes NRL złożył – w imieniu własnym i całego samorządu lekarskiego – wyrazy współczucia „Rodzinie, Bliskim, Przyjaciołom a także wszystkim współpracownikom Zmarłego”. – Łączymy się w bólu z wszystkimi, których dotknęła ta strata. Jako społeczność lekarska wyrażamy żal, ale i żądanie konieczności zwiększenia ochrony personelu medycznego i zapewnienia im godnych warunków pracy – czytamy na stronie internetowej lekarskiego samorządu. W środę lekarze w całym kraju minutą ciszy i przypiętymi czarnymi wstążkami mają uczcić pamięć zabitego lekarza.
– Nie ma słów, które wyraziłyby mój smutek i gniew po śmierci Pana Doktora z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Krakowie, śmierci po ataku nożownika. Rodzinie i Współpracownikom Pana Doktora składam wyrazy głębokiego współczucia. Agresja wobec tych, którzy pełnią misję ratowania naszego zdrowia i życia, jest barbarzyństwem i zasługuje na najwyższy wymiar kary – napisała Izabela Leszczyna na portalu X. Z kolei Ministerstwo Zdrowia na oficjalnym profilu poinformowało, że minister zdrowia „pozostaje w stałym kontakcie z władzami Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie”.
– Zmuszony jestem poinformować, że jeden z lekarzy Szpitala Uniwersyteckiego poległ, bo to tak trzeba nazwać, poległ w trakcie wykonywania obowiązków służbowych. Został zaatakowany przez pacjenta bez żadnego ostrzeżenia, w trakcie wizyty z inną pacjentką – powiedział dziennikarzom Marcin Jędrychowski, dyrektor Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie, w którym rano nożownik zaatakował lekarza. Jak powiedział dyrektor, mężczyzna miał być niezadowolony z efektów leczenia.
Fizyczne akty agresji wobec pracowników medycznych, w tym lekarzy, nie należą do rzadkości. Do najtragiczniejszego w skutkach na przestrzeni ostatnich miesięcy doszło w Siedlcach, gdzie pod koniec stycznia pacjent, który wezwał karetkę pogotowia, zaatakował nożami ratowników – jeden z nich poniósł śmierć. Po wydarzeniach w Siedlcach rząd w trybie pilnym zaakceptował zmiany w ustawie o Państwowym Ratownictwie Medycznym, mające na celu zwiększenie bezpieczeństwa zespołów PRM.