Onkolodzy i kardiolodzy do tej pory rywalizowali. Byliśmy rozgrywani – mówił podczas środowej konferencji prasowej prof. Robert Gil, prezes Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego. W tej chwili największe i najpotężniejsze polskie towarzystwa naukowe chcą zacieśniać współpracę przynajmniej w jednym obszarze – profilaktyki zdrowotnej.
Fot. x.com/PTKardio
- Czynniki ryzyka chorób nowotworowych i chorób układu krążenia są praktycznie tożsame, na czele z paleniem tytoniu, konsumpcją alkoholu czy nadwagą i otyłością
- Polska na profilaktykę zdrowotną wydaje poniżej 2 proc. budżetu na zdrowie. Średnia UE oscyluje wokół 5,5 proc.
- Na cele profilaktyki zdrowotnej powinny być wydawane np. pieniądze z opłaty cukrowej, które w poprzednich latach „tonęły” w budżecie NFZ, zasilając wydatki na medycynę naprawczą
- Eksperci zwracają uwagę na potencjał smartfonów i podpowiadają bardziej efektywne wykorzystane IKP jako „osobistego asystenta zdrowia”
- W obszarze profilaktyki postulaty szczegółowe koncentrują się wokół konieczności wypracowania i wdrożenia skutecznej strategii antynikotynowej oraz zatrzymania epidemii otyłości
- Przykład powinniśmy brać ze Słowenii, która kluczowe decyzje dotyczące profilaktyki zdrowotnej podejmowała 15 lat temu i teraz może cieszyć się ich owocami
Onkolodzy i kardiolodzy zwracają uwagę, że czynniki ryzyka chorób nowotworowych i chorób układu krążenia są praktycznie tożsame, na czele z paleniem tytoniu, konsumpcją alkoholu czy nadwagą i otyłością. Dlatego postulaty lekarzy dotykają przede wszystkim tych kwestii. Przede wszystkim, ale nie tylko.
Są też postulaty systemowe. Lekarze przypominają, że Polska na profilaktykę zdrowotną wydaje poniżej 2 proc. budżetu na zdrowie, podczas gdy w krajach, które rzeczywiście stawiają na utrzymanie populacji w zdrowiu, te wydatki są o wiele wyższe – średnia UE oscyluje wokół 5,5 proc., i taki powinien być, w ocenie specjalistów, nasz cel.
– Każda złotówka wydana na profilaktykę to miliony złotych oszczędzone na leczeniu – podkreślają. Skąd wziąć pieniądze? – Nie chodzi o to, by zabierać z NFZ, ze środków przeznaczonych na leczenie – mówiono podczas konferencji. Dr hab. Beata Jagielska, dyrektor NIO-PIB im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie przypomniała, że na cele profilaktyki zdrowotnej powinny być wydawane np. pieniądze z opłaty cukrowej. W poprzednich latach przychody z tego tytułu sięgały rocznie 1,5 mld zł – i pieniądze „tonęły” w budżecie NFZ, zasilając wydatki na medycynę naprawczą.
Systemowy postulat dotyczy też edukacji zdrowotnej. PTK i PTO chcą wprowadzenia powszechnych (a więc obowiązkowych) zajęć edukacji zdrowotnej, przede wszystkim z profilaktyki nowotworowej i kardiologicznej w szkołach podstawowych i średnich, zwracając uwagę na problem wczesnej inicjacji alkoholowej i tytoniowej (łącznie z e-papierosami) czy narastający problem nadwagi i otyłości wśród najmłodszego pokolenia.
Eksperci zwracają też uwagę na potencjał smartfonów i podpowiadają bardziej efektywne wykorzystane IKP jako „osobistego asystenta zdrowia”, który mógłby motywować do implementowania zdrowych nawyków czy przypominać – przede wszystkim o konieczności wykonania badań profilaktycznych. W ich ocenie właściwym posunięciem byłoby wprowadzenie do IKP indywidualnego planu profilaktyki, czyli przeznaczonego dla każdego dorosłego „Kalendarza zdrowia”, a także przemodelowanie go w kierunku interaktywności, tak by możliwe było umawianie wizyt czy dostęp do przygotowanych przez profesjonalistów materiałów edukacyjnych.
W obszarze profilaktyki zdrowotnej postulaty szczegółowe koncentrują się wokół konieczności wypracowania i wdrożenia skutecznej strategii antynikotynowej oraz zatrzymania epidemii otyłości.
– Co czwarty licealista używa e-papierosów, które o jedną trzecią zwiększają ryzyko incydentów sercowo-naczyniowych. Wiadomo również, że niektóre liquidy, także bez nikotyny, zawierają substancje rakotwórcze – wskazywano. Wiadomo o niektórych, ale problemem są również te, o których nie wiadomo nic, bo nie zostały przebadane. Ogromnym problemem jest ograniczony dostęp do poradni antynikotynowych. Dyrektor NIO-PIB przyznała, że świadczeniodawcom zwyczajnie nie opłaca się ich prowadzić. Ta, funkcjonująca w Instytucie Onkologii, rocznie generuje kilkaset tysięcy złotych straty.
Jeśli chodzi o otyłość, działania w zakresie medycyny naprawczej (eksperci postulują reaktywację i rozszerzenie programu KOS-BAR) muszą być uzupełnione przez faktyczną edukację, również na poziomie konsumenckim, choćby obowiązkowe oznaczenia – czytelne i zrozumiałe dla przeciętnego człowieka – informujące o składzie produktów.
Przedstawiciele towarzystw naukowych podkreślali, że choć podczas konferencji zabrakło obecności Ministerstwa Zdrowia, swoje postulaty i propozycje konkretnych działań przekażą do resortu. Liczą, że minister zdrowia Izabela Leszczyna, która zaraz na początku swojego urzędowania utworzyła w resorcie stanowisko pełnomocnika ministra ds. profilaktyki zdrowotnej (został nim Damian Węgrzyński, były asystent poselski Izabeli Leszczyny i dyrektor jej biura poselskiego), podejdzie ze zrozumieniem do inicjatywy i szybko uda się przynajmniej część pomysłów przełożyć na konkretne zmiany przepisów. Jednocześnie przypomnieli, że w zdrowiu publicznym nic nie dzieje się z dnia na dzień i zmiany wprowadzone dziś, przyniosą owoce za dziesięć lub kilkanaście lat. Przykład powinniśmy brać ze Słowenii, która kluczowe decyzje dotyczące profilaktyki zdrowotnej podejmowała piętnaście lat temu i teraz może cieszyć się ich owocami – dane międzynarodowe potwierdzają, że właśnie w tym kraju na przestrzeni ostatnich dwóch dekad uzyskano największe przyrosty średniej oczekiwanej długości życia i to życia w zdrowiu.