Od maja lekarze POZ, w ramach bilansu zdrowia sześciolatka, mają wykonywać lipidogram. Program badań przesiewowych w kierunku hipercholesterolemii rodzinnej budzi ogromne nadzieje, bo może pomóc wykryć obciążenie, prowadzące w wielu przypadkach do udaru czy zawału serca u członków rodziny kilkulatka. Brakuje tylko jednego – finansowania. Jest to jednocześnie pierwsze (i jedyne) w bilansach zdrowia dzieci badanie wykonywane z krwi.

Fot. Adobe Stock
Problemu być nie powinno. Nie chodzi o duże kwoty, bo mowa o ok. 5 mln zł w wariancie bazowym. 22 listopada prezes AOTMiT wydał rekomendację w sprawie zasadności kwalifikacji świadczenia opieki zdrowotnej „Badania przesiewowe w kierunku hipercholesterolemii rodzinnej realizowane jako element badania bilansowego wykonywanego na etapie rocznego obowiązkowego przygotowania przedszkolnego” jako świadczenia gwarantowanego. Czytamy w niej, między innymi: – Uwzględniono koszty zgodnie z Zarządzeniem nr 106/2023/DSOZ Prezesa NFZ, które określa wycenę produktu rozliczeniowego 5.01.02.6000025 – kontrolnego profilu lipidowego na poziomie 23,71 zł, realizowanego w ramach świadczenia 18.7110.001.02 Profilaktyka 40 PLUS.
AOTMiT oszacowała koszty programu w pierwszym roku „w scenariuszu bazowym: 4,4 mln zł; a w scenariuszu maksymalnym: 9,5 mln zł” (w kolejnym skala wydatków ma być nieco mniejsza). Ostateczne kwoty zależą przede wszystkim od tego, ile dzieci zostanie objęte badaniem (bilans sześciolatka obejmuje dzieci w wieku 5–7 lat, ok. 350-370 tys. w każdym z roczników, które w tej chwili są objęte badaniem). − Zgodnie z oszacowaniami NFZ, na podstawie aktualnych danych sprawozdawczo-rozliczeniowych, koszty zakwalifikowania analizowanego świadczenia będą się kształtowały na poziomie ok. 5,3 mln zł rocznie. Dodatkowo wskazano, że z uwagi na przedstawiony procent wykonania badania bilansowego zasadnym jest uwzględnienie gratyfikacji za wykonane badanie w kierunku hipercholesterolemii rodzinnej po przeprowadzonym przez lekarza wywiadzie rodzinnym.
Kilka dni temu „Gazeta Wyborcza” opublikowała jednak materiał, z którego wynika, że lekarze rodzinni zrzeszeni w Federacji Porozumienie Zielonogórskie mogą bojkotować badanie lipidogramu, nie zlecać go – bo NFZ za nie dodatkowo nie płaci. Dziennik przypomina, że na dzieci lekarze otrzymują pokaźną stawkę kapitacyjną, a ostatnio dostali nową możliwość osiągania przychodów w postaci dobrze wycenionego programu „Moje zdrowie – bilans zdrowia osoby dorosłej”. – NFZ jest hojny dla poradni POZ – konkluduje „GW”, nie analizując na przykład, że wyższa stawka kapitacyjna za dzieci jest uzasadniona przede wszystkim znacznie częstszym korzystaniem przez nie ze świadczeń w POZ.
Jacek Krajewski, prezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie w rozmowie z nami nie chce dywagować na temat hojności NFZ i tego, czy z wyższego finansowania opieki nad dziećmi wynika, że poradnie mają ponosić koszty programu przesiewowego, który został – na zlecenie Ministerstwa Zdrowia – oceniony i wyceniony przez AOTMiT. – Nie zniechęcamy nikogo do zlecania badań, jedynie przypominamy, że NFZ będzie ten program finansować, bo ma taki obowiązek – tłumaczy. W jego ocenie nastąpiło jakieś zawirowanie w procesie komunikacji w trójkącie AOTMiT–MZ–NFZ i program wszedł w życie, zanim ustalono zasady jego finansowania.
W podobnym duchu, zresztą na łamach „GW”, zabrała głos prof. Małgorzata Myśliwiec, kierownik Kliniki Pediatrii, Diabetologii i Endokrynologii w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym w Gdańsku oraz pomorski konsultant wojewódzki w dziedzinie endokrynologii i diabetologii dziecięcej, która kilka razy wspomniała o konieczności „rozwiązania problemu” i „znalezienia porozumienia” w sprawie finansowania. Prof. Myśliwiec jest jedną z osób najmocniej zaangażowanych we włączenie lipidogramu do bilansu zdrowia sześciolatka. Wielokrotnie podkreślała, że hipercholesterolemia rodzinna może dotykać jedno na dwieście dzieci, co w skali kraju przekłada się na kilkanaście tysięcy możliwych do uchwycenia rodzin z genetycznym obciążeniem. Często dzięki takiej interwencji w rodzinie diagnozuje się więcej niż jednego dorosłego chorego.
O to, czy jest problem z finansowaniem lipidogramu w bilansie sześciolatka, a jeśli tak, to kiedy i w jaki sposób zostanie on rozwiązany, zapytaliśmy biuro prasowe NFZ. – W tym momencie koszty badania są w stawce kapitacyjnej – usłyszeliśmy. Co na to FPZ? – Musimy o tym porozmawiać osobiście z przedstawicielami płatnika – powiedział nam Jacek Krajewski.
Finanse to jednak niejedyny problem. Eksperci przyznają, że program – choć wszedł w życie – jest tak naprawdę w trakcie tworzenia. Do końca miesiąca do poradni POZ ma trafić algorytm postępowania w przypadkach stwierdzenia zwiększonego stężenia cholesterolu u dziecka. W każdym województwie zostanie wskazana poradnia, do której lekarze POZ będą kierować dzieci z podejrzeniem hipercholesterolemii rodzinnej.