Studium kryzysu

Małgorzata Solecka

Co czwarty rodzic chciałby, by jego dziecko zostało lekarzem. Czy lekarz to zawód marzeń, czy zawód podwyższonego ryzyka?

Minister zdrowia Izabela Leszczyna. Fot. x.com/MZ_GOV_PL

  • Czy budżet państwa z powrotem będzie finansował wydatki systemu ratownictwa medycznego? Nie jest to wykluczone
  • W raporcie ministra zdrowia Roberta F. Kennedy'ego roi się od błędów
  • Wymarzony zawód dla dziecka, jak sprawdziła firma badawcza SW Research, to lekarz
  • Agresja ze strony pacjentów, nawet jeśli jest – w kontekście liczby udzielanych świadczeń – problemem marginalnym, jako problem społeczny nie może być marginalizowana
  • Powszechnym problemem jest to, że lekarze nie chcą przyznać się do wypalenia zawodowego

Największy znak zapytania. Zmiany w finansowaniu. Czy budżet państwa z powrotem będzie finansował wydatki systemu ratownictwa medycznego? Nie jest to wykluczone – w ostatnich dniach mówiła o tym minister zdrowia Izabela Leszczyna, a nieco wcześniej – wiceprezes Narodowego Funduszu Zdrowia, Jakub Szulc. Podczas spotkania z dyrektorami szpitali powiatowych Szulc poinformował, że trwają rozmowy nad odwróceniem skutków nowelizacji ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty z 2022 roku, która przeniosła duży blok wydatków z budżetu państwa do NFZ bez dotacji przedmiotowych, w tym – na ratownictwo medyczne. Szulc podkreślił, że wydatki na PRM w ogromnym stopniu dotyczą utrzymania gotowości, nie samych świadczeń zdrowotnych – i choćby dlatego powinny być finansowane z budżetu państwa.

Naprawa skutków nowelizacji ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty, która praktycznie wyzerowała pozytywne dla budżetu ochrony zdrowia zmiany, wynikające z Polskiego Ładu (realnie wyższa składka od przedsiębiorców) to jeden z postulatów od co najmniej roku zgłaszanych przez ekspertów, zwracających uwagę, że dotacje przedmiotowe były i są dla NFZ dużo bezpieczniejsze, bo zapobiegają niekontrolowanemu rozrostowi wydatków (w przypadku ratownictwa medycznego – wojewodowie wiedzą, jaką liczbę zespołów ratownictwa medycznego na przykład będą mogli sfinansować i nie wydają kolejnych decyzji, jeśli nie są one podparte finansami). To, co może niepokoić, to powiązanie planów tej naprawy (na razie wyłącznie w kontekście ratownictwa medycznego, nic nie słychać choćby o przejęciu finansowania szczepień ochronnych przez MZ) z planami dotyczącymi ewentualnych zmian w składce zdrowotnej.

Największy brak zaskoczenia. Wieści zza oceanu. W raporcie ministra zdrowia Roberta F. Kennedy'ego roi się od błędów – donosi Washington Post, analizując „The MAHA Report: Making Our Children Healthy Again”. Sam tytuł jest podwójną aluzją, po pierwsze do hasła samego Kennedy'ego Making America Healthy Again, po drugie, do sloganu prezydenta Donalda Trumpa, Make America Great Again.

Jak ustalili dziennikarze, w raporcie znajdują się cytaty z prac naukowych, które nie istnieją, odwołania do niewłaściwych autorów, a wiele treści zawiera nieomylne znaki, że zostały sporządzone przy wykorzystaniu chata firmy OpenAI. „Dokument cytuje na przykład badanie pt. „Nadmierne stosowanie doustnych kortykosteroidów u dzieci chorych na astmę”, ale badanie takie nie istnieje. Blisko połowa pozycji w bibliografii raportu zawiera linki do artykułów lub badań, ale z wstępnej analizy wynika, że co najmniej 21 z tych linków jest martwych”.

Pytana o nieistniejące prace naukowe, na które powołują się autorzy raportu, rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt powiedziała, że doszło do problemów z formatowaniem dokumentu, ale nie podważa to jego substancji, a ponadto jest to jeden z najbardziej przełomowych raportów na temat zdrowia, jaki został udostępniony przez rząd federalny. – Dokument sporządzono w oparciu o dobrą naukę, która wcześniej nie była uznawana przez rząd federalny – powiedziała rzeczniczka.

Największe (mimo wszystko) zaskoczenie. Lekarz, zawód pożądany. Wymarzony zawód dla dziecka, jak sprawdziła firma badawcza SW Research, to lekarz – wskazał na niego co czwarty rodzic (26 proc.), zarówno w przypadku chłopców, jak i dziewczynek. Tym samym lekarz wyprzedził o dobrych kilka punktów procentowych takie zawody jak „prawnik”, „programista”, daleko w tyle zostawiając również „profesora uniwersytetu” czy „przedsiębiorcę”. – Specjalizacje uważane za niebezpieczne lub wymagające nadzwyczajnej odpowiedzialności za ludzkie życie – jak strażak, ratownik medyczny czy pilot – mimo wysokiego prestiżu społecznego, są rzadziej wybierane jako wymarzone dla dzieci – komentuje w komunikacie wiceprezes SW Research Piotr Zimolzak.

Czy za rok zawód lekarza, mimo wysokiego prestiżu, przestanie być wskazywany jako „zawód marzeń”? Badanie było przeprowadzone w kwietniu, dosłownie kilka dni przed tym, jak w krakowskim Szpitalu Uniwersyteckim pacjent zaatakował nożem i zabił cenionego lekarza, dr. Tomasza Soleckiego, a temat agresji wobec pracowników ochrony zdrowia zdominował (co prawda na krótko) medialny przekaz. Atak na lekarza jest przypadkiem skrajnym, ale bynajmniej nie odosobnionym, co znajduje potwierdzenie również w wydarzeniach z ostatniego tygodnia, gdy krakowska policja poinformowała o zatrzymaniu mężczyzny, który miał się przygotowywać do zabicia trzech lekarzy, o czym zresztą sam poinformował w trakcie wizyty. Poinformował, czyli zagroził, że zabije tych, którzy są odpowiedzialni za przebieg porodu jego dziecka. – Mężczyzna był niezadowolony z porodu swojej córki – informowały w minionym tygodniu media, informując o krokach policji i o tym, jaką broń i amunicję, uprawdopodobniające przygotowania do realizacji planów, znaleziono w domu zatrzymanego. Sąd wyraził zgodę na areszt, kierując się obawą matactwa oraz zagrożenia wysokim wymiarem kary (za przygotowania do zabójstwa, a taki ciąży na aresztowanym zarzut, maksymalna kara wynosi 15 lat pozbawienia wolności). W tym przypadku aparat państwa zadziałał sprawnie. Policja nie ukrywa, że tak szybka i radykalna reakcja jest pokłosiem wydarzeń z kwietnia. – Po tamtej tragedii wszyscy jesteśmy wyczuleni na słowa o tak pojmowanym „wymierzaniu sprawiedliwości” i odbieraniu komuś życia. Dzisiejsza sytuacja jest tego potwierdzeniem. I medycy, i społeczeństwo, na podobne groźby stanowczo reaguje. Nikt nie bagatelizuje sprawy, bo wiemy, że może mieć ona realne konsekwencje – mówiła „Gazecie Wyborczej” Katarzyna Cisło, rzeczniczka małopolskiej policji.

Zdeterminowana postawa przedstawicieli państwa to konieczne minimum, bo problem narasta. Choć lekarze są w czołówce zawodów z największym prestiżem i ciągle cieszą się ogromnym zaufaniem społecznym, rośnie odsetek specyficznie „wyedukowanych” pacjentów, którzy podważają diagnozy czy wdrożone procedury, twierdząc, że mogli paść ofiarą nie tylko błędu medycznego, ale wręcz – mniej lub bardziej świadomych zaniechań i zaniedbań ze strony lekarzy. To ciemna strona internetowych „akademii dr. Googla”, różnego rodzaju grup i for internetowych, na których pacjenci (lub ich bliscy) „konsultują” swoje podejrzenia.

Agresja ze strony pacjentów, nawet jeśli jest – w kontekście liczby udzielanych świadczeń – problemem marginalnym, jako problem społeczny nie może być marginalizowana. Ani ta werbalna, ani fizyczna. Tymczasem, choć tylko w tym półroczu mieliśmy do czynienia z dwoma śmiertelnymi w skutkach przypadkami agresji wobec medyków (ratownika medycznego i lekarza) wykonujących swoje obowiązki, podejście „zero tolerancji” ciągle nie jest normą. W maju rząd miał się zająć nowelizacją przepisów Kodeksu karnego, zaostrzającą kary za napaść na pracowników ochrony zdrowia w trakcie wykonywania przez nich obowiązków służbowych – mówiła o tym na zakończenie Marszu Milczenia minister zdrowia Izabela Leszczyna. Atak na ratownika medycznego, pielęgniarkę, lekarza ma być – tak chce rząd – zagrożony karą bezwzględnego pozbawienia wolności. Jednak to wciąż zapowiedź, wciąż obietnica. Tymczasem w sądach nie tylko zapadają wyroki orzekające kary w zawieszeniu, ale część spraw jest umarzana. Niewykluczone, że tak zakończy się głośna latem ubiegłego roku sprawa pobicia ratownika medycznego w gminie Skaryszewo (pomorskie) przez bliskich pacjenta. „Przez pół roku byłem pod kontrolą psychiatry i nawet brałem leki, bo miałem stwierdzony zespół stresu pourazowego. Mam problemy ze snem, stany lękowe. Do dziś się boję – mówił z rozmowie z tygodnikiem „Newsweek” Artur Stefan, ratownik medyczny ze Starogardu Gdańskiego, który został pobity do nieprzytomności.

Warte odnotowania. Wypalenie zawodowe. – Przeciążenie obowiązkami, wyczerpanie psychiczne, trudności w zachowaniu równowagi między życiem zawodowym a prywatnym, brak energii, nadmierne poczucie odpowiedzialności za pacjentów, frustracja i chroniczny stres – wyliczała powody wypalenia zawodowego lekarzy senator Beata Małecka-Libera.

W minionym tygodniu w Senacie odbyła się konferencja „Zdrowie psychiczne polskich Medyków i Medyczek: dziś i jutro”, w której uczestniczyli posłowie, senatorowie i przedstawiciele zawodów medycznych. Przewodnicząca senackiej Komisji Zdrowia przedstawiła wyniki ankiety, przeprowadzonej wśród śląskich lekarzy z długim stażem zawodowym. – Powszechnym problemem jest to, że lekarze nie chcą przyznać się do wypalenia zawodowego i do tego, że stres, jaki przeżywają w swojej pracy, jest ogromny – stwierdziła. – Średni ogólny wskaźnik wypalenia zawodowego w skali od 0 do 1 wyniósł 0,95, co pokazuje ogromną skalę problemu.

01.06.2025
Doradca Medyczny
  • Czy mój problem wymaga pilnej interwencji lekarskiej?
  • Czy i kiedy powinienem zgłosić się do lekarza?
  • Dokąd mam się udać?
+48

w dni powszednie od 8.00 do 18.00
Cena konsultacji 29 zł

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.
Poradnik świadomego pacjenta
  • Flebolog - czym się zajmuje, jakie choroby leczy?
    Flebolog to lekarz zajmujący się diagnostyką i leczeniem chorób żył. Zajmuje się m.in. żylakami, pajączkami naczyniowymi, zakrzepicą żył głębokich, obrzękami i przewlekłą niewydolnością żylną. Flebologia w Polsce nie jest osobną specjalizacją.
  • Ginekolog – czym się zajmuje, jakie choroby leczy
    Ginekolog to lekarz zajmujący się profilaktyką, diagnostyką i leczeniem chorób żeńskiego układu rozrodczego. Opiekuje się pacjentkami w każdym wieku – przeprowadza regularne badania kontrolne, pomaga w doborze metod antykoncepcji, diagnozuje przyczyny zaburzeń miesiączkowania oraz niepłodności, rozpoznaje i leczy choroby nowotworowe żeńskiego układu rozrodczego. Dba również o prawidłowy przebieg ciąży, porodu i połogu.