Czy w planie finansowym NFZ są pieniądze na sfinansowanie wzrostu wynagrodzeń pracowników ochrony zdrowia? – to jedno z pytań, które wybrzmiewało podczas posiedzenia Podkomisji ds. organizacji ochrony zdrowia, poświęconego realizacji ustawy podwyżkowej. Przedstawiciele NFZ uspokajali, że choć nie znają jeszcze kwoty, pieniądze do szpitali trafią w terminie.
Posiedzenie podkomisji ds. organizacji ochrony zdrowia, 3 czerwca 2025 r. Fot. Sejm
We wtorek po południu Podkomisja ds. organizacji ochrony zdrowia zajęła się tzw. ustawą podwyżkową, przede wszystkim w kontekście jej realizacji od 1 lipca. Józefa Szczurek-Żelazko, przewodnicząca podkomisji, dopytywała, czy obecna kondycja finansowa Funduszu pozwoli na przekazanie świadczeniodawcom pieniędzy w terminie (wyższe wynagrodzenia podmioty lecznicze muszą wypłacać w sierpniu, większość robi to 10 sierpnia). Z kolei przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych poinformowała, że z kraju dochodzą sygnały o przekazywaniu pracownikom informacji o możliwych i prawdopodobnych wypłatach podwyżek z opóźnieniem – dyrektorzy szpitali nie wiedzą, na jakie kwoty mogą liczyć.
Wicedyrektor Departamentu Lecznictwa Ministerstwa Zdrowia Michał Misiura poinformował, że AOTMiT kończy prace nad rekomendacjami, które ma przekazać Ministerstwu Zdrowia do 5 czerwca. – Oczekujemy, że w tym terminie otrzymamy rekomendacje – mówił. Pod koniec maja prezes Agencji informował dyrektorów szpitali, że gotowy jest tylko minimalny wariant rekomendacji (9,1 mld zł w skali roku, czyli koszty podwyżek wyłącznie dla pracowników na etatach), natomiast pozostałe będą gotowe do 5 czerwca.
Jak bumerang wracało pytanie, czy Fundusz ma pieniądze na podwyżki. – Czy koszty lipcowego wzrostu minimalnych płac zostały zawarte w planie finansowym NFZ na 2025 rok – dopytywała Józefa Szczurek-Żelazko, posłanka PiS. – Na ten moment nie wiemy, jaka to będzie kwota. Czekamy na rekomendacje AOTMiT – mówił Dariusz Jarnutowski z Departamentu Ekonomiczno-Finansowego NFZ. Ta odpowiedź nie usatysfakcjonowała posłanki, która przypomniała, że koszty podwyżek można przynajmniej oszacować, nawet jeśli nie jest znana dokładna kwota wynikająca z rekomendacji. Dopytywała też, jak na finanse Funduszu wpływa fakt, że ciągle nie jest zaakceptowany plan finansowy (w środę na wniosek posłów PiS rząd ma przedstawić w Sejmie informację na temat sytuacji finansowej w ochronie zdrowia i można zakładać, że będzie mowa zarówno o problemach z akceptacją planu, jak i perspektywą realizacji ustawy podwyżkowej).
Wojciech Łuczaj, dyrektor szpitala powiatowego w Wysokiem Mazowieckiem, zabierając głos w imieniu Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych, podkreślał, że szpitale nie dopuszczają możliwości nieprzekazania im kwoty pełnych kosztów podwyżek, które szacowane są w skali roku na 18-19 mld zł. Dopytywał również (ale odpowiedzi nie uzyskał) o potwierdzenie obietnicy, że do placówek najniższych poziomów zabezpieczenia trafią dodatkowe pieniądze, korygujące niekorzystny dla nich algorytm podziału pieniędzy, powiązany z wycenami świadczeń.
Przedstawiciele płatnika uspokajali, że szpitale mogą być pewne terminowego przekazania pieniędzy. – Środki będą wypłacone w terminie pięciu dni po złożeniu rachunku za lipiec, zgodnie z ogólnymi warunkami umów – zapewnił wiceprezes NFZ Marek Augustyn.
Większa część dyskusji dotyczyła oceny samej ustawy i jej przyszłości. Krzysztof Bojarski (KO) przyznał, że ustawa o wynagrodzeniach minimalnych znacząco poprawiła sytuację kadrową systemu ochrony zdrowia. Ocenił też, że zasadniczy cel ustawy został osiągnięty, a w tej chwili konieczna jest jej nowelizacja. Chodzi zarówno o jej skutki dla finansów ochrony zdrowia, ale również o błędy, które sprawiają, że ustawa nie jest akceptowana przez dużą część pracowników – Bojarski wskazał zbyt małą różnicę między zarobkami specjalistów a wynagrodzeniem pielęgniarek oraz na budzące konflikty zróżnicowanie wynagrodzeń pielęgniarek kwalifikowanych do różnych grup (również tych, które mają taki sam zakres obowiązków).
– Mamy nadzieję, że 10 czerwca, po rozmowach Ministerstwa Zdrowia z przedstawicielami strony społecznej będzie wiadome, w jakim kierunku mamy iść – mówiła Elżbieta Gelert (KO), przewodnicząca podkomisji, która miała pracować nad obywatelskim projektem nowelizacji ustawy (złożonym przez pielęgniarki). Prace tkwią od miesięcy w martwym punkcie, rząd nie przygotował w tej sprawie stanowiska. W tej chwili, jak mówiła Gelert, trzeba zdecydować, czy ma powstać zupełnie nowa ustawa, czy należy nowelizować tę, która jest. I czy w pracach ma zostać uwzględniony projekt obywatelski.
– Zastanówmy się, co by było, gdyby tej ustawy nie było – zwracali się do posłów rządzącej koalicji posłowie PiS, przypominając, że koalicja potrafiła błyskawicznie przeprowadzić przez parlament ustawę o finansowaniu programu in vitro, natomiast w sprawie ustawy podwyżkowej słychać tylko zapowiedzi, że należy ją zmienić i będzie zmieniana, ale żadne konkretne propozycje się nie pojawiają.