Finanse zdrowia. Kto odpowiada za chaos

Małgorzata Solecka
Kurier MP

Nie można robić z ochrony zdrowia bata politycznego na przeciwników. Nie wolno wam straszyć pacjentów. Nie macie prawa – zwracała się do posłów PiS minister zdrowia Izabela Leszczyna.

Minister zdrowia Izabela Leszczyna, 4 czerwca 2025 r. Fot. Sejm

  • Rząd dołożył do budżetu NFZ 21,5 mld zł. Konieczna będzie kolejna dotacja
  • 1 lipca wchodzą ustawowe podwyżki dla pracowników ochrony zdrowia, a dyrektorzy szpitali wciąż nie wiedzą, ile dostaną pieniędzy na te podwyżki
  • Za kilka tygodni posłowie będą pracować nad nowym planem finansowym NFZ, tymczasem tegoroczny nie został jeszcze podpisany
  • Nazwisko Izabeli Leszczyny jest bardzo wysoko na liście ministrów, którzy mogą stracić stanowisko przy koniecznej i spodziewanej rekonstrukcji rządu
  • Nowelizacja ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty z końca 2022 roku przerzuciła na NFZ obowiązek finansowania zadań o wartości 12 mld zł rocznie
  • W pandemii szpitale nie leczyły ludzi tak jak zazwyczaj, ale były finansowane z długu, który rząd dzisiaj spłaca. Tymczasem w NFZ urosła górka pieniędzy, bo około 25 mld zł
  • Szpitale jeszcze nie wiedzą, jakie będą środki na podwyżki, bo zgodnie z prawem do 5 czerwca jest czas na przygotowanie rekomendacji w tej sprawie
  • Jednym z negatywnych skutków konstrukcji, w której podwyżki zaczynają działać od połowy roku, jest niemożność uwzględnienia ich skutków w planie finansowym przygotowywanym na kolejny rok

Leszczyna przyznała, że sytuacja jest trudna. Wyliczała, że rząd Donalda Tuska już dołożył do budżetu Funduszu 21,5 mld zł. – Czy konieczna będzie kolejna dotacja? Tak – mówiła, przedstawiając w Sejmie na wniosek posłów PiS informację na temat sytuacji finansowej ochrony zdrowia.

– W niedzielnych wyborach zwyciężył Karol Nawrocki, który przez całą kampanię pokazywał, jak bardzo zepsuliście polski system ochrony zdrowia i pani minister się z pewnością do tego sukcesu przyczyniła. Niestety ofiarą tego padają także pacjenci – oni płacą, ponieważ rząd nie jest w stanie zapłacić rachunków za działanie polskich szpitali i przychodni – mówił w imieniu wnioskodawców Janusz Cieszyński (PiS), były wiceminister zdrowia. Cieszyński przywołał informację ze Śląska, jakoby szpitale dowiedziały się, że nie ma środków na zapłatę za świadczenia wykonane w pierwszym kwartale (Fundusz reguluje rachunki w rozliczeniu miesięcznym i kwoty wynikające z kontraktów szpitale otrzymały, natomiast z pewnością, podobnie jak w ubiegłym roku, na stole leżą rachunki za świadczenia nielimitowane wykonane ponad kontrakt i nadwykonania).

Cieszyński przypominał, że 1 lipca wchodzą ustawowe podwyżki dla pracowników ochrony zdrowia, a dyrektorzy szpitali wciąż nie wiedzą, ile dostaną pieniędzy na te podwyżki. – To był wasz jedyny plan na to, żeby uratować krach finansów, żeby te pieniądze pracownikom ochrony zdrowia zabrać, ale teraz, po zmianie w Pałacu Prezydenckim, może nie być tak łatwo, jak sądziliście – podkreślał.

– Zaczynała pani jako minister od czarodziejskiej różdżki, a dzisiaj pani się kojarzy tylko z pustą kasą, którą chciała pani jeszcze bardziej uszczuplić, głosując za obniżeniem składki zdrowotnej – dodał poseł, zwracając się wprost do minister zdrowia. – Nie udało się zabrać pieniędzy z NFZ, więc zrobiła pani skok na Fundusz Medyczny, skąd pod płaszczykiem tajemnicy zabrano 4 mld zł – wskazał, przypominając, że dosłownie za kilka tygodni posłowie będą pracować nad nowym planem finansowym NFZ, tymczasem tegoroczny nie został jeszcze podpisany.

– Przez te ponad półtora roku nie zrobiliście żadnej reformy, nic, zero, absolutny brak ambicji i to jest obraz nie tylko pani minister i Ministerstwa Zdrowia, ale całego tego rządu. Mamy chaos, zapaść finansową, zdemotywowanych pracowników i pacjentów, którzy muszą sobie radzić sami. Dlaczego pani to robi? Czy to jest spłata długów z kampanii wyborczych? – pytał.

Cieszyński nawiązał też do pojawiających się spekulacji, że nazwisko Izabeli Leszczyny jest bardzo wysoko na liście ministrów, którzy mogą stracić stanowisko przy koniecznej i spodziewanej rekonstrukcji rządu. – Do niedawna na giełdzie potencjalnych pani następców królował wiceprezes NFZ Jakub Szulc, ale teraz od posłów Koalicji Obywatelskiej słyszę, że z Brukseli ma wrócić Bartosz Arłukowicz. I niestety to chyba byłaby zmiana na lepsze, może za ministra Arłukowicza nie musieliby posłowie Platformy jeździć po hospicjach i dawać ludziom ziemniaków – mówił Cieszyński, czyniąc aluzję do wyjątkowo nieudanej akcji posłanki KO Kingi Gajewskiej, która kilka dni przed wyborami rozwścieczyła internautów, również tych przychylnych Rafałowi Trzaskowskiemu.

Odpowiadając byłemu wiceministrowi zdrowia, Izabela Leszczyna stwierdziła, że gdyby posłużyć się klasyfikacją prawd ks. prof. Józefa Tischnera, wszystko co powiedział Cieszyński, należałoby do „tej trzeciej kategorii”. – A jaka jest święta prawda? – Czy NFZ jest w trudnej sytuacji finansowej? Tak. Czy potrzebna jest kolejna, trzecia dotacja z budżetu? Tak. To wyjaśnijmy sobie, co się stało, że w 2023 roku ówczesny rząd mógł dołożyć do NFZ 200 mln zł, a my dołożyliśmy już w tym roku do czerwca z budżetu 21,5 mld zł i okazało się, że to wciąż jest mało – mówiła, przywołując nowelizację ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty z końca 2022 roku, która przerzuciła na NFZ obowiązek finansowania zadań o wartości, jak oszacowała Leszczyna, 12 mld zł rocznie. To jednak nie wszystko. – W czasie pandemii, czyli w latach 2020-2021 i jeszcze trochę w 2022 roku szpitale nie leczyły ludzi tak jak zazwyczaj, ale były finansowane z bocznego źródła. Uwaga: z długu, który rząd premiera Donalda Tuska i koalicji 15 października dzisiaj już spłaca. Tymczasem w NFZ urosła górka pieniędzy, bo około 25 mld zł. Więc zrobili coś, co jest niedopuszczalne. Zamiast rozłożyć je równomiernie na spłacanie zdrowotnego długu covidowego, oni te pieniądze przepalili – mówiła Leszczyna.

Szefowa resortu zdrowia odniosła się też do kwestii wynagrodzeń, nie zostawiając suchej nitki na ustawie, którą uchwalił poprzedni Sejm. Przypomniała, że szpitale jeszcze nie wiedzą, jakie będą środki na podwyżki, bo zgodnie z prawem do 5 czerwca jest czas na przygotowanie rekomendacji w tej sprawie – zgodnie z ustawą wprowadzaną przez rząd PiS. – Te podwyżki są w połowie roku. Wymyślili taką ustawę, że podwyżka wchodzi w życie zawsze w połowie roku. Mało tego, wymyślili tabelkę ze współczynnikami, o którą właściwie całe środowisko jest skłócone – stwierdziła. Leszczyna tłumaczyła, że jednym z negatywnych skutków konstrukcji, w której podwyżki zaczynają działać od połowy roku, jest niemożność uwzględnienia ich skutków w planie finansowym przygotowywanym na kolejny rok.

Szefowa resortu zdrowia podkreślała, że „nie ma opieki zdrowotnej, nie ma ochrony zdrowia bez medyków”. – Dobre wynagrodzenia dla medyków są bardzo ważne i są podstawą systemu. Najważniejsze jest jednak bezpieczeństwo pacjentów i dostęp do opieki medycznej na najwyższym poziomie. I tak musimy zarządzać finansowaniem ochrony zdrowia, żeby wyważyć obie te wartości, żeby one się pomieściły w planie finansowym NFZ – dodała.

Leszczyna mówiła, że NFZ na bieżąco reguluje rachunki ze szpitalami. – Jeszcze jedno kłamstwo, że nie ma pieniędzy na nadwykonania: za nadwykonania płacimy w kolejnym kwartale, jak ktoś był wiceministrem zdrowia, powinien to wiedzieć. I za rok 2024 zapłaciliśmy, i za pierwszy kwartał 2025 roku zapłacimy w tym kwartale, który się kończy w czerwcu – zapowiedziała.

W trakcie dyskusji posłowie koalicji rządzącej bronili rządu i minister zdrowia, przywołując pozytywne zmiany, wprowadzone w systemie (m.in. decyzję o finansowaniu leczenia endometriozy czy nowelizację ustawy o państwowym ratownictwie medycznym), posłowie opozycji nie zostawiali na rządzących suchej nitki, domagając się m.in. informacji, kiedy planowana jest nowelizacja budżetu, na podstawie której rząd zasili kasę NFZ niezbędną dotacją. – W budżecie Funduszu brakuje ok. 20 mld zł – przypominał Maciej Konieczny (Razem).

04.06.2025
Doradca Medyczny
  • Czy mój problem wymaga pilnej interwencji lekarskiej?
  • Czy i kiedy powinienem zgłosić się do lekarza?
  • Dokąd mam się udać?
+48

w dni powszednie od 8.00 do 18.00
Cena konsultacji 29 zł

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.
Poradnik świadomego pacjenta
  • Flebolog - czym się zajmuje, jakie choroby leczy?
    Flebolog to lekarz zajmujący się diagnostyką i leczeniem chorób żył. Zajmuje się m.in. żylakami, pajączkami naczyniowymi, zakrzepicą żył głębokich, obrzękami i przewlekłą niewydolnością żylną. Flebologia w Polsce nie jest osobną specjalizacją.
  • Ginekolog – czym się zajmuje, jakie choroby leczy
    Ginekolog to lekarz zajmujący się profilaktyką, diagnostyką i leczeniem chorób żeńskiego układu rozrodczego. Opiekuje się pacjentkami w każdym wieku – przeprowadza regularne badania kontrolne, pomaga w doborze metod antykoncepcji, diagnozuje przyczyny zaburzeń miesiączkowania oraz niepłodności, rozpoznaje i leczy choroby nowotworowe żeńskiego układu rozrodczego. Dba również o prawidłowy przebieg ciąży, porodu i połogu.