Do końca lipca Rada NFZ oraz sejmowe komisje muszą zaopiniować plan finansowy NFZ na kolejny rok. Tymczasem w dokumencie, stanowiącym podstawę do jego stworzenia, brakuje podstawowej informacji – ile wyniesie dotacja podmiotowa z budżetu państwa. Zapisano w tej pozycji „zero złotych”, choć wiadomo, że potrzebne będą dziesiątki miliardów.

Fot. Adobe Stock
Dokument „Trzyletnia prognoza przychodów NFZ” ma charakter roboczy. Przygotowywany jest co roku, i dlatego jak na dłoni widać, że tegoroczny zawiera anomalię, która – jak się można domyślać – wynika z zawirowań komunikacyjnych między NFZ, Ministerstwem Finansów i Ministerstwem Zdrowia, być może dotyczących również losów tegorocznego, ciągle niezaakceptowanego, planu finansowego. – Ze względu na wynikowy charakter dotacji podmiotowej i potrzebę znajomość wszystkich składowych (…) określenie jej wartości możliwe będzie w terminie późniejszym, tj. w szczególności w trakcie prac nad projektem ustawy budżetowej na rok 2026 – brzmi adnotacja, umieszczona przy pozycji „dotacja podmiotowa”.
Problem w tym, że „wynikowy charakter dotacji podmiotowej” nie jest okolicznością, która pojawiła się w tym roku. Rok temu, w prognozie na lata 2025-2027 przewidziano ją w wysokości 18,3 mld zł i dokładnie taka została umieszczona w planie finansowym na 2025 rok, który opiniowała Rada NFZ oraz sejmowe komisje zdrowia i finansów publicznych. Dwa lata temu wpisano 8 mld zł (po raz pierwszy dotacja podmiotowa pojawiła się w planie finansowym NFZ na 2024 rok, wcześniej, dzięki swojej konstrukcji, ustawa przychodowa zapewniała budżetowi państwa komfort samofinansowania się). Prace nad planem finansowym ruszają – co roku – wcześniej niż prace nad projektem budżetu państwa, który gotowy będzie dopiero jesienią, jednak nie stanowiło to przeszkody do wyliczenia wstępnej, planowanej wysokości dotacji.
Zasadnicze pytanie brzmi, czy w ciągu kilku tygodni uda się wyliczyć choćby wstępną wersję wysokości dotacji, tak by plan finansowy na 2026 rok, jaki będzie opiniowany, nie był całkowicie oderwany od rzeczywistości? W tej chwili po stronie przychodów, według „Trzyletniej prognozy”, można w planie zapisać jedynie niespełna 193 mld zł, z czego ponad 186 mld zł stanowią przychody ze składek zdrowotnych (blisko 182 mld zł to składki płynące przez ZUS). Z wyliczeń ekspertów (Monitor Finansowania Ochrony Zdrowia) wynika, że osiągnięcie wymaganego ustawą przychodową progu możliwe będzie przy wydatkach w wysokości nieco ponad 250 mld zł. Różnica wynosi więc nieco ponad 60 mld zł. Oczywiście, wydatki na zdrowie to nie tylko budżet NFZ, ale również środki pozostające w dyspozycji ministra zdrowia. Co więcej, w ostatnim czasie zaczęto głośno mówić o powrocie finansowania ratownictwa medycznego przez budżet państwa, co może pomniejszy dotację przedmiotową (ale w planie finansowym NFZ pojawi się po stronie dotacji przedmiotowej). To wymaga jednak zmian ustawowych, których powodzenie w obecnej sytuacji wcale nie jest przesądzone.
Można na prognozę przychodów NFZ spojrzeć z drugiej strony. W tym roku zaplanowana wartość dotacji podmiotowej wynosiła 18,3 mld zł. Budżet państwa już dołożył kolejne 4 mld zł, a minister zdrowia Izabela Leszczyna w ostatnich dniach mówiła, że potrzebne będzie jeszcze ok. 12 mld zł, by zbilansować wydatki związane m.in. z podwyżkami wynagrodzeń (ale również koniecznością zapłaty za świadczenia nielimitowane). Z wyliczeń ekspertów wynika, że owe 12 mld zł, o których mówi szefowa resortu zdrowia, mogą okazać się niewystarczające, i potrzebnych będzie „raczej 18 mld zł”. To zaś oznacza, że w tym roku budżet państwa zasili NFZ kwotą ok. 40 mld zł. To, oczywiście, musi przypomnieć o bojach, jakie toczyły się wokół poprawki zgłoszonej przez Marcelinę Zawiszę (Razem) na etapie prac nad tegorocznym budżetem. Posłanka domagała się zwiększenia dotacji podmiotowej o 20 mld zł… czyli do poziomu blisko 40 mld zł.
Można założyć, że dotacja podmiotowa do NFZ na 2026 rok nie będzie niższa niż ta z 2025 roku – ale nie planowana (18,3 mld zł), tylko wykonana (na „dziś” 22,3 mld zł, realnie zapewne kwota w przedziale 36-40 mld zł). Trudno przyjąć bowiem scenariusz, w którym rząd zakładałby realny spadek nakładów na zdrowie.