Sejmowa Komisja Zdrowia przyjęła projekt umożliwiający nastolatkom korzystanie z pomocy psychologa bez zgody rodziców. Główny dylemat dotyczy pogodzenia możliwości realizacji przez małoletnich świadczenia, odpowiadającego ich potrzebom zdrowotnym, z prawem rodziców/opiekunów do wiedzy o tym, jaką pomoc otrzymuje dziecko, nad którym sprawują opiekę.
Posiedzenie sejmowej Komisji Zdrowia, 23 czerwca 2025 r. Fot. Sejm
- Drugie czytanie ustawy zaplanowano na środę i jest bardzo prawdopodobne, że posłowie będą nad nią głosować jeszcze na tym posiedzeniu
- Koalicja rządząca liczy, że Andrzej Duda ustawę podpisze, choć i prace nad projektem, i poniedziałkowe posiedzenie pokazują, że sprawa budzi kontrowersje i decyzja wcale nie jest przesądzona
- Dodatkowym zabezpieczeniem ma być zastrzeżenie, że dziecko będzie mogło skorzystać z pomocy psychologa jedynie w systemie świadczeń gwarantowanych, na pierwszym poziomie opieki psychiatrycznej
- Drugi „bezpiecznik” to zapis, że osoba udzielająca świadczenia niezwłocznie zawiadamia rodzica o tym, że doszło do takiej wizyty, a także o stanie zdrowia psychicznego pacjenta i konieczności dalszego udzielania mu określonych świadczeń zdrowotnych
- Ogromne emocje wzbudziły zapisy dotyczące tzw. dorosłej osoby zaufanej. Chodziło o to, by młody człowiek mógł odbyć wizytę u psychologa w towarzystwie osoby dorosłej niebędącej rodzicem ani opiekunem
Projekt nowelizacji ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta oraz niektórych innych ustaw powstał z inicjatywy młodych, którzy – m.in. w kontaktach z Rzecznikiem Praw Dziecka – sygnalizowali, że w sytuacjach kryzysu psychicznego, gdy rodzice nie zgadzają się na wizytę u psychologa (lub wręcz relacje rodzinne są przyczyną lub jedną z przyczyn owego kryzysu), obecny stan prawny nie pozwala im korzystać z pomocy. Dlatego przy współpracy z Rzeczniczką Praw Dziecka i sejmową Podkomisją stałą do spraw zdrowia psychicznego przygotowano regulacje, które mają wprowadzić taką możliwość. Osoby powyżej 13. roku życia mogłyby uzyskać niezbędną pomoc w przypadku doświadczenia kryzysu psychicznego, także wtedy, gdy nie ma możliwości uzyskania zgody rodzica (przedstawiciela ustawowego) na konsultację psychologa, psychoterapeuty albo terapeuty środowiskowego. Natomiast osoby, które ukończyły 16 lat, mogłyby skorzystać z takiej pomocy również wówczas, gdy rodzic nie wyraża na to zgody.
Koalicja rządząca liczy, że Andrzej Duda ustawę podpisze, choć i prace nad projektem, i poniedziałkowe posiedzenie pokazują, że sprawa budzi kontrowersje i decyzja wcale nie jest przesądzona. Niewątpliwie jednak w gronie doradców obecnego prezydenta są osoby, które mogą to rozwiązanie poprzeć i przekonać Andrzeja Dudę do zaakceptowania ustawy, w przypadku następcy już takiej pewności nie ma.
W poniedziałek, gdy Komisja Zdrowia pracowała nad sprawozdaniem dla Sejmu, widać było bardzo wyraźny podział: posłowie Konfederacji jednoznacznie odrzucali propozycje umniejszające, w ich ocenie, kuratelę rodziców (opiekunów prawnych) nad dziećmi. W ich ocenie będzie to osłabiać rodziny na rzecz innych instytucji, a dzieci będą mogły z psychologami rozmawiać np. o zmianie płci (choć zarówno posłowie większości rządowej, jak i przedstawiciele innych instytucji wykluczali taką możliwość).
Posłowie PiS przyznawali, że widzą potrzebę umożliwienia dostępu młodych osób do wsparcia psychologicznego w szczególnie trudnych sytuacjach, w których dziecko nie może liczyć na wsparcie i dojrzałość najbliższych i że niewątpliwie część młodych osób może na takich rozwiązaniach skorzystać, skupiali się jednak głównie na wskazywaniu słabych stron (mówiąc wprost „niedoróbek”) przygotowanej nowelizacji.
Główny dylemat, jak mówiła przewodnicząca Komisji Zdrowia Marta Golbik, koordynująca prace nad projektem, dotyczy pogodzenia możliwości realizacji przez małoletnich świadczenia, odpowiadającego ich potrzebom zdrowotnym, z prawem rodziców/opiekunów do wiedzy o tym, jaką pomoc otrzymuje dziecko, nad którym sprawują opiekę. I choć wielomiesięczne prace w podkomisji koncentrowały się właśnie na wyważeniu dobra dziecka i praw rodziców, efekt trudno uznać za w pełni satysfakcjonujący. I nie chodzi o głosy posłów Konfederacji o ograniczaniu praw rodziców.
– Naprawdę nie mogę słuchać tych wszystkich historii o tym, jak to będziemy odciągać polskie dzieci od ciepłego, wspaniałego środowiska rodzinnego – mówiła Joanna Wicha (Lewica). – Proszę państwa, ja bardzo bym chciała, żeby wszystkie polskie dzieci żyły w cudownych rodzinach. Ja w takiej rodzinie nie żyłam, żyłam w przemocowej rodzinie i nie zgodzę się na to, żebyśmy nie pomagali dzieciom, które mają problemy. Moi rodzice się mną nie interesowali, takich dzieci bardzo dużo, dlatego trzeba o nie zadbać. Jest mnóstwo dzieci, które bez pomocy nie potrafią sobie ze swoimi problemami poradzić – dzieliła się własnym doświadczeniem.
– Ta ustawa naprawdę będzie ratować dziecięce życie, ale będzie też dawać im poczucie, że nie są samotne, że są osoby, do których mogą się zgłosić po wsparcie. Są takie przypadki i są takie dzieci, które cierpią w samotności. Ta ustawa zmierza do tego, żeby dzieci były po prostu bezpieczne – apelowała rzeczniczka praw dziecka Monika Horna-Cieślak.
Dodatkowym zabezpieczeniem ma być wprowadzone na etapie prac podkomisji zastrzeżenie, że dziecko będzie mogło skorzystać z pomocy psychologa jedynie w systemie świadczeń gwarantowanych, na pierwszym poziomie opieki psychiatrycznej. – Zawód psychologa jest nadal nieuregulowany, ale na pierwszym poziomie pracują jedynie osoby zweryfikowane – tłumaczyła Marta Golbik.
Drugi „bezpiecznik” to zapis, że osoba udzielająca świadczenia niezwłocznie zawiadamia rodzica (przedstawiciela ustawowego) o tym, że doszło do takiej wizyty, a także o stanie zdrowia psychicznego pacjenta i konieczności dalszego udzielania mu określonych świadczeń zdrowotnych. Będzie mogła odstąpić od tego obowiązku tylko wtedy, jeśli uzna, że jego realizacja może być powodem zagrożenia dobra pacjenta. – Co do zasady chcemy włączać rodzinę w system leczenia młodego pacjenta. Mogą się zdarzyć wyjątki, w których osoba, która udziela świadczenia, ma prawo nie informować opiekuna, ale w tym przypadku podmiot udzielający świadczeń zdrowotnych zawiadamia sąd opiekuńczy – podkreśliła Marta Golbik. Jak przyznała, młodzi ludzie, włączeni w prace nad projektem, nie byli entuzjastami tego rozwiązania, ale w ocenie posłów jest to właśnie realizacja kompromisu, którego celem jest niewykluczanie rodziców/opiekunów z procesu terapeutycznego.
Ogromne emocje i długą dyskusję wzbudziły zapisy dotyczące tzw. dorosłej osoby zaufanej, które pojawiły się na etapie prac w podkomisji. Chodziło o to, by młody człowiek mógł odbyć wizytę u psychologa w towarzystwie osoby dorosłej niebędącej rodzicem ani opiekunem. W poniedziałek posłowie wskazywali, że taka osoba powinna być sprawdzana w rejestrze pedofilów.
Patryk Wicher (PiS) zwracał uwagę, że w wieku nastoletnim młodzi ludzie łatwo ulegają wpływom innych osób, nie zawsze pozytywnym. Monika Horna-Cieślak przekonywała, że ponad 60 tys. młodych ludzi doświadczających kryzysu psychicznego, którzy w zeszłym roku zadzwonili na Dziecięcy Telefon Zaufania działający przy jej biurze, deklarowało brak w swoim najbliższym otoczeniu dorosłej osoby, z którą mogłyby porozmawiać o tym, co się dzieje. Jak mówiła, takie rozwiązanie (osoba towarzysząca) przewiduje już Kodeks postępowania karnego: dzieci, które opowiadają o przestępstwach, jakie są popełniane na ich szkodę, bądź jakich są świadkami, mogą taką osobę wskazać.
Ostatecznie na wniosek posła Janusza Cieszyńskiego (PiS) zrezygnowano z wprowadzania osoby zaufanej. To jednak nie oznacza, że dziecko nie będzie mogło mieć przy sobie osoby dorosłej. W grę, jak mówił rzecznik praw pacjenta Bartłomiej Chmielowiec, wchodzą inni członkowie rodziny, bo w ustawie o prawach pacjenta jest definicja osoby bliskiej. – To małżonek, krewny do drugiego stopnia lub powinowaty do drugiego stopnia w linii prostej – zaznaczył. Dziecku będzie więc mogła towarzyszyć np. babcia.
Józefa Szczurek-Żelazko (PiS) dopytywała, w jaki sposób młody człowiek, który co do zasady nie może samodzielnie korzystać z pomocy lekarskiej, będzie mógł zarejestrować się na wizyty do psychologa. Ta kwestia – jak stwierdzili posłowie – „wymaga jeszcze doprecyzowania”.
Komisja Zdrowia przyjęła projekt wraz z poprawkami. „Za” głosowało szesnastu posłów, jeden był przeciw, pięć osób wstrzymało się od głosu.