W Sejmie o programach lekowych

Małgorzata Solecka
Kurier MP

Posłowie podkomisji ds. organizacji ochrony zdrowia w środę dyskutowali m.in. o programach lekowych, w tym o występujących w nich nadużyciach i nieprawidłowościach. Istotnym wyzwaniem jest m.in. uporządkowanie kwestii wydawania pacjentom bardzo drogich leków, które w tej chwili można znaleźć np. na portalach sprzedażowych.

Posiedzenie podkomisji stałej ds. organizacji ochrony zdrowia, 9 lipca 2025 r. Fot. Sejm

  • Kwestie związane z dostępem do innowacyjnych terapii są jednym z obszarów, w jakie ma wkroczyć nowelizacja przepisów
  • Celem jest zagwarantowanie pacjentom po wejściu w życie nowej listy leków refundowanych natychmiastowego dostępu do terapii, która zostaje objęta refundacją
  • W trakcie dyskusji wybrzmiewały argumenty za ograniczeniem liczby opakowań, jakie jednorazowo może otrzymać pacjent
  • Uszczelnienie systemu wydawania leków jest koniecznością, bo pacjenci są skłonni do robienia nieracjonalnie dużych zapasów
  • Budżety na programy lekowe w wielu szpitalach w latach 2024-2025 nie wzrosły, a czasami wręcz zmalały
  • Z danych ze sprawozdania NFZ za pierwszy kwartał wynika, że w tym czasie plan finansowy w zakresie programów lekowych został zrealizowany w niespełna 80 proc., co stanowi ok. 9 p.p. mniej niż w analogicznym okresie 2024 r.

Do projektu nowelizacji ustawy refundacyjnej napłynęło ponad pięćset uwag. W tej chwili trwa ich analiza, a resort zdrowia spodziewa się, że projekt ustawy trafi do Sejmu we wrześniu.

Kwestie związane z dostępem do innowacyjnych terapii są jednym z obszarów, w jakie ma wkroczyć nowelizacja przepisów refundacyjnych. Jak przypominał Mateusz Oczkowski, zastępca dyrektora Departamentu Polityki Lekowej i Farmacji, chodzi przede wszystkim o zagwarantowanie pacjentom natychmiastowego, po wejściu w życie nowej listy leków refundowanych, dostępu do terapii, która zostaje objęta refundacją. W tej chwili zdarza się, że pacjenci muszą czekać na taką dostępność nawet kilka miesięcy, bo NFZ ogłasza i rozstrzyga konkursy, długo trwa też sam proces podpisywania umów. Dlatego resort zdrowia proponuje rozwiązanie pomostowe: NFZ będzie miał maksymalnie trzy miesiące na dopełnienie formalności i podpisanie umów, zaś w tym czasie lek będzie dostępny dla pacjentów z całego kraju w jednym lub dwóch ośrodkach referencyjnych, wskazanych przez konsultanta krajowego.

Mateusz Oczkowski mówił też o planach przesunięcia części leków oferowanych w ramach programów lekowych do AOS lub nawet dystrybucji aptecznej – chodzi zwłaszcza o te leki, które trudno już traktować jako innowacyjne, choć nadal pozostają w programach lekowych.

Istotnym wyzwaniem będzie, jak mówił Mateusz Oczkowski, uporządkowanie kwestii wydawania pacjentom bardzo drogich leków, które – jak przyznał – w tej chwili można znaleźć na portalach sprzedażowych. – Trudno w to uwierzyć, ale pacjent, który dostaje cztery opakowania leku o wartości 40 tys. zł każde, jedno opakowanie wystawia na sprzedaż, nawet za połowę ceny. Kalkulacja jest taka, że wykorzystując trzy opakowania, nadal zapewnia sobie korzyść zdrowotną, więc zachowuje adherence, a przy okazji ma znaczący przychód – opisywał praktykę, która może nie jest powszechna, ale z pewnością trzeba ją ukrócić.

Zdarzają się również, jak mówili uczestniczący w posiedzeniu klinicyści, przypadki zupełnie innego podejścia: zakwalifikowany do programu lekowego pacjent z chorobą hematoonkologiczną przyznaje się po pewnym czasie lekarzowi, że nie przyjmuje leku... ze względu na swoje przekonania. Zamiast przepisanej terapii spożywa natomiast mech pozyskany z lasu.

W trakcie dyskusji wybrzmiewały również inne argumenty za ograniczeniem – przynajmniej w niektórych przypadkach – liczby opakowań, jakie jednorazowo może otrzymać pacjent. Irena Rej, prezes Izby Gospodarczej Farmacja Polska wskazywała na niemożliwe do ustalenia i kontroli warunki przechowywania leków. Padł również argument, że wydawanie dużej liczby opakowań leków to marnotrawstwo, bo takich leków – w przypadku zgonu pacjenta lub wskazań do przerwania terapii – nie można już wprowadzić do obrotu (właśnie ze względu na nieznane warunki przechowywania).

Mateusz Oczkowski podkreślał, że uszczelnienie systemu wydawania leków – również w refundacji aptecznej – jest koniecznością, bo pacjenci są skłonni do robienia nieracjonalnie dużych zapasów, co potęguje problemy płatnika z płynnością. Wydatki na refundację, dodał, w ubiegłym roku sięgnęły 13,65 proc. całkowitego budżetu NFZ na świadczenia (górna granica to 17 proc.), co przełożyło się na 25,5 mld zł. – W programach lekowych mieliśmy w tym okresie 293 tys. osób, a wydatki sięgnęły 11 mld zł. 24 mln osób, które skorzystały z refundacji aptecznej, skonsumowało więc 14,5 mld zł – przypominał skalę wydatków. Jak podkreślał, jest to koronny argument, który wyjaśnia, dlaczego programy lekowe są obwarowane tyloma kryteriami, zawężającymi dostępność. Jako przykład podał raka piersi, w którym z programu lekowego korzysta ok. 18 tys. pacjentek, a kosztuje on ok. 1,5 mld zł, tymczasem osób z aktywną, rozpoznaną chorobą jest ok. 240 tysięcy. Gdyby wszystkie miały mieć dostęp do innowacyjnego leczenia, na program lekowy musielibyśmy wydać 33 mld zł. Racjonalizacja i utrzymanie wydatków w ryzach jest więc koniecznością, nie tylko – jak mówił Mateusz Oczkowski – w Polsce.

W trakcie dyskusji wybrzmiało jednak, że pieniądze stanowią potężną i rosnącą barierę w dostępności. – Budżety na programy lekowe w wielu szpitalach w latach 2024-2025, mówiąc łagodnie, nie wzrosły, a czasami wręcz zmalały. Szpitale nie mogą sobie pozwolić, by czekać pół roku na pieniądze za leczenie pacjentów – wskazywała wiceprzewodnicząca Komisji Zdrowia Elżbieta Gelert (KO).

W trakcie dyskusji przypomniano m.in., że w przypadku refundacji aptecznej NFZ rozlicza należne podmiotom kwoty w interwałach dwutygodniowych, natomiast szpitale (również apteki szpitalne) czekają na pieniądze minimum dwa miesiące, a w przypadku tzw. nadlimitów – o wiele dłużej. Mateusz Oczkowski podkreślał, że ostatecznie szpitale otrzymują pełną refundację kosztów, zarówno wydatków na leki, jak i towarzyszące świadczenia, jednak sam powiedział, że gdyby udało się przesunąć część leków do aptek, obieg pieniądza musiałby być w ich przypadku szybszy, bo w przeciwnym przypadku mogłoby dość do upadłości apteki, która zabezpiecza całą populację.

Wojciech Wiśniewski, ekspert Federacji Przedsiębiorców Polskich przywołał dane ze sprawozdania NFZ za pierwszy kwartał, z których wynika, że w tym czasie plan finansowy w zakresie programów lekowych został zrealizowany w niespełna 80 proc., co stanowi ok. 9 punktów procentowych mniej niż w analogicznym okresie 2024 roku. – Pytanie, czy to plan został przeszacowany, czy z jakiegoś powodu świadczeniodawcy nie są chętni do realizowania programów?

Oczkowski ocenił, że dla wielu ośrodków prowadzenie programów lekowych to kwestia prestiżu, element, który pomaga przyciągać do pracy specjalistów. Stwierdził również, że jeśli szpital podpisuje umowę na prowadzenie programu lekowego, ale nie przyjmuje do niego pacjentów, postępuje nieodpowiedzialnie (na pytanie, czy resort zdrowia dysponuje danymi na temat skali zjawiska, ilu pacjentów spełniających kryteria w programie lekowym spotyka się z odmową włączenia, zastępca dyrektora DPL stwierdził, że takich danych nie ma).

10.07.2025
Doradca Medyczny
  • Czy mój problem wymaga pilnej interwencji lekarskiej?
  • Czy i kiedy powinienem zgłosić się do lekarza?
  • Dokąd mam się udać?
+48

w dni powszednie od 8.00 do 18.00
Cena konsultacji 29 zł

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.
Poradnik świadomego pacjenta
  • Flebolog - czym się zajmuje, jakie choroby leczy?
    Flebolog to lekarz zajmujący się diagnostyką i leczeniem chorób żył. Zajmuje się m.in. żylakami, pajączkami naczyniowymi, zakrzepicą żył głębokich, obrzękami i przewlekłą niewydolnością żylną. Flebologia w Polsce nie jest osobną specjalizacją.
  • Ginekolog – czym się zajmuje, jakie choroby leczy
    Ginekolog to lekarz zajmujący się profilaktyką, diagnostyką i leczeniem chorób żeńskiego układu rozrodczego. Opiekuje się pacjentkami w każdym wieku – przeprowadza regularne badania kontrolne, pomaga w doborze metod antykoncepcji, diagnozuje przyczyny zaburzeń miesiączkowania oraz niepłodności, rozpoznaje i leczy choroby nowotworowe żeńskiego układu rozrodczego. Dba również o prawidłowy przebieg ciąży, porodu i połogu.