NFZ o prostatektomii robotowej

Małgorzata Solecka
Kurier MP

Fundusz przygotował dokładną analizę dotyczącą zabiegów prostatektomii robotowej, z której wnioski uzasadniają zmiany, dokonane niedawno w wycenach – zmalała ona z 32,7 tys. zł do 28,1 tys. zł, czyli nieco powyżej poziomu zabiegu laparoskopowego.


Prezes NFZ Filip Nowak. Fot. NFZ

  • Nowe technologie muszą być wprowadzane (i refundowane) z uwzględnieniem realiów systemu ochrony zdrowia i jego potrzeb
  • Taryfikacja świadczeń to przede wszystkim urealnienie wyceny w odniesieniu do rzeczywistych kosztów ponoszonych przez placówki medyczne
  • Ośrodki dysponujące robotami nie ograniczają się do wykorzystywania ich w jednym czy dwóch typach zabiegów, co przekłada się na obniżenie kosztów stałych
  • W dyskusji na temat wycen trudno abstrahować od progu opłacalności. Wynosi on ok. 150 zabiegów rocznie
  • Rozporządzenie z 2022 r. zakładało roczny koszt prostatektomii robotowej na poziomie 12,5–25 mln zł
  • Choć zabiegi robotowe przynoszą w części wskaźników lepsze rezultaty dla pacjentów, różnice nie są – z punktu widzenia płatnika – duże
  • Analizy NFZ mogą zaniżać różnice pomiędzy zabiegiem robotowym a laparoskopowym, ponieważ Fundusz nie ma pełnej wiedzy dotyczącej metody wykonania zabiegu
  • W latach 2019-2023 znacząco wzrosła liczba pacjentów, u których wykonano zabieg chirurgiczny (z 7854 do 11 736)

W poniedziałek Narodowy Fundusz Zdrowia przedstawił dziennikarzom szczegółowy raport dotyczący leczenia raka gruczołu krokowego, zwłaszcza metodami operacyjnymi (prostatektomia otwarta, laparaskopowa, robotowa). W tle – kontrowersje wokół lipcowej zmiany wycen tej ostatniej: podczas ubiegłotygodniowego posiedzenia w Sejmie eksperci przestrzegali, że ta decyzja pogorszy sytuację pacjentów, dla których operacje robotowe są najkorzystniejsze. Filip Nowak tłumaczył dziennikarzom, że jest wręcz entuzjastą nowych technologii, jednak muszą być one wprowadzane (i refundowane) z uwzględnieniem realiów systemu ochrony zdrowia i jego potrzeb.

W spotkaniu z mediami uczestniczyła również dyrektor Wydziału Taryfikacji AOTMiT Magdalena Dzierwa, która podkreślała, że taryfikacja świadczeń to przede wszystkim urealnienie wyceny w odniesieniu do rzeczywistych kosztów ponoszonych przez placówki medyczne. Ten proces nie oznacza wyłącznie wzrostu wartości wycen, a w przeszłości były już przypadki, w których wyceny – choćby w związku z upowszechnieniem się danej metody leczenia, procedury – radykalnie malały. W przypadku prostatektomii robotowej urealnienie było efektem m.in. wzrostu liczby ośrodków wykonujących prostatektomię z wykorzystaniem systemu robotycznego. – Zwiększona konkurencyjność oraz możliwość negocjacji cen przyczyniły się do zmniejszenia kosztów – stwierdziła.

Co więcej, ośrodki dysponujące robotami nie ograniczają się do wykorzystywania ich w jednym czy dwóch typach zabiegów, co przekłada się na obniżenie kosztów stałych w przeliczeniu na jednostkowy koszt wytworzenia świadczenia.

W dyskusji na temat wycen trudno abstrahować od progu opłacalności. Jak podkreślał Filip Nowak, wynosi on ok. 150 zabiegów rocznie – jednak taką liczbę osiąga tylko 25 z 45 świadczeniodawców, tymczasem epidemiologia raka gruczołu krokowego nie wskazuje, żeby liczba ośrodków, które osiągną próg opłacalności, mogła istotnie wzrosnąć (choć nadal widać duże różnice między zapadalnością na ten typ nowotworu w Polsce i w Europie Zachodniej).

NFZ przypomina, że rozporządzenie z 2022 roku zakładało roczny koszt prostatektomii robotowej na poziomie 12,5-25 mln zł (ta kwota to różnica między kosztami operacji dokonywanej innymi metodami a przejściem na operacje robotowe) oraz realizację tej procedury przez czternaście ośrodków. Te założenia się jednak nie sprawdziły, zarówno w wymiarze finansowym, jak i co do liczby ośrodków.

W opublikowanym (dostępnym również na portalu Zdrowe Dane) raporcie publiczny płatnik przeanalizował ponad 31 tys. zabiegów prostatektomii radykalnej wykonanych w okresie od października 2022 r. do marca 2025 r. trzema metodami: operacji otwartej (10 proc.), zabiegu laparoskopowego (28 proc.) i chirurgii robotowej (62 proc.).

Przedstawiając wnioski z raportu, Filip Urbański, dyrektor Departamentu Analiz podkreślał, że choć zabiegi robotowe przynoszą w części wskaźników lepsze rezultaty dla pacjentów, różnice nie są – z punktu widzenia płatnika – duże. W ogóle nie odnotowano różnic pomiędzy operacjami laparoskopowymi i robotowymi w przypadku zakażeń pooperacyjnych czy zgonu pacjenta w ciągu 30 dni od zabiegu.

Nieznaczne różnice w prawdopodobieństwie rehospitalizacji zabiegowej, rehospitalizacji ogółem i przetoczenia krwi podczas hospitalizacji widać za każdym razem na korzyść metody robotowej:

  • nietrzymanie moczu – 56 proc. laparoskopii vs. 45 proc. po zabiegu robotem
  • przetoczenie krwi – 3,9 proc. po laparoskopii vs. 2,4 proc. po zabiegu robotem
  • rehospitalizacja w ciągu 180 dni – 8,2 proc. po laparoskopii vs. 6,7 proc. po zabiegu robotem
  • reoperacja w ciągu 180 dni – 4,4 proc. po laparoskopii vs. 3,6 proc. po zabiegu robotem.

Jednocześnie Urbański przyznał, że analizy NFZ mogą zaniżać różnice pomiędzy zabiegiem robotowym (RARP) a laparoskopowym (LARP), ponieważ Fundusz nie ma pełnej wiedzy dotyczącej metody wykonania zabiegu. Spośród analizowanych operacji co najmniej 3 tys. zabiegów było wykonanych przy pomocy robotów, choć sprawozdanych jako laparoskopowe lub otwarte.

Analizy NFZ wskazują na nieco krótszy czas hospitalizacji związany z zabiegiem robotowym, ale pomiędzy szpitalami w tej kwestii występują tak znaczące różnice – zarówno co do hospitalizacji przed operacją, jak i po operacji – że należy je bardziej przypisać organizacji pracy szpitala, a nie zastosowaniu tej czy innej techniki zabiegowej.

Analiza wykazała, że w latach 2019-2023 znacząco wzrosła liczba pacjentów, u których wykonano zabieg chirurgiczny (z 7854 do 11 736). Za dynamikę wzrostu odpowiada przy tym wręcz „galopująca” liczba operacji robotycznych, operacje otwarte i laparoskopowe utrzymują się na stałym poziomie.

29.07.2025
Doradca Medyczny
  • Czy mój problem wymaga pilnej interwencji lekarskiej?
  • Czy i kiedy powinienem zgłosić się do lekarza?
  • Dokąd mam się udać?
+48

w dni powszednie od 8.00 do 18.00
Cena konsultacji 29 zł

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.
Poradnik świadomego pacjenta
  • Flebolog - czym się zajmuje, jakie choroby leczy?
    Flebolog to lekarz zajmujący się diagnostyką i leczeniem chorób żył. Zajmuje się m.in. żylakami, pajączkami naczyniowymi, zakrzepicą żył głębokich, obrzękami i przewlekłą niewydolnością żylną. Flebologia w Polsce nie jest osobną specjalizacją.
  • Ginekolog – czym się zajmuje, jakie choroby leczy
    Ginekolog to lekarz zajmujący się profilaktyką, diagnostyką i leczeniem chorób żeńskiego układu rozrodczego. Opiekuje się pacjentkami w każdym wieku – przeprowadza regularne badania kontrolne, pomaga w doborze metod antykoncepcji, diagnozuje przyczyny zaburzeń miesiączkowania oraz niepłodności, rozpoznaje i leczy choroby nowotworowe żeńskiego układu rozrodczego. Dba również o prawidłowy przebieg ciąży, porodu i połogu.