Karol Nawrocki prezydentem. Prognoza na pięć lat

Małgorzata Solecka
Kurier MP

Zakładając, że kadencja parlamentu nie zostanie skrócona, czekają nas dwa lata paraliżu, a potem – wszystko zależy od wyniku wyborów. Wszystko, czyli na przykład to, czy prezydent nie złoży projektu ustawy blokującej program finansowania in vitro albo znoszącej obowiązek szczepień ochronnych.


Fot. Przemysław Keler / KPRP

  • Pierwszym sprawdzianem będzie nowelizacja ustawy o świadczeniach zdrowotnych
  • Trudno przypuszczać, by Nawrocki liczył na uzyskanie większości wokół swoich projektów w obecnym Sejmie
  • Ewentualne zaostrzenie przepisów antyaborcyjnych wielu ekspertów wskazuje jako jedną z możliwych inicjatyw prezydenckich po kolejnych wyborach parlamentarnych
  • Podobny horyzont czasowy może dotyczyć zniesienia obowiązku szczepień ochronnych dzieci i młodzieży
  • Z punktu widzenia ochrony zdrowia najistotniejsza wydaje się zapowiedź braku zgody na jakiekolwiek podwyższenie obciążeń podatkowych

Rozpoczyna się kadencja prezydenta Karola Nawrockiego i nie ma żadnych wątpliwości, że koalicję rządzącą czeka ostry stres-test. Spodziewany szok może łagodzić fakt, że w ostatnim dniu prezydentury Andrzej Duda, wbrew pokładanym (nieśmiałym) nadziejom zdecydował się nie podpisywać ustawy umożliwiającej niepełnoletnim korzystanie z pomocy psychologa bez zgody rodziców, odsyłając ją do Trybunału Konstytucyjnego – można powiedzieć, że dużej zmiany w tym obszarze nie będzie.

Byłaby to jednak ocena zbyt pochopna. Zmiana będzie, i to ogromna. Nie wiadomo, w jakim stopniu Karol Nawrocki będzie chciał kontynuować tradycję Andrzeja Dudy dotyczącą Narodowej Rady Rozwoju (tradycję nawiązującą do Lecha Kaczyńskiego, więc dla tego obozu nienaruszalną). Nie chodzi jednak o nazwę gremium doradczego, ale przede wszystkim o jego skład. Kim będą prezydenccy eksperci w obszarze ochrony zdrowia i w jakim kierunku będą stymulować aktywność prezydenta?

Przez najbliższe dwa lata owa aktywność może się w dużym stopniu uzewnętrzniać w blokowaniu decyzji zapadających w rządze i parlamencie. Weto, odsyłanie ustaw do Trybunału Konstytucyjnego w ramach kontroli prewencyjnej – wachlarz nie jest zbyt szeroki, ale prezydent może go używać bez ograniczeń. Pierwszym sprawdzianem będzie nowelizacja ustawy o świadczeniach zdrowotnych. Już w czwartek zajmie się nią Senat i jeśli nie wprowadzi poprawek, co jest bardzo prawdopodobne, skoro minister zdrowia sygnalizowała, że ustawa będzie nowelizowana, trafi ona na biurko prezydenta. Istotna będzie nie tylko sama decyzja, ale też sposób jej podjęcia (ewentualne konsultacje) i uzasadnienie. Można zaryzykować tezę, że zarówno w przypadku weta, jak i ewentualnego odesłania do Trybunału Karol Nawrocki będzie akcentować możliwe (choć wcale nie zapisane w ustawie) skutki dla podmiotów leczniczych w małych miejscowościach. Trudno się dziwić – lwia część ich mieszkańców poparła wszak jego kandydaturę.

Czy to oznacza, że Karol Nawrocki będzie blokować każdą ustawę wychodzącą z Sejmu? Trudno zakładać taki scenariusz, zwłaszcza że dwa lata to wystarczająco dużo czasu (jak przekonały się ugrupowania koalicji rządzącej), by skanalizować niezadowolenie wyborców. Gdyby pojawiły się w Sejmie inicjatywy zmieniające na plus sytuację dużych grup – lub po prostu dla nich ważne – i zostały utrącone przez Karola Nawrockiego, mogłoby to być sporym kłopotem dla wspierającego go PiS. Rządzącym łatwiej byłoby też tłumaczyć wyborcom, że rząd podejmuje właściwe decyzje, a prezydent „nie pozwala”. Bierność legislacyjna rządu – choćby w ochronie zdrowia – i czekanie na zmianę warty w Pałacu Prezydenckim („jak przyjdzie Rafał Trzaskowski, podpisze”) – była jednym z powodów, dla których część głosujących zniechęciła się do „progresywistów”.

Odwracając pytanie: czy w pierwszych dwóch latach w Sejmie mogą się pojawić prezydenckie projekty ustaw dotyczących zdrowia? Warto pamiętać, że na pierwszy – w przypadku poprzedniego prezydenta – czekać trzeba było ponad dwa lata (zakaz korzystania z solariów przez niepełnoletnich). W warunkach cieplarnianych, bo z gwarancją, że Sejm nie tylko zajmie się projektem, ale też bez zbędnej zwłoki go uchwali. Trudno przypuszczać, by Nawrocki liczył na uzyskanie większości wokół swoich projektów w obecnym Sejmie w jakiejkolwiek sprawie, łącznie z projektami światopoglądowymi, takimi choćby jak zmiany w prawie aborcyjnym. Tu panuje klasyczny klincz – nie ma większości dla liberalizacji prawa aborcyjnego, nie ma też większości dla jego zaostrzenia, cokolwiek na ten temat mają do powiedzenia zwłaszcza posłanki Lewicy. Rządząca koalicja natomiast postawiłaby prezydenta (a może jeszcze bardziej Prawo i Sprawiedliwość) w trudnej sytuacji, podejmując prace nad projektem klubów Trzeciej Drogi (powrót do kompromisu aborcyjnego z 1997 roku). Byłoby to nie tylko polityczne „sprawdzam” dla deklaracji, jakie padały na temat gotowości przynajmniej części posłów PiS, ale przede wszystkim – jasny sygnał, jeśli uchwalona ustawa nie zostałaby zaakceptowana, w jakim kierunku – przy odpowiedniej większości – mogą pójść sprawy w kolejnej kadencji. Ewentualne zaostrzenie przepisów antyaborcyjnych wielu ekspertów wskazuje jako jedną z możliwych inicjatyw prezydenckich po kolejnych wyborach parlamentarnych.

Podobny horyzont czasowy może dotyczyć zniesienia obowiązku szczepień ochronnych dzieci i młodzieży. Wydaje się niemożliwe? Jak najbardziej prawdopodobne wręcz, zwłaszcza jeśli rzeczywiście w nowym Sejmie większość miałaby koalicja PiS i dwie Konfederacje. Nawet jeśli politykom Prawa i Sprawiedliwości nie byłoby łatwo zagłosować „za” (przynajmniej znakomitej większości z nich), na pewno znaleźliby – prędzej czy później – dobre uzasadnienie dla swojej decyzji. – Jestem przeciwko przymusowym szczepieniom, szczególnie ludzi dorosłych, ale także przeciwko przymusowym szczepieniom dzieci, z wyłączeniem tylko tych chorób, które są zagrożeniem generalnym dla populacji – mówił w trakcie kampanii wyborczej Karol Nawrocki. I dwukrotne użycie słowa „przymusowe” w tej wypowiedzi nie jest przypadkowe. Obowiązkowe szczepienia niektórych grup dorosłych (np. w trakcie pandemii COVID-19) czy obowiązkowe szczepienia dzieci i młodzieży (trwają prace nad rozszerzaniem listy tych szczepień) rozpoczynający urzędowanie prezydent uważa za przymus, nie zaś za obowiązek, wynikający z dbałości o zdrowie i bezpieczeństwo populacji.

Wielką niewiadomą będą decyzje prezydenta dotyczące ustaw w obszarze zdrowia publicznego: o ile trudno sobie wyobrazić brak zgody na ewentualne ograniczenia dostępności wszelkiego rodzaju używek dla dzieci i młodzieży (jeśli za używkę uznać treści cyfrowe, Nawrocki popierał zakaz używania smartfonów w szkołach), o tyle decyzja prezydenta w sprawie np. zakazu sprzedaży alkoholu w określonych miejscach (np. na stacjach benzynowych) może stać w sprzeczności z artykułowanymi przez niego poglądami, że decyzje dotyczące własnego zdrowia każdy podejmuje na własną odpowiedzialność.

W trakcie kampanii Karol Nawrocki składał też inne deklaracje. Obiecywał przywrócenie Funduszu Medycznego (nigdy nie przestał istnieć, ale być może prezydent będzie chciał go uczynić narzędziem bardziej prezydenckim niż rządowym, trudno przewidzieć), zakończenie chaosu w systemie przez Centra Obsługi Pacjenta (tu zdecydowanie trzeba poczekać na konkrety). Nawrocki zapowiadał też szczególną troskę o seniorów – choć akurat w obszarze zdrowia konkretnych recept na poprawę ich sytuacji nie formułował. Nie wiadomo też, czy prezydent wróci do jednej ze swoich najbardziej kontrowersyjnych idei, czyli zapewnienia Polakom pierwszeństwa w dostępie do świadczeń zdrowotnych.

Z punktu widzenia ochrony zdrowia najistotniejsza wydaje się zapowiedź braku zgody na jakiekolwiek podwyższenie obciążeń podatkowych. Prezydent Nawrocki co prawda (przywołując deklaracje z czasu kampanii) nie podpisałby ustawy zmniejszającej składkę zdrowotną dla przedsiębiorców, ale jest bardzo prawdopodobne, że nie podpisałby również ustawy zwiększającej tę składkę (jeśliby oczywiście rząd taką ustawę przygotował, co przynajmniej w tej chwili wydaje się mało możliwe). Nawet jeśli duża część ekspertów ocenia, że w obliczu starzenia się społeczeństwa decyzje w sprawie wyższych składek są po prostu nieodzowne.

Wpływ na ochronę zdrowia (konkretnie, jej finanse) mogą mieć też inne podatkowe obietnice Nawrockiego, skutkujące zmniejszeniem wpływów do budżetu nawet o kilkadziesiąt miliardów złotych – oczywiście, trudno sobie wyobrazić, by obecny Sejm przystał na uchwalenie takich ustaw, ale inicjatywa prezydenta może wymusić na rządzie przedstawienie własnych rozwiązań zmniejszających obciążenia podatkowe obywateli. Mniej pieniędzy w budżecie to mniejsze szanse na dofinansowanie wydatków na zdrowie (a także inne obszary usług społecznych).

06.08.2025
Doradca Medyczny
  • Czy mój problem wymaga pilnej interwencji lekarskiej?
  • Czy i kiedy powinienem zgłosić się do lekarza?
  • Dokąd mam się udać?
+48

w dni powszednie od 8.00 do 18.00
Cena konsultacji 29 zł

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.
Poradnik świadomego pacjenta
  • Flebolog - czym się zajmuje, jakie choroby leczy?
    Flebolog to lekarz zajmujący się diagnostyką i leczeniem chorób żył. Zajmuje się m.in. żylakami, pajączkami naczyniowymi, zakrzepicą żył głębokich, obrzękami i przewlekłą niewydolnością żylną. Flebologia w Polsce nie jest osobną specjalizacją.
  • Ginekolog – czym się zajmuje, jakie choroby leczy
    Ginekolog to lekarz zajmujący się profilaktyką, diagnostyką i leczeniem chorób żeńskiego układu rozrodczego. Opiekuje się pacjentkami w każdym wieku – przeprowadza regularne badania kontrolne, pomaga w doborze metod antykoncepcji, diagnozuje przyczyny zaburzeń miesiączkowania oraz niepłodności, rozpoznaje i leczy choroby nowotworowe żeńskiego układu rozrodczego. Dba również o prawidłowy przebieg ciąży, porodu i połogu.