Wokół finansów NFZ

Małgorzata Solecka
Kurier MP

Sejmowe komisje Zdrowia oraz Finansów Publicznych pozytywnie zaopiniowały sprawozdania z działalności NFZ, łącznie ze sprawozdaniem finansowym za 2024 rok. Nie brakowało przy tym pytań i wątpliwości związanych ze stanem finansów ochrony zdrowia, którego odbiciem są suche dane zawarte w dokumentach.


Posiedzenie sejmowej Komisji Zdrowia, 11 września 2025 roku. Fot. Sejm

  • Pierwotny plan finansowy NFZ na 2024 rok obejmował 168,4 mld zł przychodów i kosztów. W trakcie roku plan był modyfikowany, a łączne przychody wzrosły o 9,3 proc., do 182,97 mld zł, podczas gdy koszty wzrosły o 14,9 proc., do 205,04 mld zł
  • Strata netto zmniejszyła się – w stosunku do roku poprzedniego – o ponad 8,6 mld zł. Podobnie jak w 2023 roku została pokryta z funduszu zapasowego
  • W sprawozdaniach NFZ mowa jest o odwracaniu piramidy świadczeń, tymczasem nadal połowa kosztów świadczeń zdrowotnych to lecznictwo szpitalne
  • Ze świadczeń NFZ korzysta 29 mln osób, ale to oznacza, że ok. 9 mln w ogóle nie odwiedziło lekarza POZ
  • Rośnie finansowanie programów profilaktycznych, ale NFZ przyznaje, że wyzwaniem pozostaje zgłaszalność
  • Nielimitowanie świadczeń w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej nie skróciło kolejek, a dynamika wzrostu wartości porad była wyższa niż liczby porad i pacjentów

Posiedzenie Komisji Finansów Publicznych było formalnością: rozpatrzenie kilku obszernych dokumentów zajęło posłom dosłownie kilka minut. Inny przebieg miała Komisja Zdrowia – tam podczas dyskusji zwrócono uwagę na kilka wniosków, płynących ze sprawozdania za ubiegły rok. Nie wszystkie argumenty, podnoszone przez opozycję, były osadzone w faktach (posłowie PiS, m.in. Józefa Szczurek-Żelazko, dziwili się, że minister finansów zaakceptował sprawozdanie z realizacji planu finansowego, choć planu finansowego nie podpisał – posłance umknęło, co przypomniał wiceprezes NFZ Jakub Szulc, że plan finansowy na 2024 rok podpisywany był we wrześniu 2023 roku przez przedstawicieli rządu Prawa i Sprawiedliwości, natomiast brak podpisów pod planem finansowym dotyczy roku 2025), ale punktowano również problemy jak najbardziej realne.

Pierwotny plan finansowy NFZ na 2024 rok obejmował 168,4 mld zł przychodów i kosztów. W trakcie roku plan był modyfikowany, a łączne przychody wzrosły o 9,3 proc., do 182,97 mld zł, podczas gdy koszty wzrosły o 14,9 proc., do 205,04 mld zł. Największy wzrost dotyczył świadczeń opieki zdrowotnej – 24,776 mld zł. Fundusz zakończył rok stratą netto 7,733 mld zł, którą w całości pokryto z funduszu zapasowego. Koszty administracyjne stanowiły zaledwie 0,7 proc. wszystkich wydatków. 51,6 proc. kosztów świadczeń opieki zdrowotnej pochłonęło lecznictwo szpitalne. Podstawowa opieka zdrowotna – 11,15 proc., ambulatoryjna opieka specjalistyczna – 9,74 proc., a refundacja leków – 5,9 proc. Chodzi tylko o refundację apteczną: po raz pierwszy w historii, jak podkreślali przedstawiciele NFZ, łączna wartość refundacji w programach lekowych i chemioterapii przekroczyła wartość refundacji otwartej.

Przedstawiając sprawozdanie, wiceprezes Jakub Szulc podkreślał, że strata netto zmniejszyła się – w stosunku do roku poprzedniego – o ponad 8,6 mld zł. Podobnie jak w 2023 roku została pokryta z funduszu zapasowego (różnica jest jednak taka, że w 2023 roku, dzięki kumulacji środków z okresu pandemii COVID-19, fundusz zapasowy był znacząco wyższy).

W trakcie dyskusji nad częścią finansową sprawozdania Janusz Cieszyński (PiS) dopytywał o zapisane w dokumentach stwierdzenie, że na ograniczenia dostępności świadczeń zdrowotnych największy wpływ ma poziom finansowania. – Ile powinny wynosić nakłady, żeby tych ograniczeń nie było? – dopytywał. – Nie ma takiej kwoty, która spowoduje, że nie będziemy mieli żadnych ograniczeń. Niezależnie od tego, ile pieniędzy w systemie będzie, mamy do czynienia z co najmniej kilkoma ograniczeniami – odpowiedział wiceprezes Szulc, zręcznie unikając odpowiedzi wprost na pytanie posła opozycji.

Posłowie punktowali m.in. fakt, że w sprawozdaniach NFZ mowa jest o realizowaniu projektu odwracania piramidy świadczeń, tymczasem nadal połowa kosztów świadczeń zdrowotnych to lecznictwo szpitalne. Zwracali też uwagę, że przeprowadzone przez koalicję rządzącą zmiany w dostępie do bezpłatnych leków dla seniorów oraz osób niepełnoletnich (możliwość wystawiania recept również w sektorze prywatnym) z dużym prawdopodobieństwem poskutkuje znaczącym skokiem wydatków na ten cel, można powiedzieć kolejnym, bo już w sprawozdaniu za 2024 rok widać, że wydatki te „odczuwalnie” wzrosły. Konkretnie – wzrosły z zaplanowanego nieco ponad 1 mld zł do ponad 3 mld zł (287,30 proc.). Na taki wzrost kosztów wpływ miała zmiana w 2023 r. kryterium wieku dostępu do bezpłatnych leków z 75. na 65. lat oraz poszerzenie listy osób uprawnionych do bezpłatnych leków o dzieci do 18. roku życia (zmiany weszły w życie od września 2023 r.).

Co wynika ze sprawozdania „rzeczowego”? Podstawowa opieka zdrowotna odnotowała w 2024 roku 191 mln porad, obejmując 29,2 mln pacjentów. Jak mówił dyrektor Dariusz Dziełak, ponad 90 proc. porad realizowana jest metodą tradycyjną. – Już kolejny rok teleporady utrzymują się na tym samym poziomie, nie więcej niż 10 proc. – stwierdził. Zmalała liczba świadczeniodawców – do nieco ponad 5 tys. W ocenie Dziełaka jest to przede wszystkim efekt konsolidacji mniejszych podmiotów. Przedstawiciel NFZ zwrócił uwagę, że ze świadczeń NFZ korzysta 29 mln osób, ale to oznacza, że ok. 9 mln w ogóle nie odwiedziło lekarza POZ. – Być może zmieni to program „Moje Zdrowie”.

Szpitale realizowały 18,5 mln hospitalizacji dla blisko 9 mln pacjentów, przy czym liczba hospitalizacji w ujęciu rocznym wzrosła o 7 proc. Rośnie również finansowanie programów profilaktycznych (w 2024 roku do pół miliarda złotych), ale NFZ przyznaje, że wyzwaniem pozostaje zgłaszalność. Na problem zgłaszalności zwracał również uwagę wiceminister zdrowia Tomasz Maciejewski, który podkreślał, że zwłaszcza wśród mężczyzn jest ona problematyczna i dopóki się to nie zmieni, trudno będzie myśleć o osiągnięciu celów zdrowotnych.

Nielimitowanie świadczeń w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej nie skróciło kolejek, a dynamika wzrostu wartości porad była wyższa niż liczby porad i pacjentów. – Samo nielimitowanie świadczeń nie daje wprost oczekiwanego efektu. Efekt, który daje, nie jest w pełni satysfakcjonujący – przyznał wiceprezes Jakub Szulc. Z kolei przedstawiciel strony społecznej Wojciech Wiśniewski stawiał pytanie dotyczące odejścia od rozrzutności, na którą nas nie stać, i tego, czy nie należy zmienić decyzji w sprawie np. odejścia od nielimitowania świadczeń (a także regulacji dotyczących bezpłatnych leków). – Trzy miliardy złotych wydatków na bezpłatne leki mogą się okazać w tym roku miłym wspomnieniem – przestrzegał.

Podczas dyskusji posłowie PiS dopytywali – w kontekście finansów – o losy Funduszu Medycznego. Poseł Czesław Hoc chciał wiedzieć, na przykład, czy po pozytywnej decyzji EMA w sprawie dopuszczenia do obrotu terapii genowej DMD Polska obejmie ją refundacją, bo takie deklaracje padały. Hoc przywołał przykład terapii genowej w SMA, dopytując również, czy zostanie rozszerzony panel badań przesiewowych w kierunku tej choroby. Podkreślał, że w tej chwili prowadzone są liczne zbiórki (każda o wartości kilkunastu milionów złotych), a Fundusz Medyczny powinien właśnie takie cele finansować. Wiceminister zdrowia Tomasz Maciejewski nie odpowiedział wprost o możliwość finansowania terapii, ale podkreślił, że przesiewu DMD nie prowadzi żadne państwo, a Polska ma jeden z najlepszych nie tylko w Europie, ale wręcz w świecie, panel badań przesiewowych noworodków.

Posłowie dyskutowali również o wydatkach administracyjnych NFZ. Ubolewali, że są one bardzo niskie – poniżej jednego procenta budżetu Funduszu. Joanna Mucha (Polska 2050), która – jak sama mówiła – do Komisji Zdrowia wróciła po kilkunastu latach, oceniła, że niski poziom wydatków administracyjnych przekłada się na szczelność systemu. W jej ocenie NFZ zbyt mało inwestuje w kontrolę świadczeniodawców, co umożliwia wyciekanie środków z systemu, a skala odzyskanych pieniędzy nie odpowiada realiom. Wiceprezes NFZ tłumaczył, że kontrole to jedynie ostatnie ogniwo procesu, bo w tej chwili wychwytywanie nieprawidłowości odbywa się na poziomie analiz, kontrole są prowadzone w sposób celowany, tam gdzie urzędnicy analizujący dane już stwierdzają duże, graniczące z pewnością, prawdopodobieństwo wystąpienia naruszeń przepisów.

12.09.2025
Doradca Medyczny
  • Czy mój problem wymaga pilnej interwencji lekarskiej?
  • Czy i kiedy powinienem zgłosić się do lekarza?
  • Dokąd mam się udać?
+48

w dni powszednie od 8.00 do 18.00
Cena konsultacji 29 zł

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.
Poradnik świadomego pacjenta
  • Flebolog - czym się zajmuje, jakie choroby leczy?
    Flebolog to lekarz zajmujący się diagnostyką i leczeniem chorób żył. Zajmuje się m.in. żylakami, pajączkami naczyniowymi, zakrzepicą żył głębokich, obrzękami i przewlekłą niewydolnością żylną. Flebologia w Polsce nie jest osobną specjalizacją.
  • Ginekolog – czym się zajmuje, jakie choroby leczy
    Ginekolog to lekarz zajmujący się profilaktyką, diagnostyką i leczeniem chorób żeńskiego układu rozrodczego. Opiekuje się pacjentkami w każdym wieku – przeprowadza regularne badania kontrolne, pomaga w doborze metod antykoncepcji, diagnozuje przyczyny zaburzeń miesiączkowania oraz niepłodności, rozpoznaje i leczy choroby nowotworowe żeńskiego układu rozrodczego. Dba również o prawidłowy przebieg ciąży, porodu i połogu.