Musimy rozmawiać o zwiększeniu składki zdrowotnej – stwierdził podczas inauguracyjnej sesji Forum Rynku Zdrowia prof. Piotr Czauderna, doradca prezydenta Karola Nawrockiego ds. zdrowia, który jednak zastrzegł, że przedstawia wyłącznie swoje prywatne poglądy. Minister zdrowia potwierdziła po raz kolejny plan zmian w tzw. ustawie podwyżkowej.
Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda. Fot. MZ
- Zdaniem prof. Czauderny potrzebna jest decentralizacja systemu ochrony zdrowia, powołanie wojewódzkich rad zdrowia, a całą koncepcję powinien przygotować ponadpartyjny, niepolityczny zespół ekspertów
- Według eksperta składka zdrowotna powinna wzrosnąć o 1,5 punktu procentowego: pół punktu płaciłby dodatkowo ubezpieczony, pół – pracodawca, a kolejne pół – budżet państwa
- Ustawa podwyżkowa spełniła już swoją rolę. Dziś trzeba dokonać w niej zmian, choćby wymagało to niepopularnych decyzji – stwierdziła minister zdrowia
- Jedną z propozycji jest zamrożenie ustawy na dwa lata. Innym proponowanym rozwiązaniem jest przesunięcie podwyżek o pół roku
Pierwszy dzień konferencji otworzyli minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda i doradca Prezydenta RP prof. Piotr Czauderna, chirurg dziecięcy z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, doradca prezydenta Karola Nawrockiego, który zastrzegł, że podczas Forum wypowiada się jako osoba prywatna. Zapewnił jednak, że doradzać głowie państwa zamierza zgodnie z prezentowanymi poglądami.
Początek dyskusji pokazał, że Jolanta Sobierańska-Grenda oraz prof. Piotr Czauderna zgadzają się praktycznie we wszystkim, przynajmniej na poziomie ogólnych haseł: obydwoje uważają m.in., że szpitale powinny się łączyć, że organów założycielskich szpitali powinno być mniej, ustawa o wynagrodzeniach minimalnych wymaga zmian, a system ochrony zdrowia – realnych reform, które powinny być przynajmniej rozpoczęte w ciągu najbliższych dwóch lat. Kierunek? Prof. Piotr Czauderna, który jako absolutny priorytet w obszarze zdrowia wskazał takie zmiany, które uczynią system odpornym na zagrożenia wojenne i inne kryzysy, ma też receptę strukturalną: w jego ocenie szansą byłaby decentralizacja systemu ochrony zdrowia, powołanie wojewódzkich rad zdrowia, zaś całą koncepcję powinien przygotować ponadpartyjny, niepolityczny zespół ekspertów – tak swoje systemy, jak wskazywał, zmieniały choćby Holandia i Austria.
Prezydencki doradca ocenił, że bolączki systemu ochrony zdrowia w ogromnym stopniu są wynikiem jego niskiego finansowania, zaś pacjentom najbardziej doskwiera brak dostępności i długi czas oczekiwania na świadczenia zdrowotne – nie zaś ich jakość czy generalnie możliwości polskiej medycyny. W finansowaniu, jak mówił, zatrzymaliśmy się na etapie sprzed dwóch dekad, podczas gdy koszty medycyny związane z jej nowymi możliwościami są niewspółmiernie wysokie, zaś terapie, które kosztują milion (i więcej) złotych rocznie nie są już żadnym wyjątkiem. Ekspert wrócił do swojej autorskiej propozycji solidarnościowego podwyższenia składki. – Składka powinna wzrosnąć o 1,5 punktu procentowego: pół punktu płaciłby dodatkowo ubezpieczony, pół – pracodawca, a pół punktu – budżet państwa – proponował.
Warto przypomnieć, że Karol Nawrocki w czasie kampanii zapowiadał zdecydowany sprzeciw wobec planów podwyższenia jakichkolwiek podatków, swoje stanowisko podtrzymał też po wyborach, zapowiadając weto m.in. do podwyższenia opłaty cukrowej, czyli podatku zasilającego budżet na zdrowie.
Jolanta Sobierańska-Grenda odpowiadając na pytanie o absolutny priorytet nie miała wątpliwości: stabilizacja finansowa systemu. – Tak, abyśmy mogli planować dłużej niż kwartalnie – przyznała. W jej ocenie nie ma mowy o podwyższeniu składki zdrowotnej („premier jednoznacznie wypowiedział się w tej sprawie”). Po stronie przychodów szansą jest dotacja z budżetu państwa. W ocenie szefowej resortu zdrowia resort finansów powinien przekazać do NFZ kwotę, która pokryje kilkunastomiliardową lukę (warto przypomnieć, że w ostatnim tygodniu zapadły decyzje, które uzupełnią niedobór niespełna 4 mld zł). Przy czym trudno ukryć, że łatwo to nie przyjdzie. – Ważne są konstruktywne rozmowy z ministrem finansów, muszę powiedzieć, że wykazuje zrozumienie. Musimy mieć przy tym świadomość, że priorytetem jest dziś obronność. Jako resort zdrowia rozmawiamy z AOTMiT i NFZ na temat przeszacowania procedur i zmian w koszykach – powiedziała Sobierańska-Grenda.
Oszczędności resort zamierza też szukać w obszarze wynagrodzeń. – Musimy zmierzyć się z tematem, który w przestrzeni publicznej budzi największe emocje, a więc z dalszym losem ustawy o najniższym wynagrodzeniu. Powinniśmy się zastanowić, w jakim kierunku tzw. ustawa podwyżkowa powinna zostać zmieniona. Ona spełniła już swoją rolę. Widzimy, że jest coraz więcej osób, które podejmują pracę w zawodach medycznych i takie właśnie były jej cele. Dziś trzeba dokonać w niej zmian, choćby wymagało to niepopularnych decyzji. Liczę na odpowiedzialną rozmowę ze wszystkimi środowiskami – stwierdziła, przypominając, że jedną z propozycji jest zamrożenie ustawy na dwa lata. Innym proponowanym rozwiązaniem jest także przesunięcie o pół roku podwyżek (to oznaczałoby nie tylko brak podwyżek w 2026 roku, ale również dużo niższy koszt realizacji ustawy w 2027 roku, bo kwotą bazową byłaby średnia krajowa z 2025 roku). – Jest także oczekiwanie ustalenia górnej granicy zarobków. Dziś wiemy, że jedyną osobą w systemie ochrony zdrowia, która podlega ustawie kominowej, pozostaje dyrektor szpitala lub zarząd spółki – stwierdziła.
Zdaniem prof. Czauderny zmiany w wynagrodzeniach są konieczne, bo w tej chwili koszty podwyżek pożerają większość wzrostu nakładów na zdrowie (na etapie planowanego budżetu wzrost w tym roku był niższy niż koszty realizacji ustawy). W systemie jest więcej pieniędzy, ale nie przekłada się to na dostęp pacjentów do diagnostyki i leczenia. – Społeczeństwo w końcu powie: „dość” – przestrzegał ekspert.
Czy możliwa jest debata na tak trudne tematy jak niekorzystne dla medyków zmiany w ustawie czy podwyższenie obciążeń podatkowych dla społeczeństwa ponad polityką? – Uzyskaliśmy konsensus, żeby wyłączyć ochronę zdrowia z bieżącego konfliktu politycznego, podobnie jak politykę obronną. Mogę powiedzieć, że to nie jest nasze prywatne uzgodnienie, ale to się trochę na wyższym szczeblu dokonało – stwierdził prof. Piotr Czauderna. I choć wydaje się, że dyskusji o wyższej składce nie będzie, minister zdrowia przyznała, że „nie uciekniemy od poważnej dyskusji o finansach w zdrowiu”.