Szpitale będą mogły podpisywać kontrakty tylko z konkretnymi pracownikami, co ma wyeliminować z gry wszelkiego rodzaju spółdzielnie, przede wszystkim lekarskie. Resort zdrowia przekazał partnerom społecznym listę skonkretyzowanych rozwiązań, jakimi będzie się zajmować Trójstronny Zespół ds. Ochrony Zdrowia. Pierwsze posiedzenie plenarne odbędzie się za trzy tygodnie.

Fot. Adobe Stock
Tak jak informowaliśmy we wtorek, datę posiedzenia plenarnego ustalono na 18 listopada. We wtorek po południu MZ przekazało stronie społecznej pisemne propozycje obszarów do dyskusji. Trudno mówić o zaskoczeniu – te rozwiązania były w lwiej część dyskutowane jeszcze za czasów, gdy ministrem zdrowia była Izabela Leszczyna, a za dialog społeczny odpowiadał Jerzy Szafranowicz. Ministerstwo Zdrowia już wtedy proponowało ukrócenie praktyki przemieszczania się lekarzy po kraju w celu wykonywania wyselekcjonowanych – najlepiej płatnych – procedur. – Lekarz nie może być jeżdżącym z walizką komiwojażerem, którego pacjent po zabiegu czy operacji nie ma szans zobaczyć – mówiła na krótko przed swoim odwołaniem ówczesna minister zdrowia Izabela Leszczyna, zapowiadając, że kontrakty z lekarzami będą zawierane w wymiarze co najmniej połowy etatu. W tej chwili pomysł wraca.
Jednym z argumentów środowiska lekarskiego jest ingerencja w wolność zawierania umów – jednak resort zdrowia chce zmienić przepisy ustawowe tak, by w publicznym systemie ochrony zdrowia były szczegółowe, odrębne zasady regulujące umowy między podmiotami leczniczymi a osobami wykonującymi zawody medyczne. Bo jedna z proponowanych zmian dotyczy właśnie wyeliminowania możliwości podpisywania umów z tzw. spółdzielniami: szpitale czy poradnie będą mogły podpisywać umowy cywilnoprawne wyłącznie z konkretnymi osobami, wykonującymi zawód medyczny – odpowiedni zapis ma się znaleźć w ustawie o świadczeniach zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych.
Kolejna zmiana to wyrugowanie możliwości podpisywania umów, w których podstawą wynagrodzenia jest procent od procedury. Umowa będzie mogła być podpisana wyłącznie na podstawie stawki godzinowej, z zastrzeżeniem, że wymiar czasu pracy jest równoważny połowie etatu w ramach normalnej ordynacji – czyli w dni powszednie, w godzinach „pozadyżurowych” – na przykład od 7.00 do 15.00. Będzie to również obowiązywać lekarzy-zabiegowców, którzy w tej chwili rozliczani są z liczby wykonywanych zabiegów. Lekarze będą mogli pracować w większej liczbie placówek – ale tylko pod warunkiem, że będą tam co najmniej ok. 19 godzin tygodniowo (etat lekarski to 37 godzin 55 minut tygodniowo).
W umowach kontraktowych musiałyby być określone:
- stawka godzinowa
- liczba i harmonogram godzin udzielania świadczeń
- liczba zadań do wykonania
- zgoda na przetwarzanie przez Ministerstwo Zdrowia, Narodowy Fundusz Zdrowia oraz Agencję Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji danych dotyczących osoby udzielającej świadczeń.
Będzie bowiem wprowadzony obowiązek sprawozdawczości przez placówki medyczne do Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji oraz Narodowego Funduszu Zdrowia wydatków na umowy B2B w sprawozdaniu finansowym szpitala wraz z numerami Prawa Wykonywania Zawodu lub PESEL. Dzięki temu Agencja, która zbiera dane o zarobkach medyków, będzie miała pełne dane dotyczące wynagrodzeń, jakie w systemie publicznym osiągają poszczególni lekarze. Obecnie AOTMiT dysponuje jedynie informacjami o wydatkach na wynagrodzenia w danej placówce, a nie może np. sprawdzić, w ilu szpitalach pracuje konkretna osoba.
W połączeniu z wprowadzeniem maksymalnego pułapu wynagrodzeń kontraktowych (prawdopodobnie zostaną nim objęte również umowy o pracę) – 1/20 minimalnego wynagrodzenia jako stawka godzinowa, co daje ok. 38 tys. zł, z możliwością podniesienia w uzasadnionych przypadkach do 48 tys. zł – ma to przynieść likwidację umów kontraktowych opiewających na sto i więcej tysięcy złotych i jednocześnie zapobiec windowaniu stawek za pracę w publicznym systemie w przyszłości. Ministerstwo Zdrowia chce też nałożyć regulacje na umowy dotyczące dyżurów, w tym tzw. dyżurów pod telefonem.
W przekazanych partnerom społecznym propozycjach są również te, bezpośrednio dotyczące ustawy o minimalnych wynagrodzeniach. Jest, między innymi, propozycja dotycząca zniwelowania różnic we współczynnikach pracy między grupami 5. i 6. a grupą 2. (grupy pielęgniarskie): w tej chwili różnica między pielęgniarkami zakwalifikowanymi do grupy 6. a tymi z najwyższym współczynnikiem pracy wynosi 0,35 punktu, po zmianie ma wynosić 0,2 (1,09 vs. 1,29). Grupa 5. ma mieć podniesiony współczynnik do 1,19 – wyniesie więc on tyle samo, co w przypadku lekarzy bez specjalizacji. Wynagrodzenie pielęgniarek z grupy 6. będzie zaś wyższe niż wynagrodzenie lekarzy stażystów (obecnie 0,94 vs. 0,95), choć podczas prac nad ustawą zwracano uwag, że wynagrodzenie lekarzy stażystów powinno być choćby minimalnie wyższe dla zachowania proporcji, nawet jeśli wziąć pod uwagę, że staż jest etapem przejściowym między studiami a rozpoczęciem kariery zawodowej.
Na liście propozycji MZ jest również zastąpienie mechanizmu podwyżkowego przeprowadzaną od 1 stycznia 2027 roku waloryzacją płac o wskaźnik taki, o jaki podwyższane są płace w sferze budżetowej. Wskaźnik dla budżetówki na 2026 rok, przewidziany przez rząd, wynosi w tej chwili 3 proc. – a były już w ostatnich dwóch dekadach takie wieloletnie okresy, w których płace w sferze budżetowej pozostawały zamrożone.
Propozycje, jakie otrzymali partnerzy społeczni, w lwiej części są oparte na przekazywanych do strony rządowej w ostatnich dwóch latach stanowiskach i apelach – związków zawodowych, organizacji pracodawców czy też samorządów terytorialnych lub ich organizacji dotyczących obszaru wynagrodzeń i kosztów pracy (np. zbieranie danych dotyczących kontraktów i agregowanie ich „na PWZ” zaproponowała Federacja Przedsiębiorców Polskich). Są oznaczone jako tematy do dyskusji. Od wtorku jednym z kluczowych pytań, jakie zadają – choćby w mediach społecznościowych – lekarze, jest to, kto będzie reprezentował środowisko w trakcie rozmów w ramach Trójstronnego Zespołu ds. Ochrony Zdrowia, gdzie mają być omawiane kluczowe decyzje. W posiedzeniach plenarnych bierze udział, ze strony OZZL, przewodnicząca związku – Grażyna Cebula-Kubat.