W piątek po południu Ministerstwo Zdrowia w komunikacie poinformowało, że z budżetu państwa NFZ otrzyma jeszcze jeden zastrzyk finansowy: 3,5 mld zł. – Zakładane wsparcie będzie wystarczające do zabezpieczenia finansowania świadczeń do końca 2025 roku – uważa resort.

Fot. Adobe Stock
- MZ i NFZ tygodniami powtarzały, że luka w budżecie NFZ wynosi w tym roku 14 mld zł
- Nawet jeśli udałoby się „zorganizować” alokację środków z FM, w 2026 rok NFZ wejdzie z finansowym garbem
- Efekt spotkania ministrów rozczarował, wszystko na to wskazuje, partnerów społecznych
To zdanie z komunikatu wywołało zdumienie. MZ i NFZ tygodniami powtarzały, że dziura w budżecie NFZ wynosi w tym roku 14 mld zł. Do tej pory przekierowano na jej załatanie ok. 5 mld zł (przy czym miliard złotych w obligacjach Fundusz będzie zbywał przez kilka tygodni, więc nie poprawi to znacząco jego płynności). Pozostało ok. 9 mld zł, nie licząc luki, o której informowaliśmy w czwartek: po stronie przychodów ze składki zdrowotnej brakuje ok. 3,4 mld zł i z pewnością w ciągu trzech miesięcy nie uda się tego ubytku uzupełnić nawet w znaczącej części.
W piątek doszło do dawno zapowiadanego spotkania na szczycie – minister Jolanta Sobierańska-Grenda i minister Andrzej Domański w Kancelarii Premiera rozmawiali o wsparciu dla Funduszu. Wbrew oczekiwaniom dziennikarzy po zakończeniu nie było briefingu ministrów, resort zdrowia ograniczył się do wydania komunikatu, w którym można przeczytać m.in., że ministrowie uzgodnili „działania zmierzające do przekazania dodatkowego wsparcia dla Narodowego Funduszu Zdrowia w kwocie 3,5 mld zł”. – Zakładane wsparcie będzie wystarczające do zabezpieczenia finansowania świadczeń do końca 2025 roku.
To ostatnie zdanie sugeruje, że w tym roku żadnego dodatkowego wsparcia Fundusz już nie otrzyma. Co to oznacza w praktyce? Nawet jeśli udałoby się „zorganizować” alokację jakichś środków z Funduszu Medycznego, trzeba zakładać, że w 2026 rok NFZ wejdzie z finansowym garbem w wysokości 6-7 mld zł z tytułu świadczeń, za które będzie musiał zapłacić podmiotom leczniczym. Plus ok. 3 mld zł z tytułu mniejszego spływu składki. Plus 23 mld zł luki, którą MZ i NFZ wyliczyły, analizując plan finansowy, przy założeniu braku zmian w głównych zasadach funkcjonowania systemu.
Zmiany jednak są planowane – resort zdrowia mówi o wynagrodzeniach, NFZ o cięciu przeszacowanych wycen i przeglądzie wymagań stawianych świadczeniodawcom (oraz ich rozluźnieniu, które obniży koszty). Czy to wystarczy? Na horyzoncie, jako rozwiązanie, może pojawić się pomysł przywrócenia limitów na część świadczeń – ale niektórzy eksperci uważają, że już obniżka wycen zdemotywuje część świadczeniodawców do ich wykonywania, zwłaszcza jeśli resort narzuci ograniczenia w pracy specjalistów.
Efekt spotkania ministrów rozczarował, wszystko na to wskazuje, partnerów społecznych. – Wspólnie występujemy z wnioskiem, by 18 listopada na posiedzeniu Trójstronnego Zespołu ds. ochrony zdrowia pojawił się przedstawiciel Ministerstwa Finansów i wyjaśnił nam, w jaki sposób dotychczasowa dotacja i zapowiedziane 3,5 mld zł mają zaspokoić potrzeby finansowe systemu w tym roku – powiedział nam Wojciech Wiśniewski, ekspert Federacji Przedsiębiorców Polskich.