Podczas pierwszego czytania rządowej nowelizacji ustawy o Funduszu Medycznym najwięcej emocji wzbudziła, oprócz pominięcia projektu prezydenckiego, kwestia „darowania” 4 mld zł wpłaty do FM. – To darmowa karta wyjścia z więzienia dla minister Izabeli Leszczyny – mówił Janusz Cieszyński (PiS).
Posiedzenie sejmowej komisji zdrowia, 20 listopada 2025 r. Fot. Sejm
- KZ w ciągu dwóch godzin przeprowadziła pierwsze czytanie rządowej nowelizacji ustawy o FM, wprowadzając niewielkie poprawki
- Posłowie PiS żądali połączenia procedowania projektu rządowego ze złożonym, również w środę, projektem prezydenckim
- Posłanka Marcelina Zawisza wypomniała koalicji, że prace nad planem ratunkowym dla NFZ odwlekła na ostatnią chwilę
- Wojciech Wiśniewski podkreślił, że projekt ustawy w tej sprawie nie powinien być procedowany w trybie odrębnym przez rząd, bo założenia, na jakich został oparty, były znane już wiele miesięcy temu
Poseł nawiązał do reguł gry „Monopoly”, ale jego wypowiedź wzburzyła posłów Koalicji Obywatelskiej. – To już pan przegiął, panie pośle! A respiratory? – pytała Krystyna Skowrońska. – Jestem tu, bo wasza prokuratura umorzyła wszystkie sprawy – ripostował były wiceminister zdrowia.
Spięć było więcej, jedno z nich być może znajdzie finał w Komisji Etyki Poselskiej. Poseł Norbert Pietrykowski (TD Polska2050) w trakcie wypowiedzi krytykującej funkcjonowanie Funduszu Medycznego (poseł domagał się jego likwidacji) nazwał pracowników Ministerstwa Zdrowia nadzorujących Fundusz Medyczny „urzędasami”. Grupa posłów głośno domagała się od niego oficjalnych przeprosin.
Ostry spór wybuchł już na samym początku posiedzenia – zgodnie z naszymi przypuszczeniami posłowie PiS żądali połączenia procedowania projektu rządowego ze złożonym również w środę projektem prezydenckim. Usłyszeli, że po pierwsze – projekt prezydenta nie ma jeszcze nadanego numeru druku, po drugie – nie może iść pilną ścieżką.
Ale nie tylko PiS punktowało za to obecną koalicję. – To jest wasza decyzja i to będzie wasza odpowiedzialność, jeśli doprowadzicie do tego, że z powodu waszej dumy prezydent zawetuje ustawę i NFZ nie otrzyma pieniędzy – mówiła Marcelina Zawisza (Razem), wypominając koalicji, że prace nad planem ratunkowym dla NFZ odwlekła na ostatnią chwilę. Posłanka przypominała, że o luce finansowej w Funduszu wiadomo było od czerwca ubiegłego roku, gdy eksperci opublikowali pierwszy raport na ten temat, zaś ona sama jesienią ubiegłego roku składała przy okazji prac nad budżetem poprawkę, która mogła zapobiec dramatycznym brakom pieniędzy w systemie (Zawisza domagała się zwiększenia dotacji budżetowej z 18 mld zł o kolejne 20 mld zł).
Posłowie PiS dużą część uwagi skupili na problemie legalizacji post factum sięgnięcia wiosną przez minister zdrowia Izabelę Leszczynę po 4 mld zł, które powinna z części 46 budżetu przekazać do Funduszu Medycznego, przekazała zaś – do NFZ. Bolesław Piecha zaznaczył, że rządowy projekt ma rozwiązać sprawę od strony księgowej, ale nie ma – w jego ocenie – wątpliwości, że doszło do naruszenia dyscypliny finansów publicznych, bo cała operacja została przeprowadzona bez podstawy prawnej. To właśnie mogłoby się stać zresztą podstawą do ewentualnego wniosku prezydenta Karola Nawrockiego o zbadanie zgodności z konstytucją części przepisów ustawy (wniosek zatrzymałby wejście w życie „tylko” kwestionowanych przepisów, nie zaś całości nowelizacji).
W dyskusji nie zabrakło wzajemnych oskarżeń, kto ponosi odpowiedzialność za załamanie finansów w ochronie zdrowia – koalicja rządząca wypominała PiS kształt ustawy o wynagrodzeniach minimalnych i przerzucenie na NFZ kosztów finansowania świadczeń (rok 2022), a także wydanie wszystkich rezerw NFZ powstałych w czasie pandemii, posłowie PiS ripostowali, że rząd chce szukać oszczędności w kieszeniach pracowników, którzy przez wiele lat były słabo opłacani i kredytowali system oraz na drodze likwidacji części placówek szpitalnych.
Głos zabrał również ekspert Federacji Przedsiębiorców Polskich, współautor dwóch raportów dotyczących luki finansowej w NFZ, które w swojej wypowiedzi przywoływała Marcelina Zawisza. Wojciech Wiśniewski potwierdził, że jedna z rekomendacji, zmierzających do zmniejszenia luki, sformułowanych już w czerwcu 2024 roku, dotyczyła przekazania środków z Funduszu Medycznego do budżetu NFZ. Podkreślił jednak, że projekt ustawy w tej sprawie nie powinien być procedowany w trybie odrębnym przez rząd, czyli bez możliwości konsultacji publicznych, bo założenia, na jakich został oparty, były znane – choć nie publicznie – już wiele miesięcy temu. – Ten projekt trafił do Komisji Zdrowia za późno. Gdyby ktoś nam w czerwcu 2024 roku wierzył, że luka finansowa będzie taka, jaką prognozowaliśmy, i zrealizowano by rekomendację, można byłoby za te same pieniądze sfinansować znacznie więcej świadczeń – punktował.
Ostatecznie Komisja Zdrowia przyjęła projekt ustawy z poprawkami zgłoszonymi (i uzgodnionymi z rządem) przez przewodniczącą Martę Golbik, odrzucając poprawki zgłaszane przez Janusza Cieszyńskiego (będą zgłoszone jako wnioski mniejszości, konsumują one zapisy projektu prezydenckiego, łącznie z usunięciem z rządowego projektu ustawy zapisu o braku dotacji budżetowej do FM w 2025 roku). Drugie czytanie projektu ustawy zaplanowane jest na czwartkowy wieczór.