Ministerstwo Zdrowia w piśmie do ministra finansów przedstawiło propozycje oszczędności w ochronie zdrowia, obejmujące m.in. zmiany w wynagrodzeniach, likwidację stażu podyplomowego i ograniczenia wydatków NFZ na świadczenia. Choć jeszcze niedawno minister zdrowia podkreślała, że to nie resort wyszedł z inicjatywą wprowadzenia CAP, rozwiązanie to znalazło się wśród propozycji przekazanych wcześniej ministrowi finansów.
Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda. Fot. MZ
- Resort zdrowia zakłada, że przesunięcie terminu podwyżek na 1 stycznia 2027 r. dałoby budżetowi NFZ w przyszłym roku 6 mld zł
- Jeden z punktów odnosi się do CAP i przewiduje wprost „określenie w ustawie maksymalnej wysokości wynagrodzenia dla osoby udzielającej świadczeń zdrowotnych z tytułu realizacji przez nią umowy cywilnoprawnej”
- Tylko na decyzjach ograniczających wydatki Funduszu na świadczenia MZ chce zaoszczędzić ponad 10 mld zł
- Blisko 5 mld zł resort zdrowia planuje zaoszczędzić, przywracając limity świadczeń w AOS (poza świadczeniami pierwszorazowymi i zabiegowymi), a także w badaniach obrazowych i operacjach zaćmy
- Ostre cięcia w wydatkach nie są w stanie zlikwidować luki na 2026 r.
Pismo skierowane do ministra finansów i gospodarki, Andrzeja Domańskiego, do którego dotarliśmy, podpisała minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda. To odpowiedź na dwa pisma resortu finansów z września, dotyczące zatwierdzenia planu finansowego NFZ na 2025 rok i planu finansowego na 2026 rok „zawierające prośbę o przedstawienie rozwiązań systemowych w zakresie ochrony zdrowia służących m.in. obniżeniu kosztów NFZ”. – Uprzejmie proszę o przyjęcie poniższych propozycji Ministerstwa Zdrowia, umożliwiających realizację ww. zalecenia – czytamy w dokumencie zawierającym sześć punktów dotyczących wynagrodzeń (kosztów pracy), punkt dotyczący rozłożonej na etapy likwidacji stażu podyplomowego oraz punkt przewidujący cięcie wydatków NFZ na koszty świadczeń (m.in. przywrócenie limitów w AOS, diagnostyce obrazowej oraz zabiegach planowych zaćmy). Tylko na decyzjach ograniczających wydatki Funduszu na świadczenia MZ chce zaoszczędzić ponad 10 mld zł.
Wynagrodzenia – nie tylko oszczędności
Pierwsze cztery punkty dokumentu dotyczą bezpośrednio zmian w ustawie o wynagrodzeniach minimalnych. Resort zdrowia zakłada, że przesunięcie terminu podwyżek na 1 stycznia 2027 roku dałoby budżetowi NFZ w przyszłym roku 6 mld zł. Równie istotne oszczędności, już w perspektywie 2027 roku, miałaby przynieść zmiana mechanizmu waloryzacji. Odejście od kwoty bazowej i współczynników pracy na rzecz wskaźnika waloryzacji w budżetówce oznaczałoby, że podwyżki dla pracowników ochrony zdrowia kosztowałyby 2,7 mld zł. – W przypadku niezmienienia ustawy szacowany koszt uwzględnienia w Rekomendacji AOTMiT dla roku 2027 we wzroście cen jednostek rozliczeniowych skutków realizacji ustawy z dnia 26 maja 2022 r. o zmianie ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych oraz niektórych innych ustaw wyniósłby ok. 6,5 mld zł (plus dodatkowy koszt ok. 3,5 mld zł w związku z Rekomendacją AOTMiT dla drugiego półrocza 2026 r.) – pisze minister zdrowia.
Jednak w tym bloku jest jeszcze jeden punkt: zmiany współczynników pracy dla 5. i 6. grupy. Ministerstwo Zdrowia zgadza się, że współczynniki trzeba podwyższyć, by zmniejszyć różnice do grupy 2. (do wszystkich trzech grup kwalifikowane są pielęgniarki i położne). Podwyższenie współczynników pracy dla grup 5. i 6. mogłoby nastąpić od 1 stycznia 2027 r. i oznaczałoby dodatkowy koszt ok. 5,2 mld zł dla roku 2027. W sumie, przy założeniu, że uda się zastąpić mechanizm podwyżkowy waloryzacją, podwyżki w 2027 roku kosztowałyby NFZ blisko 8 mld zł, przy czym dwie trzecie tej kwoty skonsumowaliby pracownicy zaliczeni do dwóch grup.
Czwarty punkt doprecyzowuje obowiązek kwalifikowania pracowników do wyższych grup w momencie, gdy podwyższenie kwalifikacji nastąpiło co najmniej za zgodą pracodawcy.
Kontrakty lekarskie – resort proponuje…
Ministerstwo Zdrowia w dwóch punktach przedstawia propozycje dotyczące umów cywilnoprawnych, choć bez szacowania skali oszczędności, jakie zmiany miałyby przynieść. Pierwsza propozycja to „ograniczenie swobody podmiotów leczniczych w zakresie zawierania umów cywilnoprawnych dotyczących udzielania świadczeń zdrowotnych”, bo – jak zauważa minister zdrowia – obecnie „kwestię kontraktów w ochronie zdrowia regulują przepisy dotyczące wszystkich branż i sfer gospodarki”.
Proponowane rozwiązanie – wprowadzenie do ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych regulacji określających, że:
- świadczeniodawca może zawrzeć wyłącznie umowę bezpośrednio z osobą wykonującą zawód medyczny – odejście od kontraktów zawieranych z podmiotami zbiorowymi (spółki / podmioty lecznicze)
- zatrudnienie na podstawie kontraktu w ramach normalnej ordynacji (wykonywanie procedur zabiegowych) będzie możliwe pod warunkiem zatrudnienia w czasie stanowiącym co najmniej ekwiwalent 1⁄2 etatu
- obowiązek przedstawienia przez osobę zamierzającą zawrzeć umowę ze świadczeniodawcą informacji od kierownika podmiotu leczniczego, z którym osoba wykonująca zawód medyczny ma już zawartą umowę o spełnianiu ww. warunków
- określenie istotnych postanowień dla umowy kontraktowej (określenie w umowie stawki godzinowej, liczby i harmonogramu godzin udzielania świadczeń, liczby zadań do wykonania, zgoda na przetwarzanie przez MZ, NFZ oraz AOTMiT danych dotyczących osoby udzielającej świadczeń)
- zostanie wprowadzony obowiązek sprawozdawczości przez świadczeniodawców do AOTMiT i NFZ wydatków na umowy B2B w sprawozdaniu finansowym szpitala wraz z numerami PWZ / PESEL (stosowna zmiana dotyczyłaby również art. 27a ustawy o działalności leczniczej)
- wprowadzenie zakazu określania w umowach cywilnoprawnych wynagrodzenia jako stawki procentowej wynagrodzenia świadczeniodawcy wynikającego z umowy o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej.
Kolejny punkt odnosi się do CAP i przewiduje wprost „określenie w ustawie maksymalnej wysokości wynagrodzenia dla osoby udzielającej świadczeń zdrowotnych z tytułu realizacji przez nią umowy cywilnoprawnej zawartej ze świadczeniodawcą na udzielanie na jego rzecz świadczeń zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych”.
25 listopada minister Jolanta Sobierańska-Grenda zapewniała na posiedzeniu Naczelnej Rady Lekarskiej, że zmiany w kontraktach nie były i nie są propozycją resortu zdrowia, który koncentruje się na nowelizacji ustawy o wynagrodzeniach minimalnych. Autorstwo postulatów związanych z kontraktami przypisała związkom zawodowym, konkretnie NSZZ Solidarność. Zapowiedziała też, że zmian w kontraktach nie planuje.
Zlikwidujmy staż stopniowo
Minister zdrowia informuje również szefa resortu finansów i gospodarki, że „założony został proces ograniczenia oraz docelowego zlikwidowania stażu podyplomowego. W przypadku lekarzy dentystów jest to skrócenie o połowę, w przypadku lekarzy – o siedem miesięcy”. – Zmiana ta będzie wprowadzona nowelizacją ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty oraz niektórych innych ustaw, która obejmie także inne zagadnienia. Zakładając, że planowana zmiana wejdzie w życie 1 października 2026 roku uzyskamy następujące obniżenie wydatków budżetowych na staż podyplomowy:
- 2027 r. – 682.864.792,00 zł
- 2028 r. – 751.471.256,00 zł
- 2029 r. – 885.552.797,00 zł.
Jolanta Sobierańska-Grenda tłumaczy również, że korzystniejsze niż jednorazowa likwidacja będzie etapowe skracanie stażu, bo zapobiegnie to nałożeniu się dwóch roczników lekarzy starających się o miejsca specjalizacyjne.
Ponad 10 mld zł oszczędności na cięciach
Najwięcej oszczędności mają jednak przynieść cięcia w innych wydatkach NFZ, tych związanych ze świadczeniami. Blisko 5 mld zł resort zdrowia planuje zaoszczędzić, przywracając limity świadczeń w AOS (poza świadczeniami pierwszorazowymi i zabiegowymi), a także w badaniach obrazowych i operacjach zaćmy (ograniczenie liczby tych ostatnich nie powinno w bliskiej perspektywie stanowić dużego problemu – w ostatnich latach kolejki do operacji zaćmy, jak pokazuje najnowszy raport OECD, zostały w Polsce praktycznie zlikwidowane).
1,5 mld zł to plan ograniczeń w wykazach leków bezpłatnych dla dzieci i seniorów (o tym scenariuszu mówił w minionym tygodniu wicedyrektor Departamentu Polityki Lekowej, Mateusz Oczkowski). Nie chodzi bynajmniej o likwidację wykazów leków bezpłatnych, ale uporządkowanie czy ucywilizowanie – jak mówił Oczkowski – zasad, według których są tworzone.
Ponad miliard złotych resort spodziewa się zaoszczędzić dzięki retaryfikacji niektórych świadczeń – m.in. badań obrazowych, okulistyki czy chirurgii kręgosłupa. W planach jest też likwidacja programu „Dobry posiłek” (900 mln zł), współczynnika korygującego dla świadczeń kardiologicznych (ponad 360 mln zł) i współczynnika korygującego dla szpitali powiatowych (blisko 700 mln zł). Zmniejszony ma być odpis dla ABM, a także sposób finansowania koordynatorów w POZ. Te zmiany – w przeciwieństwie do wcześniejszych propozycji – nie wymagają drogi ustawowej.
Co to da?
Z naszych informacji wynika również, że ewentualne wdrożenie zakładanych przez resort zdrowia działań oszczędnościowych w NFZ w przyszłym roku ma zmniejszyć lukę finansową w NFZ z niemal 24 mld zł do 13,3 mld zł, jednak powiększą ją – o ok. 2,5 mld zł – koszty pilotażu centrów zdrowia psychicznego (tych kosztów nie zakłada aktualny plan finansowy na 2026 rok). Zmiana ustawy o wynagrodzeniu minimalnym ma zaowocować oszczędnością ok. 4,5 mld zł, ale już w tej chwili wiadomo, że należy skorygować/urealnić wolumen składki zdrowotnej o prawie 1,5 mld zł. Ostatecznie niedobór – oczywiście pod warunkiem zrealizowania pełnego planu MZ – ma wynieść blisko 13 mld zł.
A co z tegoroczną luką? Jeśli prezydent podpisze nowelizację ustawy o Funduszu Medycznym, luka finansowa w NFZ zmniejszy się z blisko 14 mld zł do nieco ponad 10 mld zł, a dzięki przekazanym obligacjom (ponad 900 mln zł) i dodatkowej, październikowej dotacji budżetowej na blisko 3,5 mld zł stanie się jeszcze mniejsza. Jednak największą pozycją na liście działań zmniejszających tegoroczną lukę finansową jest przeniesienie płatności za IV kwartał 2025 roku na przyszły rok (4,2 mld zł). To ma pozwolić na zredukowanie niedoboru do 1,6 mld zł (pozostaje jeszcze niedobór po stronie przychodów ze składki, ale ten po zamknięciu wszystkich bilansów będzie ewentualnym problemem resortu finansów).