Prof. dr hab. n. med. Marek Gierlotka, który we wrześniu objął stanowisko prezesa Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego, przedstawił swój program na dwuletnią kadencję. Już po raz kolejny program dziesięciopunktowy, choć wcześniejsze „dekalogi” zastąpiła „dziesiątka”, co jest nawiązaniem do programu „Dziesiątka dla serca”, przygotowanego z myślą o pacjentach.
Fot. PTK
Przedstawiona teraz „dziesiątka” obejmuje zarówno kwestie systemowe, warunkujące możliwości zapobiegania i leczenia chorób układu krążenia, jak i sprawy wprost poświęcone kardiologom i ich towarzystwu naukowemu. Można wręcz dostrzec, że w stosunku do poprzednich programów na te kwestie położono większy nacisk. Prof. Gierlotka podkreślił, że wynika to z oczekiwań samych członków Towarzystwa, które przede wszystkim jest i pozostaje towarzystwem naukowym, musi więc dbać o tworzenie ram, w których jego członkowie, których jest 5,5 tys., będą mogli się rozwijać i budować swoją siłę i pozycję. Temu mają służyć m.in. wparcie młodego pokolenia kardiologów czy dbanie o pozycję międzynarodową polskiej kardiologii oraz wzmacnianie potencjału naukowego PTK.
Jednak, jak zapewniał prezes PTK i inni biorący udział w spotkaniu z dziennikarzami członkowie zarządu, w centrum uwagi kardiologów, również „Dziesiątki dla Polskiej Kardiologii”, pozostaje pacjent i możliwości niesienia mu optymalnej pomocy. Wyrazem tego jest wyróżnienie – jako głównych – czterech filarów programu. Wszystkie skoncentrowane są wokół pacjentów.
Pierwszym, wskazanym przez prezesa PTK, jest szeroko rozumiana prewencja, która ma doprowadzić do tego, że Polacy na choroby układu krążenia będą zapadać rzadziej i przede wszystkim późnej. Będą też rzadziej umierać z ich powodu, bo w tej chwili śmiertelność w tym obszarze mamy dwa razy wyższą niż w krajach europejskich. – Skuteczna profilaktyka nie może być realizowana jednorazowo ani wybiórczo. Potrzebujemy przemyślanej strategii, wspólnych zasad postępowania oraz zapewnienia odpowiednich środków finansowych, które umożliwią konsekwentne działania w każdym regionie – podkreślał prof. dr hab. n. med. Aleksander Prejbisz, Sekretarz Zarządu Głównego PTK.
Obok przygotowania narodowej strategii prewencji chorób serca i naczyń znalazł się postulat wyrównania dostępu do innowacyjnych terapii i nowoczesnej diagnostyki. – Różnice regionalne przekładają się bezpośrednio na śmiertelność i hospitalizacje. Nowoczesna diagnostyka obrazowa, leczenie niewydolności serca czy terapie celowane muszą być standardem niezależnie od miejsca zamieszkania pacjenta – mówił prof. dr hab. n. med. Marcin Grabowski, rzecznik prasowy PTK. Ogromną szansą na wyrównywanie różnic ma być wdrażana Krajowa Sieć Kardiologiczna, w której PTK pokłada ogromne nadzieje. – Pełne wdrożenie KSK, odpowiednie finansowanie badań rezonansu magnetycznego i tomografii komputerowej serca oraz standaryzacja ścieżek diagnostycznych to działania, które mogą znacząco poprawić równość dostępu i wyniki leczenia – dodał prof. Grabowski.
Nie ma wątpliwości, że w tej chwili z wyrównywaniem dostępu może być problem, bo kryzys finansowy pociąga za sobą, na razie w formie zapowiedzi, ale być może wkrótce decyzji, cięcia finansowe: z jednej strony NFZ zapowiada retaryfkację m.in. badań obrazowych (obniżenie wycen, mówiąc wprost), z drugiej, w planach oszczędnościowych MZ, o których pisaliśmy w poniedziałek, przewidziano przywrócenie limitów na diagnostykę obrazową.
To jednak nie koniec złych wiadomości dla kardiologii: w tym samym dokumencie, skierowanym do Ministerstwa Finansów, mowa jest o likwidacji współczynnika korygującego dla świadczeń kardiologicznych. Zapytany przez nas o to prof. Gierlotka podkreślił, że decyzja, której kardiolodzy, również PTK, są przeciwni, już zapadła – współczynnik korygujący przysługiwał szpitalom, które prowadzą działalność dydaktyczną, kształcą studentów, co kosztuje, a pieniądze ze współczynnika korygującego – MZ szacuje wydatek na ok. 360 mln zł w skali roku – stanowiły rekompensatę dla podmiotów leczniczych. Nie chodzi jednak tylko o dydaktykę, bo do takich szpitali i oddziałów trafia znacznie więcej „trudnych” pacjentów, których leczenie jest znacznie droższe, natomiast wycena procedur – identyczna jak dla szpitali, które zajmują się leczeniem prostszych (tańszych) przypadków. Przedstawiciele PTK przypominali w tym kontekście, że stosunkowo dobrze wyceniane procedury kardiologiczne dla wielu szpitali były stabilizatorem finansowym, dzięki któremu mogły one utrzymywać dużo większe oddziały chorób wewnętrznych, generujące – przez drastycznie zaniżone wyceny – ogromne straty.
Trzecim filarem „dziesiątki” ma być transformacja cyfrowa PTK. Ale nie chodzi, w tym przypadku, o samo towarzystwo naukowe, ale o rozwiązania, które mają dotyczyć (również) pacjentów. Prof. Marek Gierlotka zapowiedział uruchomienie nowoczesnej, interaktywnej i inteligentnej platformy edukacyjnej. Priorytety to integracja rejestrów, ujednolicenie standardów raportowania oraz wykorzystanie danych do monitorowania jakości leczenia i szybkiego identyfikowania obszarów wymagających interwencji.
Last but not least, partnerstwo z pacjentami. – Świadomy pacjent leczy się skuteczniej. Dialog z pacjentami pokazuje, gdzie są realne potrzeby, co wymaga uproszczenia, a co lepszego wyjaśnienia – tłumaczył dr hab. n. med. Michał Hawranek, członek Zarządu Głównego PTK. Lekarze chcą realnie włączyć organizacje pacjentów w procesy decyzyjne, ściśle współpracować np. w obszarze tworzenia języka komunikacji i edukacji.