Dyrektorzy szpitali powiatowych podkreślają, że nie akceptują planów oszczędności zaproponowanych przez minister zdrowia. Zwracają też uwagę na niespójność działań i zapowiedzi resortu, m.in. w kwestii pilotażu programu „Dobry posiłek”. Minister twierdzi, że wdrożenie standardu we wszystkich szpitalach będzie finansowane. – Nie widzimy tego w już zaproponowanych wycenach – ripostują.
Prezes OZPSP Waldemar Malinowski. Fot. OZPSP
- OZPSP ma przedstawić dziesięciopunktowy plan reformy ochrony zdrowia
- „Bitwa na szczyty” niczego dobrego ani pacjentom, ani systemowi nie wróży
- Szpitale powiatowe tracą płynność finansową i wiarygodność wobec kredytujących ich dostawców
Po ujawnieniu planu oszczędności – pisaliśmy o nim w poniedziałek – strona rządowa tłumaczyła, że to „propozycje”, a wiceminister zdrowia Tomasz Maciejewski wyjaśniał, że likwidacja pilotażu nie oznacza zakończenia programu, a jego wdrożenie jako standardu. Tyle tylko, że 900 mln zł z tytułu likwidacji pilotażu znalazło się w wykazie oszczędności, nie pojawiła się natomiast informacja, że wzrosną koszty systemu.
W czwartek Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych ma przedstawić dziesięciopunktowy plan reformy całego systemu ochrony zdrowia, bo – jak podkreślał prezes Waldemar Malinowski – politycy podejmują wyłącznie działania doraźne, które system pogrążają w coraz większym chaosie. Jak przypomniał, dotychczasowe próby zmian – od sieci szpitali z 2017 roku po reformę szpitalnictwa minister Izabeli Leszczyny – kończyły się fiaskiem, a ustawa o restrukturyzacji 4.0 jest tak rozczarowująca, że gdyby jej nie było, rzeczywistość szpitali i systemu ochrony zdrowia nie zmieniłaby się ani na jotę. Na porannej konferencji prasowej nie zaprezentowano jednak owego dziesięciopunktowego planu, bo ma być omawiany w ciągu dnia – równolegle do rządowego szczytu medycznego „Bezpieczny Pacjent”, który będzie się odbywać nieopodal.
– Na rządowym szczycie będą nasi reprezentanci, będziemy również na szczycie u pana prezydenta – mówił Malinowski, dodając jednak, że „bitwa na szczyty” niczego dobrego ani pacjentom, ani systemowi nie wróży. Maleją szanse na porozumienie, nie tylko „na górze”. Z dużą dozą goryczy szef organizacji zrzeszających szpitale powiatowe mówił o kontaktach ze związkami i samorządami zawodów medycznych w sprawie zmian w obszarze wynagrodzeń. – Wydawało się, że możemy osiągnąć porozumienie, ale coś się zmieniło – przyznał.
Waldemar Malinowski, podobnie jak strona rządowa, NFZ czy eksperci, tłumaczy, że jedną z głównych przyczyn obecnego kryzysu w ochronie zdrowia jest tzw. ustawa podwyżkowa, przy czym jasno wskazuje powód problemów. – Jak można było uchwalić ustawę bez źródeł jej finansowania, przerzucając koszty podwyżek na NFZ, który ma finansować świadczenia zdrowotne dla pacjentów? – zwracał się zaocznie do polityków, którzy kilka lat temu (2022-2023) podejmowali kluczowe decyzje.
Ale twarde słowa padły też pod adresem obecnie rządzących. Spotkanie OZPSP było zaplanowane wcześniej, natomiast, jak mówił prezes, „w poniedziałek sytuacja się zmieniła”. Chodzi o opublikowane w mediach pismo minister zdrowia do ministra finansów z wykazem planowanych (ale też częściowo już wdrażanych) oszczędności w systemie ochrony zdrowia, w tym oszczędności wprost na kosztach świadczeń.
Na liście, obok wspomnianej likwidacji pilotażu „Dobry posiłek”, jest również likwidacja wskaźnika korygującego dla szpitali pierwszego i drugiego poziomu systemu zabezpieczenia szpitalnego (czyli – szpitali powiatowych). Wskaźnik ten miał zrekompensować szpitalom, przynajmniej częściowo, koszty podwyżek wynikających z ustawy w związku z zaniżoną wyceną świadczeń, jakie w tych szpitalach są wykonywane. Również zmiany w wycenach np. badań obrazowych (NFZ mówi o ich urealnieniu) odbiją się fatalnie na budżetach szpitali, bo – jak przypominał Malinowski – wyceny te uwzględniały koszty ustawy podwyżkowej, a w tej chwili podwyższone wynagrodzenia są oczywiście utrzymywane, natomiast przychody podmiotów leczniczych mają być niższe.
Szpitale powiatowe ostrzegają, że tracą płynność finansową i wiarygodność wobec kredytujących ich dostawców i coraz bardziej realny jest scenariusz, o którym mówiła niedawno minister zdrowia. – To pani minister stwierdziła, że 30 proc. szpitali mogłoby zostać zlikwidowanych – przypomniał jedną z medialnych wypowiedzi Jolanty Sobierańskiej-Grendy prezes OZPSP, jednocześnie stawiając pytanie, jak taki rozwój sytuacji pogodzić ze stawianymi powiatom, również szpitalom powiatowym, zadaniami w zakresie obronności i zabezpieczenia zdrowotnego na wypadek zaostrzenia konfliktu zbrojnego.