Minister zdrowia nie weźmie udziału w piątkowym szczycie zdrowotnym w Pałacu Prezydenckim. Podczas czwartkowego szczytu „Bezpieczny Pacjent” z udziałem – jak informowaliśmy dzień wcześniej – premiera Donalda Tuska strona rządowa starała się pomniejszać znaczenie ujawnionego na początku tygodnia planu poszukiwania oszczędności w NFZ.

Fot. MZ
- Premier przypominał, że nakłady na zdrowie co roku się zwiększają, zaś troską rządu jest to, by były wydawane w najbardziej efektywny dla pacjentów sposób
- Tusk zaznaczył, że na żadnym etapie dyskusja nie może prowadzić do przeciwstawiania sobie lekarzy (i innych pracowników medycznych) pacjentom
- Ten szczyt odbywa się tylko dlatego, że dwa tygodnie temu prezydent spotkał się z przedstawicielami NIL – stwierdził szef Kancelarii Prezydenta
- Premier zadeklarował, że nie ma mowy o podniesieniu składki zdrowotnej
Można było wręcz odnieść wrażenie, że – zdaniem premiera Donalda Tuska – sytuacja w zdrowiu nie jest w żaden sposób nadzwyczajna, na pewno zaś nie są niczym niezwykłym problemy finansowe, które, jak mówił szef rządu, zawsze ujawniają się pod koniec roku. Premier przypominał, że nakłady na zdrowie co roku się zwiększają, zaś troską rządu jest to, by były wydawane w najbardziej efektywny dla pacjentów sposób.
Jednocześnie Tusk bardzo mocno zaznaczył, że na żadnym etapie dyskusja nie może prowadzić do przeciwstawiania sobie lekarzy (i innych pracowników medycznych) pacjentom. – Przytłaczająca większość pracowników medycznych koncentruje się na tym, by pomagać pacjentom. I przytłaczająca większość pacjentów jest przekonana, że lekarze pracują po to, by im pomóc, a nie by ich wykorzystać – mówił podczas otwierającego szczyt wystąpienia. Skoro jednak jest „przytłaczająca większość”, musi być i „znikoma mniejszość” – i w tej sprawie Tusk zwracał się do minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy i prezesa NFZ Filipa Nowaka z apelem, by identyfikowali i eliminowali „ewentualne nieprawidłowości”.
Tusk przekonywał również, by nie ulegać narracji tych, którzy przekonują, że „katastrofa”, „zapaść” i „olaboga”, ale by racjonalnie patrzeć na ochronę zdrowia, obszar dla rządu strategiczny, na który przeznaczane jest coraz więcej środków. Nie wskazał imiennie, kto sieje defetyzm, ale wśród witanych gości był również szef Kancelarii Prezydenta, minister Zbigniew Bogucki.
Ten zresztą w części przeznaczonej na zadawanie pytań wystąpił jako pierwszy. – Ten szczyt odbywa się tylko dlatego, panie premierze, że dwa tygodnie temu prezydent Karol Nawrocki spotkał się z przedstawicielami Naczelnej Izby Lekarskiej. Pan przez dwa lata nie spotkał się z przedstawicielami zawodów medycznych – mówił do Donalda Tuska. I choć premier nie odpowiadał na pytania uczestników, minister Bogucki do niego zaadresował swoje pytania, chcąc wiedzieć, czy szef rządu na piśmie wycofa się z realizacji planu oszczędności, zawartego w piśmie minister zdrowia do ministra finansów, zakładającego m.in. przywrócenie limitów na część świadczeń czy wprowadzenie zmian w zasadach finasowania programu bezpłatnych leków, a także likwidację programu „Dobry posiłek”. – Drugie pytanie, panie premierze: czy pozwoli pan pani minister zdrowia wziąć udział w piątkowym szczycie zdrowotnym u Prezydenta RP? – dopytywał przedstawiciel Karola Nawrockiego.
Odpowiedź usłyszał od samej zainteresowanej. Jolanta Sobierańska-Grenda podziękowała za zaproszenie, informując jednocześnie, że na spotkaniu w Pałacu Prezydenckim będzie obecny „przedstawiciel kierownictwa resortu zdrowia”. Wyraziła też nadzieję na kontynuowanie trwającego od czterech miesięcy dialogu ponad podziałami w sprawach zdrowia. Odpowiadając zaś na pierwsze pytanie, Sobierańska-Grenda starała się pomniejszyć znaczenie wysłanego pod koniec października do resortu finansów pisma, podkreślając, że był to tylko jeden z elementów ciągłego dialogu na temat problemów ochrony zdrowia, jaki prowadzą obydwa ministerstwa.
Minister zdrowia, podobnie jak wcześniej premier, podkreślała, że „dobry pilotaż”, wprowadzony przez rząd PiS, dotyczący standardu żywienia w szpitalach, zostanie przekształcony w standard obowiązujący we wszystkich placówkach, natomiast przyznała, że fakt, że w tabeli pojawił się w kontekście 900 mln zł oszczędności, mógł wprowadzać niepokój (kilka godzin wcześniej dyrektorzy szpitali powiatowych jednoznacznie stwierdzili, że wbrew twierdzeniom strony rządowej nie widzą w proponowanych wycenach dodatkowych środków na wprowadzanie standardu żywienia).
Podsumowując szczyt, premier – ponownie na przestrzeni ostatnich miesięcy – zadeklarował, że nie ma mowy o podniesieniu składki zdrowotnej. I apelował by ci, którzy o to wnoszą, „uwierzyli mu”, że nie ma takiej możliwości. Można było odnieść wrażenie, wsłuchując się w wypowiedzi premiera, że nie widzi on również potrzeby, skoro – jak mówił – „NFZ nie jest bankrutem”. Tusk odniósł się też do wystąpienia ministra Zbigniewa Boguckiego. – Chciałbym, żebyśmy nie okładali się zdrowiem pacjentów jak ludzie bezrozumni. Bo naprawdę niczego lepszego nie wymyślimy, poza kolejną bijatyką — stwierdził.
Szerszą relację ze szczytu „Bezpieczny Pacjent” opublikujemy w piątek.