Finanse na zdrowie wymyślić na nowo

Małgorzata Solecka
Kurier MP

Na Starym Kontynencie właściwie nie ma krajów, w których finansowanie ochrony zdrowia nie byłoby w mniejszym lub większym stopniu uzależnione od budżetu państwa. Polska na tle innych krajów wypada „relatywnie dobrze”, ale musimy się liczyć z odbiciem – sytuacja będzie się pogarszać w tempie szybszym niż w innych państwach.

Fot. FPP

  • System oparty na składce zdrowotnej stał się niewydolny, to już historia i nie wróci
  • W najbliższych latach nierównowaga kosztów i przychodów będzie się pogłębiać, ponieważ potrzeby pacjentów będą dalej rosły, a zacznie ubywać osób pracujących
  • Udział finansowania z budżetu może sięgnąć, a nawet przekroczyć, jedną trzecią całości nakładów. To wymaga uporządkowania i przewidywalności
  • Działania, jakie trzeba podjąć na „już”, obejmują m.in. ograniczenie wzrostu kosztów udzielania świadczeń opieki zdrowotnej ponad wartość inflacji w gospodarce
  • Utrzymywanie systemu, bazując na szpitalnym modelu opieki, pochłaniającym ponad połowę nakładów płatnika, jest bardzo kosztowne

We wtorek informowaliśmy o kolejnym raporcie, przygotowanym przez zespół ekspertów PZH NIZP-PiB i Federacji Przedsiębiorców Polskich, na temat luki finansowej w ochronie zdrowia, tym razem w perspektywie wieloletniej, do 2040 i 2060 roku (przy czym ta pierwsza może być uznana za średniookresową, bo dzieli nas od niej zaledwie 15 lat). Raport powinien być traktowany jako punkt wyjścia do dyskusji, ale i do decyzji, z powagą – bo raporty krótkookresowe, przedstawione w ubiegłym roku, trafnie, by nie powiedzieć – precyzyjnie, przewidziały to, z czym w tej chwili mierzy się ochrona zdrowia.

A z czym się mierzy? Dr Bernard Waśko, dyrektor PZH, jeden ze współautorów raportu z 2024 roku i edycji prezentowanej we wtorek, zwracał uwagę, że nie należy używać określenia „katastrofa”. – To jest coś, co się dzieje w systemie ochrony zdrowia co roku – mówił, apelując, by rozdzielać kontekst bieżący od rozmów o wieloletnich trendach i wyzwaniach, które powinny prowadzić do wypracowania strategii pozwalającej się z tymi wyzwaniami mierzyć. Stwierdził też jednoznacznie: – System oparty na składce zdrowotnej stał się niewydolny, to już historia i nie wróci.

Ważne zastrzeżenie: Polska nie jest żadnym wyjątkiem. Kraje rozwinięte, starzejące się, mierzą się z podobnymi wyzwaniami – mówiła o nich dr Nino Berdzuli, reprezentująca Światową Organizację Zdrowia w Polsce, podkreślając, że w całej Europie rośnie presja oczekiwań i potrzeb dotyczących opieki zdrowotnej. Zmiany demograficzne wpisują się w kryzysy systemów finansów publicznych (zadłużenie sektora publicznego, inflacja) – rządy znajdują się pod presją i muszą przygotowywać nowe strategie w wielu obszarach, w tym – w zakresie finansowania ochrony zdrowia.

Jonathan Cylus, analityk WHO, przedstawił dane, z których wynika, że na Starym Kontynencie właściwie nie ma krajów, w których finansowanie ochrony zdrowia nie byłoby w mniejszym lub większym stopniu uzależnione od budżetu państwa. To zjawisko pojawiło się, a na pewno nasiliło – w krajach, które swoje systemy opierały na schematach ubezpieczenia zdrowotnego – w czasie pandemii i, jak podkreślał ekspert, pozostało już jako stały element. Polska na tle innych krajów wypada „relatywnie dobrze” (pytanie, czy nie dlatego, że udział budżetu państwa w finansowaniu wydatków na zdrowie jest mocno limitowany), ale musimy się liczyć z odbiciem – sytuacja będzie się pogarszać (uzależnienie będzie rosnąć) w tempie szybszym niż w innych krajach, co w dużej części jest spowodowane gwałtownym przebiegiem zmian demograficznych. Cylus ocenił, że systemy, w których finansowanie oparte jest głównie na źródłach budżetowych, w starzejących się społeczeństwach wydają się być bardziej odporne na problemy, ponieważ budżet ma przychody z różnych źródeł, natomiast ubezpieczenia zdrowotne są uzależnione od przychodów z pracy – które wraz z wiekiem maleją, by z czasem wygasnąć.

Pojawia się jeszcze jeden problem: im więcej nierównowagi w finansowaniu publicznym, tym większe prawdopodobieństwo pojawienia się niezaspokojonych potrzeb zdrowotnych w skali całej populacji i zwiększenia nacisku na wzrost prywatnych wydatków na zdrowie.

Autorzy raportu „Luka finansowa w ochronie zdrowia. Wyzwania długoterminowe” – Łukasz Kozłowski, Bernard Waśko i Wojciech Wiśniewski – stawiają niebudzącą kontrowersji tezę, że w najbliższych latach nierównowaga kosztów i przychodów będzie się pogłębiać, ponieważ potrzeby pacjentów będą dalej rosły, a zacznie ubywać osób pracujących. Starzejące się społeczeństwo będzie w większym stopniu potrzebować opieki. Obecny system finansowania, oparty na składce zdrowotnej, nie jest odporny na odejście z rynku tak dużej liczby pracowników (ten wątek pojawia się również w analizach demograficznych, gdzie zwraca się uwagę na niedostatki polityki migracyjnej) – a to prosta recepta na problemy z luką, mierzoną nie w dziesiątkach, a setkach miliardów złotych.

Taka będzie, a w każdym razie może być, skala koniecznego zasilania systemu ochrony zdrowia z budżetu państwa i – jak podkreślali eksperci – to wymaga zmiany podejścia do finansowania z budżetu, które w tej chwili jest w połowie „akcyjne”. Planowana dotacja wyczerpuje niespełna 50 proc. faktycznych potrzeb systemu, zaś w ciągu roku pieniądze są dosypywane „w miarę potrzeb i możliwości” (to akurat cytat z wypowiedzi ministra finansów z rządowego szczytu medycznego „Bezpieczny pacjent”). Sęk w tym, że ten sposób nie zapewnia możliwości planowania wydatków w systemie ochrony zdrowia i jest daleki od stabilizowania go. Dopóki te zastrzyki finansowe oscylują – łącznie – wokół kilku procent całego budżetu na zdrowie, problem – choć zauważalny – nie jest duży. Ale perspektywa jest taka, że udział finansowania z budżetu może sięgnąć, a nawet przekroczyć, jedną trzecią całości nakładów. To wymaga uporządkowania i przewidywalności (również z punktu widzenia stabilności finansów publicznych).

W części dotyczącej przychodów eksperci nie pomijali całkowicie obszaru składki zdrowotnej: choć politycznego przyzwolenia na dyskusję o wzroście składki nie ma, zwrócili uwagę na potrzebę uporządkowania obowiązków składkowych tak, by w obecnej wysokości obciążenia składkowe były oparte w większym stopniu niż obecnie na zasadzie solidarności, która dotyczy całego systemu. Zaproponowali też rozszerzenie bazy podatkowej o opłaty związane z konsumpcją produktów o udowodnionym szkodliwym wpływie na zdrowie.

Dużo uwagi w rekomendacjach poświęcone jest również stronie kosztowej. Działania, jakie trzeba podjąć na „już”, obejmują ograniczenie wzrostu kosztów udzielania świadczeń opieki zdrowotnej ponad wartość inflacji w gospodarce. Konieczne jest (na co zwracali również uwagę przedstawiciele WHO) podnoszenie efektywności wydatków na zdrowie, na przykład przez ograniczenie wydatków na szpitalnictwo. Efektywność to również wyhamowanie wzrostu wynagrodzeń czy znalezienie takich metod płacenia za świadczenia, które zmotywują świadczeniodawców do bardziej ekonomicznych działań.

Pod tymi rekomendacjami może się podpisać Ministerstwo Zdrowia. Prof. Barbara Więckowska, dyrektor Departamentu Analiz i Strategii w Ministerstwie Zdrowia, zapewniła w trakcie dyskusji, że resort pracuje nad odwracaniem piramidy świadczeń oraz modelem przepływów finansowych. Jak podkreśliła, do kontraktów i rozliczeń świadczeń w pewnym momencie należy dodać wskaźniki jakości i efektywności refundowanych zabiegów.

– Powinniśmy zacząć rozmowę o systemowym marnotrawstwie części środków – mówił Wojciech Wiśniewski, ekspert ds. ochrony zdrowia Federacji Przedsiębiorców Polskich. – Poważnym wyzwaniem jest nadmiar łóżek szpitalnych w przeliczeniu na liczbę mieszkańców, najwyższy wśród państw Unii Europejskiej obok Bułgarii i Rumunii. Utrzymywanie systemu, bazując na szpitalnym modelu opieki, pochłaniającym ponad połowę nakładów płatnika, jest bardzo kosztowne. Musimy zacząć rozmawiać o powielaniu nieuzasadnionych porad specjalistycznych oraz innych obszarach, gdzie konieczna jest interwencja – wskazał Wiśniewski, przypominając, że choć perspektywa roku 2040 wydaje się odległa, tak naprawdę jest to tylko 15 lat, czyli – przeliczając na cykl rządowy – 3,5 kadencji parlamentu, co oznacza, że dyskusji i decyzji nie można odkładać w nieskończoność.

10.12.2025
Doradca Medyczny
  • Czy mój problem wymaga pilnej interwencji lekarskiej?
  • Czy i kiedy powinienem zgłosić się do lekarza?
  • Dokąd mam się udać?
+48

w dni powszednie od 8.00 do 18.00
Cena konsultacji 29 zł

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.
Poradnik świadomego pacjenta
  • Flebolog - czym się zajmuje, jakie choroby leczy?
    Flebolog to lekarz zajmujący się diagnostyką i leczeniem chorób żył. Zajmuje się m.in. żylakami, pajączkami naczyniowymi, zakrzepicą żył głębokich, obrzękami i przewlekłą niewydolnością żylną. Flebologia w Polsce nie jest osobną specjalizacją.
  • Ginekolog – czym się zajmuje, jakie choroby leczy
    Ginekolog to lekarz zajmujący się profilaktyką, diagnostyką i leczeniem chorób żeńskiego układu rozrodczego. Opiekuje się pacjentkami w każdym wieku – przeprowadza regularne badania kontrolne, pomaga w doborze metod antykoncepcji, diagnozuje przyczyny zaburzeń miesiączkowania oraz niepłodności, rozpoznaje i leczy choroby nowotworowe żeńskiego układu rozrodczego. Dba również o prawidłowy przebieg ciąży, porodu i połogu.