Szeroko rozumiane choroby mózgu stanowią coraz większe obciążenie dla systemów ochrony zdrowia, ale też dla społeczeństw i ich gospodarek – przekonywali eksperci podczas wtorkowej konferencji „Zdrowie mózgu – nowy priorytet publiczny i cywilizacyjny”.
Fot. Stach Leszczyński / PAP
- Ludzki mózg nigdy wcześniej nie musiał się mierzyć z takim natężeniem czynników, które zakłócają jego harmonijne funkcjonowanie
- Wiedza na temat mózgu i tego, jak o niego właściwie dbać, nie jest w społeczeństwie powszechna
- Jednym z największych wyzwań pozostają niedobory kadrowe. Szczególnie dotkliwy jest brak specjalistów – neurologów, a zwłaszcza psychiatrów – na oddziałach szpitalnych
- Młodzi ludzie słyszą, jak ważny jest sen, a jednocześnie zdarzają się szkoły, w których lekcje rozpoczynają się o 7.00
Konferencję zorganizowała Koalicja na Rzecz Zdrowa Mózgu, w której uczestniczą m.in. Polskie Towarzystwo Neurologów oraz Polskie Towarzystwo Psychiatrów, zrzeszające specjalistów zajmujących się zdrowiem i chorobami mózgu oraz centralnego układu nerwowego. Koalicja stawia sobie za cel uświadamianie – decydentom i opinii publicznej – że zdrowie mózgu jest, a w każdym razie powinno być, takim samym priorytetem polityki zdrowotnej jak kardiologia czy onkologia. Nie da się ukryć, że obciążenie chorobami neurologicznymi i psychiatrycznymi systematycznie rośnie. To efekt z jednej strony zmian demograficznych, takich jak starzenie się społeczeństw, z drugiej – wpływ czynników środowiskowych, zarówno indywidualnych wyborów zdrowotnych, jak i takich, na które nie do końca mamy wpływ, jak np. zanieczyszczenie środowiska. Podczas konferencji przypominano m.in., że głównym czynnikiem ryzyka udarów mózgu jest smog i zanieczyszczenia powietrza, które – choć nieznacznie – wyprzedzają palenie tytoniu.
Szeroko rozumiane choroby mózgu stanowią coraz większe obciążenie dla systemów ochrony zdrowia, ale też – jak mówiła dr Małgorzata Gałązka-Sobotka z Uczelni Łazarskiego (Instytut Zarządzania w Ochronie Zdrowia współorganizował konferencję) – po prostu dla społeczeństw i ich gospodarek. Problemem są zarówno nasilające się zaburzenia zdrowia psychicznego (eksperci oceniają, że nawet połowa populacji może się borykać z przynajmniej jednym problemem), jak i coraz bardziej powszechne, wraz ze starzeniem się społeczeństwa, choroby neurodegeneracyjne, które w sposób niezwykle istotny angażują osoby bliskie chorującemu w opiekę nad nim, co nasila absencjonizm i prezenteizm, zjawiska negatywnie odbijające się na produktywności i – w efekcie – na gospodarce.
Prof. Alina Kułakowska, prezes Polskiego Towarzystwa Neurologicznego, mówiła, że choć człowiek rozumny żyje na Ziemi od setek tysięcy lat, nigdy wcześniej nie mierzył się z taki intensywnymi wyzwaniami cywilizacyjnymi, jak w ostatnich kilkudziesięciu latach, licząc od początku rozwoju internetu i upowszechnienia się nowych technologii. Od 1992 roku, odkąd w Polsce pojawiła się pierwsza telefonia komórkowa, nasza rzeczywistość zmieniła się w sposób radykalny – w bardzo krótkim czasie. Żyjemy w czasach, gdy normą są, jak mówiła ekspertka, setki zdalnych interakcji – telefonów, smsów, maili, wiadomości w mediach społecznościowych, reakcji na te wiadomości, fałszywych informacji, z którymi stykamy się codziennie. – Żyjemy w zanieczyszczonym środowisku. To nie tylko zła jakość powietrza, lecz także hałas i zanieczyszczenie światłem – wymieniała. Na całe spektrum czynników ryzyka narażeni są dosłownie wszyscy, od najmłodszych lat. Do tego dochodzą choroby, w których kluczowym czynnikiem ryzyka jest wiek.
Z drugiej strony – medycyna ma coraz lepsze narzędzia diagnostyczne, niekiedy też terapeutyczne. To co jest sukcesem, jest też obciążeniem – rośnie liczba pacjentów, zaś kadry pozostają wyzwaniem. – Niedobory kadrowe pozostają jednym z największych wyzwań – mówiła ekspertka, przyznając, że szczególnie dotkliwy jest brak specjalistów – neurologów, a zwłaszcza psychiatrów – na oddziałach szpitalnych. – Mierzymy się z niedoskonałościami organizacyjnymi systemu. I z brakiem właściwej profilaktyki – dodała.
Prof. Kułakowska podkreślała, że nie ma żadnej przesady w stwierdzeniu „mózg to ja”, jednak wiedza na temat mózgu i tego, jak o niego właściwie dbać, nie jest w społeczeństwie powszechna.
Dr Małgorzata Gałązka-Sobotka przypominała, że pierwsze próby budowy polskiego „Brain Planu” sięgają lat 2018-2019. – Zależało nam na tym, by mózg stał się priorytetem w polityce państwa, zwłaszcza że obserwujemy narastające czynniki ryzyka chorób mózgu.
Uczestnicząca w konferencji minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda przypomniała, że jednym z przedstawionych we wrześniu priorytetów resortu zdrowia, który został przyjęty przez rząd, jest „Zdrowe serce, zdrowy mózg”. – Chcemy silnym głosem o tym mózgu opowiadać i stąd ten priorytet. I myślę, że to jest kolejne nasze wyzwanie. Już sporo zrobiliśmy w onkologii, sporo w kardiologii, teraz czas na neurologię i psychiatrię – stwierdziła, podkreślając, że zdrowie mózgu powinno być dziś postrzegane szerzej niż wyłącznie w kategoriach medycznych i wymaga działań międzyresortowych, obejmujących profilaktykę, edukację zdrowotną oraz styl życia. Minister mówiła w tym kontekście o konieczności zadbania o edukację w zakresie wiedzy o roli snu, aktywności fizycznej, świadomego korzystania z technologii.
– Obecnie zainwestowaliśmy środki z KPO w wysokości ponad 18 mld zł. Jak państwo wiecie, pozwoliło to na istotny rozwój infrastruktury, a także wdrażanie nowoczesnych technologii i innowacyjnych terapii, które finansujemy – stwierdziła. – Kluczowym wyzwaniem pozostaje profilaktyka, i jeszcze raz profilaktyka, więc bardzo na państwa liczę. Na to, że będziemy mogli również współpracować w zakresie różnego rodzaju podcastów czy innych form promocji zdrowego stylu życia.
O roli edukacji zdrowotnej mówiła też wiceminister edukacji Paulina Piechna-Więckiewicz, która przypominała, że w podstawie programowej przedmiotu, który w tym roku szkolnym jest nieobowiązkowy, znajduje się silny komponent dotyczący zdrowia psychicznego i – szerzej – zachowań prozdrowotnych, które zabezpieczają również higienę mózgu.
Dr Aleksandra Lewandowska, konsultant krajowa w dziedzinie psychiatrii dziecięcej, zwracała z kolei uwagę na to, że dorośli – również, a może przede wszystkim – decydenci, muszą dbać o większą spójność deklaracji z praktyką. Zwracała uwagę, że młodzi ludzie słyszą, jak ważny jest sen, a jednocześnie zdarzają się szkoły, w których lekcje rozpoczynają się o 7.00, co oznacza dla niektórych uczniów konieczność budzenia się o 5.00. – Dzieci tę niespójność widzą – podkreślała.
Na jeszcze inny aspekt profilaktyki i zdrowych nawyków zwracała uwagę prof. Maria Mazurkiewicz-Bełdzińska, specjalistka w dziedzinie neurologii dziecięcej. – Nie zapominajmy o szczepieniach ochronnych. Infekcje mogą nieść ze sobą potężne negatywne skutki dla ośrodkowego układu nerwowego – przypominała. Ekspertka apelowała, by w działania na rzecz profilaktyki chorób mózgu włączyły się wszystkie środowiska i podmioty, mające kontakt z dziećmi – przedszkola i szkoły, poradnie POZ i pediatrzy.
Jednym z postulatów Koalicji na Rzecz Zdrowia Mózgu jest monitoring oraz cyfrowa transformacja opieki (chodzi o minimalizowanie nierówności), którego praktycznym wymiarem powinno być coroczne publikowanie „Raportu o zdrowiu mózgu Polaków”.