NFZ otrzymał już środki z Funduszu Medycznego, co umożliwiła uchwalona w ostatnich tygodniach roku nowelizacja ustawy – poinformował wiceminister zdrowia Tomasz Maciejewski. Resort odpierał w Sejmie zarzuty ze strony opozycji dotyczące „listy grozy” planowanych oszczędności.
Wiceminister zdrowia Tomasz Maciejewski. Fot. Sejm
- „Lista grozy” to plan oszczędności, jaki pod koniec października minister zdrowia przedstawiła ministrowi finansów
- Resort tłumaczył, że propozycje zawarte w piśmie nie były decyzjami, że w kolejnych tygodniach były modyfikowane i – przede wszystkim – że MZ nie zamierza oszczędzać na świadczeniach onkologicznych
- Bezpłatne leki pozostaną, natomiast konieczna jest racjonalizacja wydatków w obszarze polityki lekowej
Posłowie Prawa i Sprawiedliwości w ramach pytań bieżących chcieli uzyskać od Ministerstwa Zdrowia odpowiedź „w sprawie nieodpowiedzialnej, zagrażającej zdrowiu i życiu pacjentów listy grozy NFZ dotyczącej oszczędności ponad 10 mld zł oraz drastycznego pogorszenia dostępu pacjentów onkologicznych do diagnostyki i leczenia”. „Lista grozy” to plan oszczędności, jaki pod koniec października minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda przedstawiła ministrowi finansów.
Gdy plan, przewidujący m.in. przywrócenie limitów na badania obrazowe, niepierwszorazowe i niezabiegowe wizyty w AOS i zmiany na listach leków bezpłatnych dla seniorów oraz dzieci i młodzieży został ujawniony przez media, resort zdrowia przynajmniej w części wycofał się z propozycji (na przykład w kwestii likwidacji pilotażu „Dobry posiłek” zapowiedziano, że będzie on wdrożony jako standard, a umieszczenie go po stronie oszczędności było niefortunne).
Podczas trwającego posiedzenia Sejmu posłowie PiS wrócili do tematu, pytając o „listę grozy” i poszukiwanie oszczędności również na pacjentach onkologicznych. Bo, w ich ocenie, choćby limitowanie diagnostyki obrazowej odbije się na chorych, którzy słyszą diagnozę „rak”. Wiceminister zdrowia Tomasz Maciejewski tłumaczył, że propozycje zawarte w piśmie minister Sobierańskiej-Grendy nie były decyzjami, że w kolejnych tygodniach były modyfikowane i – przede wszystkim – że MZ nie zamierza oszczędzać na świadczeniach onkologicznych, przeciwnie, od przyszłego roku do świadczeń gwarantowanych dołącza niskodawkową tomografię komputerową. Ścieżka pacjenta onkologicznego jest rozpisana, a ośrodki prowadzące leczenie muszą przestrzegać terminów wykonania kolejnych etapów diagnostyki i leczenia. Wiceminister Maciejewski podkreślał też, że wbrew informacjom, jakie pojawiają się w przestrzeni publicznej, w tej chwili – mimo rzeczywistych problemów, z jakimi mierzy się system – ośrodki prowadzące leczenie onkologiczne nie odsyłają pacjentów.
Napięta sytuacja finansowa szpitali i innych świadczeniodawców ma się w najbliższych dniach (tygodniach) poprawić, bo do NFZ trafiło 3,6 mld zł z Funduszu Medycznego, pieniądze zostaną wydane na sfinansowanie (zapewne części) świadczeń nielimitowanych, udzielonych do końca trzeciego kwartału (czwarty kwartał ma być rozliczony dopiero w 2026 roku, już – najprawdopodobniej – z planu finansowego na przyszły rok).
Posłowie PiS chcieli też wiedzieć, dlaczego rząd chce „zabrać” seniorom bezpłatne leki. W tej sprawie Maciejewski powtórzył to, co w poniedziałek mówiła wiceminister zdrowia Katarzyna Kacperczyk: nie ma mowy o żadnym „zabieraniu” (co zresztą wynika z liczb – wydatki na bezpłatne leki dla seniorów w tym roku, do połowy października, już przekroczyły 7,3 mld zł, podczas gdy ewentualne oszczędności w skali roku na wszystkich wykazach bezpłatnych leków, według pisma minister zdrowia do resortu finansów, miałyby sięgnąć 1,5 mld zł). Bezpłatne leki pozostaną, natomiast – jak tłumaczył Maciejewski – konieczna jest racjonalizacja wydatków w obszarze polityki lekowej. Kierunki tej racjonalizacji MZ rozpatruje wielotorowo: z jednej strony chodzi o ograniczenia w tym, jakie konkretnie preparaty znajdują się na wykazach leków bezpłatnych, z drugiej – o rozwiązania ograniczające niepożądane zjawiska gromadzenia leków na zapas i, co gorsza, ich niezażywania. – Czy pan powiedział, że pacjenci marnują bezpłatne leki? – dziwił się Czesław Hoc (PiS).