Żadne działania naprawcze, podejmowane przez samorządy i szpitale, nie będą wystarczające, jeśli zabraknie decyzji na poziomie centralnym. Rządowy szczyt zdrowotny był sztuką uników, a podczas prezydenckiego gros czasu poświęcono dobrostanowi personelu medycznego, nie zaś pacjentów – czytamy w stanowisku Związku Powiatów Polskich na temat bieżącej sytuacji w systemie.
Fot. Adobe Stock
Obszerne stanowisko, przekazane mediom 5 stycznia, można uznać za głos inaugurujący tegoroczną debatę na temat koniecznych zmian, których wprowadzenie trudno jednak uznać za przesądzone. ZPP ostrzega: narastający kryzys w publicznym systemie ochrony zdrowia w perspektywie kilku najbliższych miesięcy spowoduje zmniejszenie faktycznego dostępu pacjentów do leczenia oraz pogorszenie sytuacji finansowej podmiotów leczniczych sektora publicznego, które odpowiadają za zapewnienie bezpieczeństwa zdrowotnego.
Związek Powiatów Polskich przypomina, że zgodnie z przepisami duża część szpitali powiatowych w ciągu kilku miesięcy ma mieć przygotowane programy naprawcze. – Żadne działania naprawcze nie będą jednak skuteczne, jeżeli decyzje władz centralnych dotyczące zarówno organizacji systemu ochrony zdrowia jak i wsparcia procesów restrukturyzacyjnych nie będą komunikowane i wdrażane ze stosownym wyprzedzeniem oraz poprzedzone rzetelną analizą finansową i prawną – czytamy w stanowisku. Przedstawiciele samorządów tymczasem oceniają, że zorganizowany 4 grudnia 2025 rządowy szczyt zdrowotny „był sztuką uników”. – Na szczycie zdrowotnym organizowanym przez Prezydenta RP 5 grudnia 2025 więcej czasu i uwagi poświecono utrzymaniu dobrostanu personelu medycznego niż pacjentom.
System jest dla pacjentów, nie dla lekarzy i pielęgniarek
Podstawowym postulatem ZPP są działania dotyczące losów ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych. – W 2022 r. z zaufaniem powiaty i ich szpitale podeszły do pomysłu włączenia kosztów podwyżek w wycenę świadczeń oraz odejścia od ich finansowania na tzw. PESEL. Zaufanie to zostało jednak przez stronę rządową nadużyte, a koszty funkcjonowania tej ustawy już teraz przerzucane są na szpitale – uważają samorządowcy, wyliczając, że „utrzymanie obecnego mechanizmu podwyżkowego wygeneruje dodatkowe roczne koszty w wysokości 12 miliardów złotych tj. więcej niż szacowany wzrost wpływów ze składki zdrowotnej na 2026 r. względem roku 2025” a szacowany wzrost płac w sektorze ochrony zdrowia będzie przeszło 2-kronie wyższy niż wzrost płacy minimalnej. – Trudno uznać, że taki wzrost płac dla jednej grupy zawodowej jest uzasadniony społecznie – zwracają uwagę, dodając, że system ochrony zdrowia jest dla pacjentów a nie dla lekarzy i pielęgniarek.
ZPP przypomina, że wynagrodzenia personelu medycznego coraz bardziej odbiegają od realiów, w jakich funkcjonuje większość zatrudnionych, bo mediana wynagrodzeń w Polsce oscyluje wokół 7 tys. zł.
W środę zaplanowane jest spotkanie prezydium Trójstronnego Zespołu ds. Ochrony Zdrowia – zgodnie z zapowiedziami z początku grudnia Ministerstwo Zdrowia powinno mieć przygotowane przynajmniej założenia, jeśli nie projekt, do nowelizacji ustawy podwyżkowej. Wiadomo, że o konsensus z partnerami społecznymi (związkami zawodowymi) będzie bardzo trudno (czytaj – jest on praktycznie wykluczony), jest więc możliwe, że projekt będzie procedowany mimo sprzeciwu strony związkowej. Nieoficjalnie można usłyszeć, że niewykluczona jest ścieżka poselska, z pominięciem konsultacji (choć wtedy zapewne pojawiłby się postulat zorganizowania wysłuchania publicznego).
Gdzie te instrumenty?
Ale nie tylko ustawa o wynagrodzeniach minimalnych jest źródłem niepokoju. Powiaty upominają się też o zapowiadane – na etapie prac nad tzw. ustawą szpitalną – wsparcie w procesie przekształceń. – Obowiązek przygotowania programów według nowych zasad formalnie ziści się 1 kwietnia 2026 roku, ale szpitale i podmioty właścicielskie już podejmują działania przygotowawcze. Tymczasem nie ma zapowiadanego od 1,5 roku programu Banku Gospodarstwa Krajowego (chodzi o niskooprocentowaną dziesięcioletnią pożyczkę, która – w przypadku konsekwentnego realizowania programu, byłaby umarzana co roku w 1/10). Ponadto nadal nic nie wiadomo na temat instrumentu, jaki miałby zostać uruchomiony w ramach Funduszu Medycznego – wskazują. Co więcej, podmioty realizujące inwestycje w ramach KPO, w szczególności w zakresie opieki długoterminowej, nadal nie wiedzą, czy będą miały kontrakt z NFZ.
– Nie wiadomo, kiedy zostanie uruchomione narzędzie informatyczne do przygotowania programów naprawczych oraz na jakich zasadach oddziały Narodowego Funduszu Zdrowia mają współpracować z podmiotami leczniczymi w zakresie opracowania programów (o takiej współpracy wielokrotnie wspominało kierownictwo Ministerstwa Zdrowia i NFZ) – przypominają powiaty, zwracając uwagę na brak zapowiadanych działań dotyczących zmniejszenia zbędnych obciążeń kadrowo-organizacyjnych, które generują niepotrzebne koszty dla systemu ochrony zdrowia (chodzi m.in. o rozluźnienie wymogów kadrowych stawianych świadczeniodawcom przez Fundusz).
Co z wycenami?
– Oczekujemy przygotowania jasnego harmonogramu dokonania zmiany wycen świadczeń opieki zdrowotnej oraz jednoznacznej informacji o zasadach, na jakich ma opierać się dostęp do tzw. nielimitowanych świadczeń – pisze ZPP, przypominając, że decydenci skupiają się w przekazie na konieczności urealnienia przeszacowanych świadczeń czy uporządkowaniu sytuacji w zakresie świadczeń nielimitowanych w AOS ze względu na obserwowane nadużycia. – Zapomina się jednak przy tym o procedurach, które są wycenione na niekorzyść świadczeniodawców. Jeżeli dokonuje się zmiany wycen, taryf lub zmienia zasady udzielania świadczeń nielimitowanych, to równolegle z tymi działaniami powinna być dokonywana zmiana wycen w niedoszacowanych procedurach.
Związek ocenia, że obecne działania NFZ, który już przeprowadza urealnienie wycen, „wprost uderzają w tzw. szpitale powiatowe, które będą prowadzić do dalszego pogarszania sytuacji finansowej”. – Protestujemy przed wprowadzaniem systemowych zmian w ochronie zdrowia poprzez podejmowane często bez właściwych konsultacji decyzje Ministra Zdrowia i Prezesa NFZ. Praktyką stało się wprowadzanie, na wątpliwej podstawie prawnej, zmian w rozporządzeniu w sprawie ogólnych warunków umów dotyczących spraw, które powinny być przedmiotem materii ustawowej, albo istotne modyfikowanie, w drodze zarządzenia Prezesa NFZ, warunków udzielania świadczeń opieki zdrowotnej względem warunków wynikających z tzw. rozporządzeń koszykowych.
Czy rząd chce likwidacji szpitali powiatowych?
Samorządy powiatowe protestują przeciw planowanej (to odniesienie do pisma minister zdrowia do ministra finansów, zawierającego listę proponowanych oszczędności po stronie wydatków na świadczenia, opiewających na ok. 10 mld zł) likwidacji współczynników 1,07 i 1,06 dla szpitali I i II poziomu systemu podstawowego szpitalnego zabezpieczenia świadczeń opieki zdrowotnej. – Z uwagi na drastyczne niedoszacowanie procedur realizowanych głównie w tzw. szpitalach powiatowych, proponowana zmiana tylko pogłębi problemy finansowe szpitali powiatowych. Jeżeli celem Rządu jest likwidacja szpitali powiatowych, to wnosimy o to, żeby Rząd jasno to zakomunikował – podkreślają.
Zwracają też uwagę, że wbrew uspokajającym komentarzom MZ po ujawnieniu planów zakończenia pilotażu programu „Dobry posiłek”, zgodnie z którym finansowanie (ok. miliard złotych rocznie) miało być włączone do wycen, nic takiego się nie wydarzyło, a informacje płynące z raportów AOTMiT wskazują, że szpitale nie będą miały zagwarantowanych środków na sfinansowanie podwyższonych kosztów przygotowania posiłków, co oznacza, że koszty te zostaną przerzucone na świadczeniodawców.
Powiaty domagają się też uporządkowania rozliczania nadwykonań w świadczeniach nielimitowanych, czyli wprowadzenia rozliczeń miesięcznych oraz umożliwienie wystawiania przez świadczeniodawców faktur bezpośrednio po zakończeniu miesiąca. – Obecny system rozliczenia tych należności, jednostronnie narzucony przez NFZ, w naszej ocenie narusza unijne i krajowe przepisy o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych – zaznaczają.