Trudny rok

Małgorzata Solecka
Kurier MP

Może się okazać, że ten rok, który minął, wcale nie był jeszcze taki trudny – mówił w środę w Sejmie wiceprezes NFZ Marek Augustyn, zachęcając w dyskusji zarówno posłów, jak i reprezentantów szpitali i strony społecznej do mobilizacji, która pozwoli znaleźć wyjście z sytuacji, w jakiej znajduje się system ochrony zdrowia.


Fot. Sejm

  • Pewien plan całościowej reformy ochrony zdrowia mamy – zapewnia MZ
  • Z dyskusji wynika, że plan zasadza się przede wszystkim na realizacji zapisów ustawy szpitalnej
  • Ustawa szpitalna na razie pozostaje w ogromnej części martwa
  • Nie ma szans, by szpitale zobaczyły „choć złotówkę” z zapowiadanych rozwiązań
  • Zamknięcie rozliczeń za czwarty kwartał nastąpi do połowy lutego
  • Nadwykonania za IV kwartał będą regulowane z planu finansowego na 2026 r.

O tej sytuacji dyskutował Parlamentarny Zespół ds. Szpitali Samorządowych. Przez ponad dwie godziny posłowie, ale przede wszystkim przedstawiciele szpitali samorządowych i samorządowcy zastanawiali się, w jaki sposób luka finansowa w NFZ przełoży się na funkcjonowanie systemu ochrony zdrowia, jak będzie rzutować na dostępność świadczeń, czy wymusi zmiany – i na ile będą one realne i kompleksowe. – Czy ograniczycie się do likwidacji 30 proc. szpitali czy łóżek szpitalnych? – pytał Patryk Wicher o pomysł na poszukiwanie oszczędności w systemie, w którym – w jego ocenie – do zbilansowania się będzie brakować pod koniec roku (jeśli nie zostaną wdrożone realne zmiany, oznaczające podniesienie efektywności przy zapewnieniu dostępności świadczeń) nawet 35 mld zł. – Pewien plan takiej całościowej reformy ochrony zdrowia mamy – padło zapewnienie ze strony przedstawicieli Ministerstwa Zdrowia.

Z dyskusji wynikało jednak jasno, że ów plan zasadza się przede wszystkim na realizacji zapisów ustawy szpitalnej, która umożliwia konsolidację i przekształcenia szpitali. O konkrety związane z tą ustawą pytali w ostatnich dniach samorządowcy, na przykład o szczegóły dotyczące kontraktów likwidowanych oddziałów. W środę usłyszeli, że rozporządzenie w tej sprawie, umożliwiające pozostawienie szpitalowi połowy kontraktu likwidowanego czy łączonego oddziału, zostanie podpisane w najbliższych dniach, bo kończy się jego procedowanie przez rządowych legislatorów. Umożliwi ono zatrzymanie przez szpital – na określony czas – połowy środków z kontraktu dla tego oddziału (pieniądze zostaną doliczone do ryczałtu).

Ustawa szpitalna na razie pozostaje w ogromnej części martwa, bo brakuje konkretnych rozwiązań i bodźców, które mogłyby pomóc szpitalom w podejmowaniu dalej idących decyzji zarządczych. Jednak zapisane w niej terminy biegną i wiadomo, że po zakończeniu rocznych rozliczeń, czyli z końcem kwietnia, szpitale, które 2025 rok zakończą stratą przekraczającą 1 proc. netto, będą musiały opracować programy naprawcze. Miały im w tym pomóc narzędzia finansowe – pożyczki z BGK i program finansowany z Funduszu Medycznego. Ministerstwo Zdrowia podczas środowego posiedzenia Zespołu potwierdziło po raz kolejny, że ta oferta pozostaje aktualna, ale wiadro zimnej wody wylał Marek Wójcik, ekspert Związku Miast Polskich, który stwierdził, że nie ma szans, by szpitale zobaczyły „choć złotówkę” z zapowiadanych rozwiązań. – W budżecie państwa nie ma pieniędzy dla BGK na sfinansowanie programu, a w Funduszu Medycznym, w subfunduszu na inwestycje, nie ma miliarda złotych – zauważył. W jego ocenie, jeśli chodzi o FM, byłoby pożądane, gdyby w tym roku resort zdrowia przynajmniej ogłosił konkursy, zasady podziału środków, nawet bez zabezpieczonych na ten cel pieniędzy.

Finanse były głównym motywem dyskusji, przede wszystkim dlatego, że posiedzenie Zespołu zostało zwołane dla omówienia kwestii rozliczeń nadwykonań. Jak wygląda sytuacja? Padło wiele wielomiliardowych kwot, ale kluczowe informacje są takie:

  • NFZ zamknął rozliczenia za świadczenia nielimitowane (rozliczył wszystkie należności) za I kwartał 2025 roku
  • w końcówce roku, dzięki dodatkowym środkom, jakie trafiły do NFZ, udało się też zamknąć rozliczenia świadczeń nielimitowanych we wszystkich oddziałach za II kwartał
  • większość oddziałów zamknęła też rozliczenia „nielimitów” za III kwartał.

Zamknięcie rozliczeń za IV kwartał nastąpi do połowy lutego (księgowe, wtedy będzie wiadomo, jak zbilansowały się nadwykonania z niedowykonaniami i ile ostatecznie płatnik jest winien poszczególnym szpitalom). Nie oznacza to, że szpitale w tym momencie otrzymają pieniądze, choć wypłaty mogą – w teorii – ruszyć w drugiej połowie lutego.

Przedstawiciele MZ i NFZ przyznali, że nadwykonania za IV kwartał będą regulowane z planu finansowego na 2026 rok. A jak stwierdził Marek Wójcik, w planie finansowym, na podstawie którego działa płatnik, nie przewidziano zbyt wiele środków na sfinansowanie zadań z lat ubiegłych. Konkretnie zapisano w tej pozycji niespełna 90 mln zł, tymczasem NFZ szacuje, że „jeżeli chodzi o niesfinansowane nadwykonania za pierwsze trzy kwartały, to w zakresie świadczeń nielimitowanych pozostało do zapłacenia 450 mln zł, a limitowanych 1 mld 621 mln zł. Za IV kwartał w zakresach nielimitowanych nie sfinansowano jeszcze świadczeń za 1 mld 124 mln zł, a w zakresach limitowanych 1 mld 364 mln zł”. Łącznie – ok. 4,5 mld zł.

Za świadczenia nielimitowane płatnik zapłacić musi – w ubiegłym roku MZ pomógł w tym zadaniu (a także częściowo w sfinansowaniu nadwykonań limitowanych) przesuwając 4 mld zł dla Funduszu Medycznego prosto do kasy NFZ. W tym roku ten manewr będzie nie do powtórzenia.

Dyrektor Departamentu Lecznictwa Ministerstwa Zdrowia, Maciej Karaszewski nie pozostawił złudzeń: – NFZ należy do sektora finansów publicznych i w związku z tym wartość finansowanych w danym roku przez NFZ świadczeń opieki zdrowotnej zdeterminowana jest poziomem środków zapisanych na ten cel w planie finansowym NFZ. (…) Fundusz jest zobowiązany do finansowania świadczeń udzielonych w okresie rozliczeniowym do kwoty zobowiązania funduszu wobec świadczeniodawcy określonej w umowie dla danego zakresu świadczeń.

Z samymi umowami też jest jednak problem, bo – jak podkreślali przedstawiciele strony społecznej, ale też posłowie – NFZ proponuje szpitalom (czy też raczej stawia szpitale przed faktem, bez możliwości negocjacji) kontrakty o wartości nawet o dziesięć, kilkanaście procent mniejszej od tych, jakie obowiązywały w 2025 roku. – Nie można porównywać kontraktów wyjściowych z tymi, które obowiązywały pod koniec roku – tłumaczyła strona rządowa. Ale takie podejście rodzi problemy – na przykład w obszarze programów lekowych. Bo podpisanie niższego kontraktu oznacza, że część pacjentów już leczonych w programie lekowym w teorii powinna zostać z niego usunięta, mimo braku przesłanek medycznych. Nie ma też przestrzeni do przyjmowania nowych pacjentów, co generuje sztuczną kolejkę oraz nadwykonania (zaś na zapłatę szpitale muszą czekać nawet ponad pół roku). Zwracano też uwagę, że szpitale tracą na przecenie świadczeń do tej pory korzystnie wycenionych, natomiast nie widać ruchów w drugą stronę i wyraźnego zwiększenia wycen świadczeń deficytowych.

Wiceprezes NFZ Marek Augustyn apelował, by dyskusji na temat ochrony zdrowia nie zdominowały krytykanctwo, marazm i poszukiwanie winnych. Zachęcał wszystkie strony do podjęcia wspólnych działań na rzecz znalezienia wyjścia z kryzysowej sytuacji. Gdy się to nie uda, jak mówił, miniony rok może być wspominany w zupełnie innych kategoriach, choć wydawał się wszystkim bardzo trudny.

22.01.2026
Doradca Medyczny
  • Czy mój problem wymaga pilnej interwencji lekarskiej?
  • Czy i kiedy powinienem zgłosić się do lekarza?
  • Dokąd mam się udać?
+48

w dni powszednie od 8.00 do 18.00
Cena konsultacji 29 zł

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.
Poradnik świadomego pacjenta
  • Flebolog - czym się zajmuje, jakie choroby leczy?
    Flebolog to lekarz zajmujący się diagnostyką i leczeniem chorób żył. Zajmuje się m.in. żylakami, pajączkami naczyniowymi, zakrzepicą żył głębokich, obrzękami i przewlekłą niewydolnością żylną. Flebologia w Polsce nie jest osobną specjalizacją.
  • Ginekolog – czym się zajmuje, jakie choroby leczy
    Ginekolog to lekarz zajmujący się profilaktyką, diagnostyką i leczeniem chorób żeńskiego układu rozrodczego. Opiekuje się pacjentkami w każdym wieku – przeprowadza regularne badania kontrolne, pomaga w doborze metod antykoncepcji, diagnozuje przyczyny zaburzeń miesiączkowania oraz niepłodności, rozpoznaje i leczy choroby nowotworowe żeńskiego układu rozrodczego. Dba również o prawidłowy przebieg ciąży, porodu i połogu.