W Narodowym Instytucie Onkologii rozmawiano o najważniejszych wyzwaniach w obszarze onkologii.

Dr hab. Beata Jagielska. Fot. NIO-PIB
Jak wynika z przedstawionych danych, w 2023 r. wydano łącznie 360 144 karty DiLO. Rok później liczba ta wzrosła do 402 675, a w 2025 roku osiągnęła poziom 440 067 wydanych kart. Wzrost dotyczy wszystkich poziomów systemu ochrony zdrowia. W POZ liczba kart zwiększyła się z 135 412 w 2023 r. do 157 842 w 2025 r. W AOS wzrost był największy – z 153 155 do 202 376. W lecznictwie szpitalnym liczba kart DiLO wzrosła z 71 577 do 79 849.
– To, co najważniejsze, przełamaliśmy impas tzw. zielonych kart, kart DiLO – podkreślała dr hab. Beata Jagielska, dyrektor Narodowego Instytutu Onkologii – PIB, dodając, że dla pacjentów to dobra wiadomość. – Karta DiLO to jest nic innego jak szybka ścieżka onkologiczna w obszarze diagnostyki i leczenia. W porównaniu z 2024 r. liczba wydanych tzw. zielonych kart wzrosła o 22 proc. To bardzo cieszy, bo z jednej strony jest to szybka ścieżka dla pacjenta, a z drugiej daje nam możliwość monitorowania prawidłowości jej funkcjonowania – podkreśliła.
Warto dodać, że szefowa NIO-PIB uczestniczyła również w poniedziałkowej konferencji zorganizowanej przez Onkofundację Alivia, podczas której prezentowano perspektywę pacjentów, a ta nie wygląda tak optymistycznie, jak oficjalne dane. Jednak akurat wnioski płynące z raportu Alivii w kwestii karty DiLO nie stały w sprzeczności z danymi prezentowanymi w środę: w najtrudniejszej sytuacji są pacjenci, u których mimo występowania objawów świadczących o możliwej chorobie nowotworowej lekarze nie wystawiają karty DiLO, a okres diagnostyki bez tej karty nie podlega żadnemu monitorowaniu.
– Ponad 77 proc. pacjentów onkologicznych rozpoczyna leczenie w ciągu 14 dni i, co ważne, to leczenie rozpoczyna się po konsylium. Przoduje rak jelita grubego, w przypadku którego ponad 84 proc. pacjentów kończy diagnostykę – zarówno wstępną, jak i pogłębioną – wraz z konsylium. Średnio 75 proc. chorych kończy diagnostykę w terminie, a więc wstępną w 28 dni, a pogłębioną w 21 dni – przekazała dr hab. Beata Jagielska.
– Czas diagnostyki jest ważny. Nie spoczywamy więc na laurach. W 2026 r. musimy doprecyzować te dane, zobaczyć, jakie one są w określonych ośrodkach. Na pewno poprosimy SOLO III o bardzo ścisłą współpracę z pozostałymi ośrodkami, tak abyśmy mogli skutecznie podejmować działania na rzecz dotrzymania terminów – zarówno w obszarze diagnostyki, jak i czasu do rozpoczęcia leczenia – powiedziała.
Kluczowa, oprócz terminów, jest również jakość, w tym jakość konsyliów, o czym mówił prof. Piotr Rutkowski. Wojewódzkie Ośrodki Monitorujące (WOM) przygotowały szczegółowe checklisty oraz ścieżki diagnostyczno-terapeutyczne dla każdego typu nowotworu, co ma ułatwić pracę lekarzom, ale przede wszystkim zagwarantować standard diagnostyki dla pacjentów. – Konsylia poprawiają jakość diagnostyki, zarówno molekularnej, jak i obrazowej – podkreślał ekspert.
Dr n. o zdr. Elżbieta Potentas, zastępca dyrektora ds. Koordynacji Onkologicznej Białostockiego Centrum Onkologii podkreślała z kolei, że do tej pory wiele ośrodków z pierwszego poziomu nie wykonywało w ogóle badań molekularnych, a w tej chwili, w ramach koordynacji w KSO otrzymują informacje, gdzie takie badania można i należy wykonać. – Przeprowadziliśmy 5 tys. konsyliów dla pacjentów pierwszorazowych, w tym ponad 3 tys. dla ośrodków z pierwszego poziomu sieci. To oznacza, że te szpitale nabrały już do nas zaufania – mówiła.
Duże nadzieje eksperci wiążą z wejściem w życie karty e-DiLO. Wiadomo jednak, że nie stanie się to szybko (jako standard prawdopodobnie dopiero w 2028 r.).
Do sukcesów ubiegłego roku zaliczono również przeszkolenie ponad tysiąca koordynatorów opieki onkologicznej (dwudniowe szkolenie z certyfikacją), co oznacza wzmocnienie kadry odpowiedzialnej za wsparcie pacjentów.