Podtyp K wirusa grypy A/H3N2, odpowiadający za większość zachorowań na grypę w aktualnym sezonie infekcyjnym, na szczęście nie okazał się szczególnie zjadliwy – podkreślił dr n. med. Paweł Grzesiowski, Główny Inspektor Sanitarny. Najważniejsza informacja to jednak wyraźne zwiększenie liczby zaszczepionych, choć nadal na tle innych krajów europejskich po sezonie 2025/2026 będziemy wyglądać bardzo blado.
Dr n. med. Paweł Grzesiowski. Fot. Główny Inspektorat Sanitarny
Na briefingu prasowym Główny Inspektor Sanitarny zaznaczył, że jesteśmy w szczycie fali zachorowań na grypę i należy spodziewać się wypłaszczenia krzywej zachorowań.
W trwającym sezonie grypowym 2025/2026, w porównaniu z poprzednim (2024/2025), wskaźnik zachorowalności przez długi czas był mały, a gwałtownie zwiększył się dopiero na przełomie stycznia i lutego br. To efekt, jak mówił dr n. med. Paweł Grzesiowski, wyjątkowo długiej w tym roku przerwy świątecznej. Ponad 2,5 tygodnia braku kontaktów w szkołach i ich zmniejszenie również w przedszkolach (pozostają otwarte, ale uczęszcza do nich mniej dzieci) trzymało w ryzach falę zakażeń układu oddechowego na jej początkowym etapie. Również w województwach, które jako pierwsze rozpoczęły ferie zimowe, widać efekt pustych szkół – zakażeń i w styczniu, i na początku lutego było w nich mniej. W sumie do tej pory zgłoszono o 250 000 zachorowań mniej niż w poprzednim sezonie.
Jednak na początku lutego wskaźnik zachorowalności osiągnął niemal 400 przypadków na 100 000 osób, czyli przekroczył największą wartość z ubiegłorocznego sezonu grypowego – wynika z danych portalu ezdrowie.gov.pl.
Główny Inspektor Sanitarny zaznaczył, że nie potwierdziły się informacje, że podtyp K wirusa grypy typu A/H3N2 jest szczególnie zjadliwy. W poprzednim sezonie w okresie od września 2024 roku do 1 lutego 2025 roku z powodu grypy zmarło 1538 osób, a w tym sezonie – 1061. Natomiast samych zachorowań na grypę było rok temu blisko 700 000, a w tym roku – 430 000.
I wreszcie, szczepienia. W ubiegłym sezonie w analizowanym okresie przeciwko grypie zaszczepiło się 1,8 mln osób, natomiast w tym roku – już 2,25 mln. To efekt ułatwień w dostępie do szczepień – przede wszystkim tego, że farmaceuci mogą wystawiać już recepty refundowane na szczepionkę przeciwko grypie, więc np. seniorzy mogą skorzystać ze swojego prawa do bezpłatnego szczepienia w czasie jednej wizyty w aptece, bez konieczności udawania się po receptę do poradni podstawowej opieki zdrowotnej (POZ).
Dr Grzesiowski tłumaczył, że szczepienie przeciw grypie ma sens zawsze, aczkolwiek trzeba się liczyć z tym, że wykonane teraz będzie chronić dopiero przed spodziewaną marcową falą zachorowań, bo wytworzenie odporności zajmuje 10–14 dni. Szczepienie przeciwko grypie zalecane jest wszystkim osobom po ukończeniu 6. miesiąca życia, a szczególnie osobom z grup ryzyka: dzieciom do 5. roku życia, dorosłym >50. roku życia, osobom chorym przewlekle, kobietom w ciąży, a także pracownikom ochrony zdrowia, oświaty oraz placówek opieki długoterminowej.
Niezależnie od szczepienia zaleca się także stosować niefarmakologiczne metody zapobiegania zakażeniom dróg oddechowych: nosić maseczki zasłaniające usta i nos w placówkach medycznych (również aptekach) lub miejscach publicznych, zatłoczonych i słabo wentylowanych. Główny Inspektor Sanitarny przypomniał też o potrzebie wykonywania testów antygenowych – potwierdzenie zakażenia wirusem grypy daje możliwość uzyskania recepty na lek przeciwwirusowy. – Leki są dostępne i należy z nich korzystać – mówił.
Sezon infekcyjny to nie tylko grypa: jeśli chodzi o COVID-19, to – jak mówił dr Grzesiowski – praktycznie nie widać w tej chwili aktywności wirusa, zarówno jeśli chodzi o testy, jak i wyniki badań ścieków komunalnych, natomiast odnotowano zwiększenie liczby zakażeń RSV, szczególnie wśród najmłodszych dzieci i osób starszych.