Piątkowe rozmowy w ministerstwie zdrowia w sprawie zmian w ustawie o zawodach lekarza i lekarza dentysty koncentrowały się wokół kwestii stażu podyplomowego. MZ przedstawiło propozycję skrócenia stażu, przedstawiciele KRAUM to stanowisko poparli, a strona społeczna podkreślała, że staż jest niezbędną częścią kształcenia lekarza.

Fot. MZ
Jak mówi nam Marcin Karolewski, przewodniczący Komisji Szpitalnictwa w Naczelnej Izbie Lekarskiej, Ministerstwo Zdrowia przedstawiło znaną i omawianą już wcześniej propozycję skrócenia stażu lekarskiego i lekarsko-dentystycznego o połowę. Przedstawiciele rektorów uczelni zrzeszonych w KRAUM to stanowisko poparli, deklarując, że uczelnie medyczne „w zasadzie są gotowe” już w tej chwili tak prowadzić kształcenie na kierunku lekarskim, by ubytek w stażu był nieodczuwalny dla jakości kształcenia. – Strona społeczna, czyli przedstawiciele samorządu lekarskiego, zarówno Naczelnej Izby Lekarskiej jak i izb okręgowych, reprezentanci Porozumienia Rezydentów OZZL i organizacji studentów kierunków lekarskich razem stali na stanowisku, że staż jest niezbędną częścią kształcenia lekarza i nie można z tego rezygnować – podkreśla.
Mocno wybrzmiał zwłaszcza głos przedstawicieli IFMSA-Poland, którzy zaprezentowali dane z przeprowadzonych przez stowarzyszenie badań na temat opinii studentów o planach resortu zdrowia:
- 82 proc. studentów wyraża stanowczy sprzeciw wobec jakiejkolwiek ingerencji w długość trwania stażu podyplomowego, uznając go za istotny element procesu przejścia od kształcenia akademickiego do samodzielnej pracy zawodowej
- 98.5 proc. tych, którzy nie popierają zmian w długości stażu obawia się o brak wystarczającego przygotowania praktycznego do pracy w zawodzie
- 85 proc. obawia się braku wiedzy, pozwalającej odpowiednio zadbać o bezpieczeństwo pacjenta.
– W naszym badaniu wzięło udział 905 osób z 21 uczelni, na których funkcjonuje nasze stowarzyszenie, znacząca większość to studenci wyższych lat, od czwartego do szóstego roku – wskazuje prezydent IFMSA-Poland Michał Śnios. – Ponad czterech na pięciu uczestników badania wypowiedziało się przy tym przeciw jakiejkolwiek ingerencji w długość trwania stażu. Mówiąc wprost, studenci nie chcą ani likwidacji, ani skrócenia. 85 proc. obawia się przede wszystkim właśnie o bezpieczeństwo pacjenta – komentuje Michał Śnios. Warto podkreślić, że wśród uczelni, których studenci wzięli udział w badaniu, większość stanowią te tradycyjne, „stare”, a więc – domyślnie – z ugruntowaną renomą w zakresie kształcenia.
Dlaczego studenci są tak krytyczni, wręcz nieufni, choćby wobec zapowiedzi płynących ze strony rektorów uczelni medycznych? – Zapowiedzi zmian w programie szóstego roku w kierunku większego upraktycznienia nauki są o tyle niewystarczające, że cały czas jest problem chociażby z liczebnością grup klinicznych. Studenci mają bardzo poważne obawy, że skrócenie czy likwidacja stażu, w połączeniu z dużą liczebnością grup, spowodują, że ani nie będą się czuć, ani obiektywnie nie będą przygotowani do pracy z pacjentem w takim stopniu, by zapewnić mu bezpieczeństwo – tłumaczy.
Studenci przywołują też doświadczenia innych krajów. – Wyniki badania, przeprowadzonego przez International Federation of Medical Students' Associations, której członkiem jest nasze stowarzyszenie, wskazują, że staż podyplomowy – w różnej formie – jest nieodłączną częścią procesu kształcenia lekarzy w olbrzymiej większości 83 krajów, w których zostało przeprowadzone badanie. W blisko połowie trwa on rok, ale w niemal jednej trzeciej dwa lata. To na przykład Wielka Brytania, Maroko, Brazylia, a np. w Tajlandii staż trwa trzy lata.
Czas stażu, jak argumentowali podczas spotkania przedstawiciele środowiska, jest też unikalnym momentem, w których młody lekarz może nie tylko zobaczyć, ale też doświadczyć różnorodności i złożoności pracy w zawodzie. – Student nie jest w stanie w czasie zajęć na uczelni, jakkolwiek one by nie były praktyczne, poznać wszystkich aspektów pracy zawodowej lekarza – przypomina Marcin Karolewski. Studenci mają zajęcia w szpitalach klinicznych, i siłą rzeczy kontakt mają ograniczony do wysokospecjalistycznej medycyny, co jest ogromną wartością, ale też – problemem. – Student nie poznaje realiów medycyny praktycznej, która jest również w innych ośrodkach praktykowana, czyli w szpitalach miejskich, wojewódzkich, powiatowych. W czasie stażu jest na to szansa, i szansa na realny kontakt z pacjentem, poznanie procedur.
Jest jeszcze inny argument za pozostawieniem stażu. – Chcieliśmy zbadać, jak istotny może być staż podyplomowy w kontekście wyboru przyszłej specjalizacji – mówi Michał Śnios. – Mniej niż co piąty ankietowany student twierdzi, że ma już wybraną specjalizację. Ponad połowa waha się pomiędzy kilkoma opcjami. Niemal dziewięciu na dziesięciu badanych wskazało, że udział w stażu podyplomowym ułatwia wybór specjalizacji, bo to jest czas, gdy rozpoczynający drogę zawodową lekarz ma okazję pracować na różnych oddziałach.
Z kolei przedstawiciel samorządu lekarzy i lekarzy dentystów zwraca uwagę na konsekwencje zmian dla przedstawicieli drugiego zawodu. – Wykonywanie zawodu lekarza dentysty jest stricte praktyczne i staż ma swoją dodatkową wartość. Młody lekarz dentysta musi wykonywać pewne procedury na samym początku swojej pracy zawodowej pod nadzorem, żeby się ich praktycznie wyuczyć – przypomina. Co więcej, w przeciwieństwie do lekarzy, których znakomita większość kontynuuje kształcenie podyplomowe w ramach specjalizacji, lekarze dentyści bardzo często rozpoczynają swoją samodzielną pracę bezpośrednio po stażu. – Lekarz dentysta może pracować bez specjalizacji, może otworzyć prywatną praktykę i samodzielnie wykonywać zabiegi – przypomina Marcin Karolewski. Staż podyplomowy jest więc jedynym okresem, w którym młody lekarz dentysta pracuje pod nadzorem i szlifuje swoje umiejętności.
Sebastian Goncerz, przewodniczący Porozumienia Rezydentów OZZL podkreśla z kolei, że choć deklaracje ze strony przedstawicieli KRAUM należy przyjmować w dobrej wierze, to pozostają istotne wątpliwości i znaki zapytania. Choćby taki, że nie wszystkie uczelnie, które prowadzą kierunki lekarskie, są zrzeszone w KRAUM. – Mamy sporo takich, które ledwo wyrwały zgody. Mają problemy z bazą kliniczną. W pierwotnych propozycjach proponowały, na przykład Uniwersytet w Kaliszu, piętnaście osób w grupie klinicznej – wylicza.
Słabości kształcenia przeddyplomowego na różnych uczelniach nie są tajemnicą, a przewodniczący PR OZZL przypomina, że walka o określenie minimalnych standardów kształcenia na kierunkach lekarskich była już kilka lat temu inicjatywą właśnie młodych lekarzy. Nie instytucji państwa czy samych uczelni. – Walczyliśmy na przykład, by ograniczyć maksymalną liczbę studentów w grupach klinicznych. To się udało zrobić, ale stąd też mój brak zaufania do obecnych deklaracji. Nikt nie podnosi jakości kształcenia praktycznego na uczelniach sam z siebie. Trzeba to wywalczyć – podkreśla.
Goncerz przypomina też, że w tej chwili na pierwszym roku medycyny studiuje 11 tysięcy osób. – Nie wierzę, że każdemu się uda zorganizować szósty rok w dwójkach klinicznych, bo to wymagałoby kilku tysięcy prowadzących – ocenia. Zwłaszcza, że – jak mówi – nie ma narzędzi do kontroli jakości kształcenia na uniwersytetach i jakości kształcenia praktycznego, a fakt, że część uczelni nadzoruje MZ, a część resort nauki, też nie ułatwia sytuacji.
Rozmowy na temat zmian w ustawie, w tym rozmowy na temat zmian w kształceniu i dalszych losów stażu podyplomowego mają być kontynuowane, kolejne spotkanie z przedstawicielami młodych lekarzy i studentów zostało zaplanowane na koniec tego miesiąca.