Wynagrodzenia w zdrowiu rosną i to jest truizm. Z danych na temat kosztów osobowych w SP ZOZ-ach za lata 2020-2024 wynika, że wydatki na ten cel w ciągu pięciu lat niemal się podwoiły. W 2020 roku na wynagrodzenia pracowników wraz z pochodnymi oraz kontrakty lekarskie i pielęgniarskie SP ZOZ-y wydawały ok. 35,5 mld zł (koszty ogółem nieco tylko przekraczały 60 mld zł, przy czym lwia część podmiotów to szpitale), w 2024 roku było to już 65,3 mld zł (koszty działalności ogółem – nieco ponad 109,5 mld zł).

Fot. Adobe Stock
Wśród części składowych najbardziej dynamicznie wzrosła wartość kontraktów lekarskich: z nieco ponad 6,1 mld zł w 2020 roku do 13,7 mld zł w 2024 roku (koszty samych wynagrodzeń pracowniczych wzrosły w tym okresie z 23,6 mld zł do 41,7 mld zł, różnica w dynamice jest więc bardzo wyraźna).
Jednak najbardziej interesujące dane dotyczą udziału kosztów osobowych w kosztach działalności placówek medycznych. W przestrzeni medialnej funkcjonuje teza, że ustawa o wynagrodzeniach minimalnych i podwyżki dla personelu medycznego są kamieniem młyńskim i pogrążają system, a szpitale coraz większą część swoich budżetów przeznaczają na wynagrodzenia „i nie mają za co leczyć”. Pomijając oczywisty fakt, że świadczenia zdrowotne to usługi, a w usługach praca profesjonalistów to kluczowy koszt, dane dotyczące SP ZOZ-ów nie potwierdzają powielanego twierdzenia.
Jeśli chodzi o udział kosztów osobowych w kosztach działalności operacyjnej, w 2020 roku same wynagrodzenia stanowiły 40,1 proc. Wynagrodzenia z pochodnymi – 48,2 proc., zaś całość kosztów osobowych (łącznie z kontraktami lekarskimi i pielęgniarskimi) – 60,2 proc. W 2024 roku było to odpowiednio: 39,1 proc., 47 proc. oraz 61,2 proc. Największy udział kosztów osobowych w kosztach działalności operacyjnej odnotowano w 2021 roku (a więc przed nowelizacją ustawy o wynagrodzeniach minimalnych, na to złożyły się bez wątpienia szczególne warunki pandemiczne): było to odpowiednio 40,9 proc., 48,8 proc. i 61,8 proc.
Jeśli chodzi o udział kosztów osobowych w kosztach działalności ogółem SP ZOZ-ów, sytuacja jest jeszcze ciekawsza, bo porównując lata 2020 i 2024, jeśli chodzi o wynagrodzenia, odnotowano… spadek: koszty wynagrodzeń – 39,1 proc. vs. 38,1 proc., koszty wynagrodzeń z pochodnymi – 47 proc. vs. 45,8 proc.
Dopiero po uwzględnieniu kosztów kontraktów lekarskich i pielęgniarskich widać wzrost 58,8 proc. do 59,7 proc., a więc o niecały punkt procentowy, przy czym w roku 2021 wynosił on 60,3 proc., a w 2022 roku – 60 proc.
Trzeba jednak podkreślić, że dane nie obejmują wszystkich szpitali publicznych, bo dotyczą tylko SP ZOZ-ów, bez placówek działających w formule spółek prawa handlowego (publicznych, z większościowym udziałem podmiotu publicznego). Nie obejmują więc dużej części szpitali samorządowych, głównie powiatowych – a to one przede wszystkim sygnalizują problemy związane z wysokim i rosnącym udziałem kosztów osobowych w kosztach działalności. To również w szpitalach samorządowych wyraźnie widać „wyścig o kadry” i wynikającą z niego konieczność ścigania się na oferowane stawki kontraktów. Można się też spodziewać, że ten wątek będzie bardzo mocno wybrzmiewać podczas środowych rozmów w Zespole Trójstronnym.