Warto inwestować w profilaktykę

Małgorzata Solecka
Kurier MP

W Sejmie odbyło się kolejne już spotkanie, organizowane przez wicemarszałek Monikę Wielichowską, tym razem poświęcone profilaktyce nowotworów, konkretnie – poszukiwaniu odpowiedzi, jak zwiększyć zgłaszalność na badania.


Fot. Bartosz Nehring / Kancelaria Sejmu

  • Koszt leczenia raka piersi w 2025 r. wyniósł 4,15 mld zł, podczas gdy wartość programów profilaktyki w 2021 r. to tylko 193 mln zł
  • Ponad 50 proc. pacjentek zdiagnozowanych w stadium zerowym i pierwszym skorzystało z programu profilaktycznego w ciągu czterech lat przed diagnozą, a w stadium czwartym – tylko 13 proc.
  • Obecna ustawa utrudnia administrowanie danymi, które mogłyby pomóc w prowadzeniu skutecznych badań przesiewowych
  • Imienne zaproszenia działają najlepiej, jeśli wskazują miejsce, datę i orientacyjny czas badania
  • Zaproszenie ma wyciągnąć osoby, które nie dbają o swoje zdrowie, bo ci, którzy zgłaszają się sami, zwykle mają mniejsze ryzyko zachorowania
  • Powiadomienia wysyłane przez SMS, e-mail i aplikacje CeZ zwiększają zgłaszalność, a centralna e-rejestracja umożliwiła zapis 391 tys. pacjentek na mammografię w ostatnich miesiącach
  • Brak aktywnej działalności profilaktycznej w POZ i wykluczenie komunikacyjne w mniejszych miejscowościach – to kolejne bariery efektywnej profilaktyki

Wiceprezes Narodowego Funduszu Zdrowia Marek Augustyn zaznaczył, że nikogo nie trzeba przekonywać, jak ważna jest profilaktyka. – Ten czas się skończył. Teraz jest pora na konkretne działania – wskazał, przywołując dane.

– One dają jasną odpowiedź, że warto inwestować w profilaktykę. Dla przykładu, koszt świadczeń związanych z leczeniem nowotworu złośliwego piersi (C50) w 2025 r. wyniósł 4 miliardy 150 milionów złotych. Natomiast wartość umów na program profilaktyki raka piersi to 193 miliony złotych – w 2021 roku. Okazuje się, że ponad 50 proc. pacjentek zdiagnozowanych w stadium zerowym i pierwszym skorzystało z programu profilaktycznego w okresie czterech lat przed diagnozą, a w stadium czwartym – tylko 13 proc. przez cztery lata – podkreślił wiceprezes. – Przyjmując za 100 proc. koszt leczenia pacjentki w stopniu zerowym (carcinoma in situ, rak przedinwazyjny), koszty świadczeń związanych z rozpoznaniem nowotworu piersi w okresie pierwszego roku od rozpoznania są o 44 proc. wyższe w stopniu pierwszym, o 94 proc. – w stopniu drugim i aż o 129 proc. – w stopniu trzecim oraz o 118 proc. – w stopniu czwartym – mówił. Podobne dane przedstawił dla raka jelita grubego i raka szyjki macicy, czyli nowotworów, dla których funkcjonują populacyjne programy profilaktyczne.

Chodzi o to, by dzięki badaniom rosła grupa osób, u których nowotwory wykrywa się wcześnie. – Mamy wskazane już bardzo konkretne rozwiązania – mówił wiceprezes Marek Augustyn. – Oczywiście ważna jest w tym zakresie zarówno współpraca, jak i nasza dobra wola. Niestety nie obejdzie się też bez pewnych legislacyjnych działań, szczególnie jeśli chodzi o administrowanie danymi, tak naprawdę w dobrym celu. Mówimy bowiem o zdrowiu i życiu Polaków. Obecna ustawa nam tego nie ułatwia. Nie twierdzę, że powinniśmy łamać jej zapisy, ale na pewno określone zabiegi legislacyjne mogłyby ułatwić nam wymianę i administrowanie danymi, którymi przecież dysponujemy – podsumował. W Polsce ciągle problemem jest RODO, choć – jak wskazywano podczas dyskusji – w innych krajach UE identyczne przepisy wcale nie utrudniają prowadzenia efektywnych programów profilaktycznych.

Jak podkreślał prof. Jarosław Reguła, w projektowaniu rozwiązań nie można się kierować własnymi pomysłami czy intuicją, bo są już badania naukowe i dowody, co działa najlepiej (i co w ogóle działa). Imienne zaproszenia działają, a żeby działały optymalnie, zaproszenie nie tylko musi zawierać precyzyjne wskazówki – miejsce i datę badania, ale też określać tę datę na „za ok. 6 tygodni”. Sprawdzono, że dokładnie taki przedział czasowy daje najwyższe wskaźniki zgłaszalności.

Ekspert zwracał również uwagę, że zaproszenia są niezbędne do uzyskania efektu populacyjnego, gdyż osoby, które zgłaszają się „same z siebie”, zwykle mają mniejsze ryzyko zachorowania – należą bowiem do grup, które bardziej dbają o zdrowie (lepsza dieta, aktywność fizyczna, ograniczanie używek wynikają ze świadomości zdrowotnej, która manifestuje się również w pilnowaniu badań kontrolnych). W ich przypadku efekt badań przesiewowych jest minimalny. – Zaproszenie ma za zadanie wyciągnąć skutecznie tych, którzy nie dbają o swoje zdrowie. Wtedy osiągniemy efekt populacyjny – tłumaczył.

O sukcesie mogą decydować „drobiazgi”. Są dowody, że podpis lekarza rodzinnego pod zaproszeniem zwiększa poziom zgłaszalności. Ale z kolei dopisek, w przypadku kolonoskopii, że pacjent może wybrać płeć przeprowadzającego badanie, odstraszył adresatów i zgłaszalność spadła.

Przywrócenie imiennych zaproszeń, które zniknęły niemal dekadę temu, stało się jednym z głównych postulatów ekspertów w kontekście badań przesiewowych. Nie brakowało jednak też innych, choćby dotyczących fundamentalnej kwestii zbierania i przetwarzania informacji. Zwracano uwagę, że np. badania przesiewowe w kierunku raka szyjki macicy nie uwzględniają danych o kobietach, które regularnie wykonują cytologię w gabinetach prywatnych lekarzy, bo cały czas raportowanie zdarzeń medycznych jest przepisem martwym.

Andrzej Sarnowski z Centrum e-Zdrowia mówił o trzech kanałach docierania do pacjentów: SMS-y, e-maile oraz pushe do pacjentów mających IKP lub mojeIKP, którzy wyrazili zgodę na wysyłanie im takich wiadomości. Liczba aktywnych kont pacjenta to ponad 20 mln, a liczba aktywnych osób korzystających z aplikacji to ponad 4,4 mln. Wysyłki wiadomości realizowane przez CeZ i dotyczących m.in. programu Moje Zdrowie czy cytologii, przekładały się na wyższą zgłaszalność. Wyjaśnił, że np. w przypadku mammografii skuteczne okazały się powiadomienia, gdzie za pomocą jednego kliknięcia pacjentki mogły przejść do e-rejestracji i od razu zapisać się na badanie.

Łukasz Sosnowski, dyrektor departamentu e-zdrowia w Ministerstwie Zdrowia podkreślał potencjał centralnej e-rejestracji, która ułatwiła zapisywanie się na badania cytologiczne i mammograficzne. – Z cytologii w ramach centralnej e-rejestracji skorzystało 11,5 tys. pacjentów, a z mammografii – 391 tys. pacjentów. Mamy aż 237 tys. wolnych terminów na cytologię i 440 tys. na mammografię w zakresie najbliższych 90 dni – podał.

Ważnym wątkiem dyskusji była rola POZ w profilaktyce onkologicznej. Rzecznik Praw Pacjenta Bartłomiej Chmielowiec na podstawie sygnałów od pacjentów, ale również posiłkując się własnymi doświadczeniami, zwracał uwagę na brak aktywnej działalności i zachęcania w zakresie profilaktyki ze strony podstawowej opieki zdrowotnej. Chmielowiec, który – jak mówił – sam od kilku lat jest pacjentem onkologicznym, przyznał, że choć w zakresie obowiązków pielęgniarki POZ jest profilaktyka, osobiście nie doświadczył żadnej aktywności ze strony swojej poradni w tym zakresie.

RPP wskazywał też na realny problem wykluczenia komunikacyjnego, dotkliwy zwłaszcza dla samotnych kobiet, żyjących w mniejszych ośrodkach i na wsiach. W jego ocenie do działań profilaktycznych powinny być zachęcane również organizacje działające lokalnie, np. koła gospodyń wiejskich. Powinna być też wzmocniona, z czym zgadzali się eksperci, rola pracodawców i lekarzy medycyny pracy. Z jednej strony chodzi o to, by lekarz wykorzystał możliwość rozmowy ze zgłaszającym się pracownikiem i wskazał potrzebę wykonania badań, ale też – by miał możliwość od razu zapisania go na takie badanie.

18.02.2026
Doradca Medyczny
  • Czy mój problem wymaga pilnej interwencji lekarskiej?
  • Czy i kiedy powinienem zgłosić się do lekarza?
  • Dokąd mam się udać?
+48

w dni powszednie od 8.00 do 18.00
Cena konsultacji 29 zł

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.
Poradnik świadomego pacjenta
  • Flebolog - czym się zajmuje, jakie choroby leczy?
    Flebolog to lekarz zajmujący się diagnostyką i leczeniem chorób żył. Zajmuje się m.in. żylakami, pajączkami naczyniowymi, zakrzepicą żył głębokich, obrzękami i przewlekłą niewydolnością żylną. Flebologia w Polsce nie jest osobną specjalizacją.
  • Ginekolog – czym się zajmuje, jakie choroby leczy
    Ginekolog to lekarz zajmujący się profilaktyką, diagnostyką i leczeniem chorób żeńskiego układu rozrodczego. Opiekuje się pacjentkami w każdym wieku – przeprowadza regularne badania kontrolne, pomaga w doborze metod antykoncepcji, diagnozuje przyczyny zaburzeń miesiączkowania oraz niepłodności, rozpoznaje i leczy choroby nowotworowe żeńskiego układu rozrodczego. Dba również o prawidłowy przebieg ciąży, porodu i połogu.