Podobnie jak miesiąc wcześniej, spotkanie w Zespole Trójstronnym ds. Ochrony Zdrowia skończyło się bez konkluzji. Ustalono jedynie, że kolejne rozmowy odbędą się 16 marca. Ministerstwo Zdrowia sygnalizuje, że choć strona związkowa gra na zwłokę, resort jest zdeterminowany, by zapowiadane zmiany weszły w życie przed 1 lipca. Dlaczego więc nie kładzie na stole gotowego projektu?

Fot. MZ
W ostatnich dniach dosłownie codziennie MZ – ustami minister Jolanty Sobierańskiej-Grendy i odpowiedzialnej za rozmowy z partnerami społecznymi wiceminister Katarzyny Kęckiej – zapewniało o determinacji w sprawie znowelizowania tzw. ustawy podwyżkowej. Główne kierunki? Przesunięcie terminu podwyżek na styczeń (od 2027 roku) i zastąpienie obecnego mechanizmu podwyżkowego waloryzacją (o wskaźnik dla sfery budżetowej). To dla budżetu NFZ wielomiliardowe oszczędności, bez nowelizacji luka w finansach płatnika będzie się tylko powiększać. Z drugiej strony można było usłyszeć zapewnienia strony pracowniczej, która co prawda deklarowała gotowość do rozmów, ale na pewno wykluczała zgodę na jakiekolwiek zmiany w ustawie, zwłaszcza w sytuacji, w której resort nie zamierza wprowadzać zmian dla umów cywilnoprawnych.
Środowe spotkanie rozpoczęło się w południe i trwało… długo. Jednak punktu dotyczącego nowelizacji ustawy w ogóle nie poruszono, bo związkowcy – według przedstawicieli organizacji pracodawców, ale też MZ – zainteresowani byli przede wszystkim omawianiem stanu finansów NFZ i dowodzeniem, że problemy ze spięciem budżetu wynikają ze zbyt niskiego finansowania oraz przypominaniem o konieczności bardziej sprawiedliwego rozłożenia ciężarów składkowych. Czytaj: konieczności zmienienia zasad odprowadzania składki zdrowotnej dla grup uprzywilejowanych, ze szczególnym uwzględnieniem rolników. Tu warto pamiętać, że jeszcze w styczniu przedstawiciele PSL (z byłym wiceministrem zdrowia Markiem Kosem) zapowiedzieli przedstawienie szerokiego projektu zmian przepisów, obejmującego również zmiany w składce zdrowotnej, w tym składce odprowadzanej przez KRUS. Resorty zdrowia i finansów są zainteresowane, problem polega na tym, że dosłownie w ostatnich dniach media informowały o sprzeciwie Ministerstwa Rolnictwa, które na piśmie wykluczyło jakiekolwiek zmiany w obciążeniach składkowych rolników (co z politycznego punktu widzenia trudno zresztą uznać za zaskoczenie).
Rozmowy na tematy ogólne, związane z finansami, ciągnęły się godzinami, a następnie złożono wniosek o przerwę, który oczywiście uwzględniono. Jednak mimo że zegar tyka, przerwa nie potrwa doby ani kilku dni, ale praktycznie miesiąc – termin kolejnego posiedzenia to 16 marca. Na liście powodów są m.in. urlopy kluczowych przedstawicieli strony związkowej oraz Kongres Wyzwań Zdrowotnych, który odbędzie się kilka dni wcześniej w Katowicach.
Komentując przebieg spotkania wiceminister Katarzyna Kęcka przyznała, że resort dostrzega strategię związkowców, którzy chcą opóźniać prace nad nowelizacją ustawy, licząc, że rząd nie zdąży przed 1 lipca, czyli terminem podwyżek 2026 w obecnym kształcie ustawy. Podkreśliła też, że choć związkowcy opóźniają i stosują obstrukcję, przepisy zostaną zmienione przed 1 lipca (co, jak usłyszeliśmy w nieoficjalnych rozmowach, zmroziło dyrektorów szpitali, którzy po pierwsze nie wierzą, że rząd zdąży skutecznie znowelizować ustawę, po drugie – nawet nie chcą sobie wyobrażać skali chaosu i niepewności, w jakich przyjdzie im działać przez najbliższe cztery miesiące).
Czy rząd zdąży? Pomijając zapowiedź prezydenckiego weta, warto pamiętać, że Ministerstwo Zdrowia jeszcze pod koniec ubiegłego roku zapowiadało przygotowanie i przedstawienie projektu nowelizacji bez akceptacji strony związkowej (bo już wtedy, po wycofaniu się z planów zmian w kontraktach, było oczywiste, że konsensus ze związkowcami, i tak mało realny, jest praktycznie wykluczony). Projektu jednak cały czas na stole nie ma, choć są do niego szczegółowe założenia. Jednym z powodów może być chęć „zmiękczenia” stanowiska środowiska pielęgniarek i położnych, którym resort oferuje zmiany w kompetencjach (uporządkowanie, ale też rozszerzenie kompetencji o takie, które w tej chwili przypisane są do zawodu lekarza).