Projekt dotyczący zasadniczej zmiany finansowania ochrony zdrowia nie ma i nie będzie mieć poparcia rządu. Wtorkowe spotkanie polityków Lewicy, którzy przygotowali poselski projekt zmian w przepisach, z ministrami zdrowia i finansów zakończyło się publiczną deklaracją braku poparcia ze strony Andrzeja Domańskiego.
Minister finansów Andrzej Domański. Fot. MF
- Propozycja Lewicy zakłada wprowadzenie podatku zdrowotnego zamiast składki zdrowotnej
- Dodatkowym źródłem finansowania byłby podatek od wysokoprzetworzonej żywności oraz przeznaczenie znaczącej części wpływów z akcyzy na alkohol na ten cel
- Zdaniem Lewicy 90 proc. obecnie płacących składkę zdrowotną odczułoby ulgę, bo jednostkowo obciążenia by zmalały
Tymczasem wielu ekspertów zwraca uwagę, że obecny model się wyczerpuje lub już wyczerpał i jest to jedno ze źródeł kryzysu finansowego NFZ.
Propozycja Lewicy zakłada wprowadzenie podatku zdrowotnego zamiast składki zdrowotnej – miałby on wynosić 12 proc. przy zachowaniu kwoty wolnej w wysokości 30 tys. zł. Dodatkowym źródłem finansowania byłby podatek od wysokoprzetworzonej żywności (tzw. podatek tłuszczowy) oraz przeznaczenie znaczącej części wpływów z akcyzy na alkohol na ten cel. Dzięki tej konstrukcji pieniędzy na leczenie byłoby więcej (projekt zakłada wręcz, że realne 9 proc. PKB), obciążenie kosztami byłoby bardziej sprawiedliwe, i – jak argumentuje Lewica – 90 proc. obecnie płacących składkę zdrowotną odczułoby ulgę, bo jednostkowo obciążenia by zmalały.
Po spotkaniu minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda wypowiadała się dość ostrożnie, podkreślając, że każde zwiększenie finansowania i propozycje dojścia do 9 proc. PKB (na ochronę zdrowia) na pewno są dla każdego ministra zdrowia dobrym rozwiązaniem, ale jednocześnie wskazując, że rozwiązania podatkowe podlegają ocenie ministra finansów. A Andrzej Domański mówi wprost: – Podatek zdrowotny jest projektem Lewicy i nie ma poparcia rządu.
Były wiceminister zdrowia, senator Wojciech Konieczny relacjonując przebieg spotkania wyraził to bardziej miękko. – Pan minister Domański jednoznacznie powiedział, że on wchodzi z nami w dialog, on będzie nam zadawał pytania, będzie też przekazywał nam dane, o które poprosimy, natomiast nie ma w tej chwili poparcia z jego strony dla tego projektu – mówił, zwracając uwagę, że rząd nie chce podejmować zadania zmian w podatkach ze względu na spodziewane weto prezydenta.
To nawiązanie do kampanijnych zapowiedzi sprzeciwu wobec prób nałożenia ewentualnych nowych obciążeń podatkowych, choć z drugiej strony można zakładać, że prezydencka Rada Zdrowia – a w każdym razie jej znacząca część – mogłaby poprzeć zmiany w modelu finansowania ochrony zdrowia, bo wśród członków Rady nie brakuje osób, które zdecydowanie wspierają zarówno zwiększenie nakładów na zdrowie, jak i wskazują na konieczność wypracowania nowych rozwiązań w zakresie finansowania.
W tym gronie jest choćby dr Maria Libura, członkini Rady Zdrowia, która podczas wtorkowej eksperckiej debaty poświęconej kryzysowi finansowemu w ochronie zdrowia jednoznacznie podkreśliła, że poszukując dróg wyjścia, nie można skupiać się na bieżącej sytuacji i szukać rozwiązań, które mogą ją poprawić jedynie doraźnie. W jej ocenie półśrodki, które pozwoliłyby na zwiększenie finansowania np. do 7 proc. PKB, nie są rozwiązaniem, na którym należy się skupiać w debacie. – Nie 7 proc., a 9 proc. PKB – mówiła, podkreślając, że konieczne jest przesunięcie ciężaru finansowania wydatków na zdrowie na źródła inne niż dochody z pracy, bo one w kolejnych latach i dekadach będą tracić na znaczeniu.
To wniosek zbieżny z tym, który wybrzmiał pod koniec ubiegłego roku, gdy Federacja Przedsiębiorców Polskich prezentowała raport o luce finansowej w systemie w perspektywie roku 2040 i 2060, przygotowany we współpracy z WHO. Eksperci Światowej Organizacji Zdrowia zwracali wówczas uwagę, że w starzejących się społeczeństwach rośnie znaczenie podatków pośrednich (od konsumpcji) i kapitałowych, natomiast spada – obciążeń składkowych, które są bezpośrednio związane z dochodami osiąganymi z pracy. Ekspert FPP Wojciech Wiśniewski wskazywał, że politycy, decydenci powinni już w tej chwili rozpocząć prowadzącą do konkluzji i decyzji debatę, w jaki sposób przygotować nowy sposób finansowania ochrony zdrowia. Częścią tej dyskusji muszą być zmiany w składce zdrowotnej (bardziej solidarne obciążenie nią wszystkich grup społecznych), ale one nie wyczerpują problemu.