Finanse. Rekomendacje są, co z decyzjami?

Małgorzata Solecka
Kurier MP

Eksperci z Think Tanku dla ochrony zdrowia SGH przedstawili postulaty dotyczące zmian w systemie finansowania ochrony zdrowia. Spośród wielu propozycji szczególną uwagę zwracają trzy kwestie: wyzwania w obszarze profilaktyki i opieki długoterminowej oraz problem braku solidaryzmu w obciążeniach, ponoszonych na rzecz systemu przez różne grupy społeczne.

Fot. Stach Leszczyński / Live Foto PAP

  • Brak solidarności skutkuje nie tylko problemami finansowymi. Równie dużym problemem jest utrata zaufania do systemu publicznego
  • Ani społeczeństwo, ani politycy nie są gotowi do rozmowy o podwyższaniu składek czy podatków, ale eksperci nie mają wątpliwości: to i tak musi nastąpić
  • Bez dodatkowego strumienia finansowania nie rozwiążemy problemu zapewnienia opieki seniorom i innym niesamodzielnym osobom
  • Eksperci przedstawili koncepcję powołania Funduszu Profilaktyki Zdrowotnej – na wzór Funduszu Medycznego, z porównywalnym, a nawet większym budżetem
  • Oczywistym źródłem finansowania nowego funduszu mogłaby być część wpływów z podatków od grzechu, przede wszystkim z akcyzy na alkohol i wyroby tytoniowe

O tym, że kryzys finansowy w ochronie zdrowia jest faktem, nie ma co nawet dyskutować – dowodem jest choćby ubiegłotygodniowe ogłoszenie przez Narodowy Fundusz Zdrowia bezprecedensowych decyzji, czy też raczej ich zapowiedzi, dotyczących zmiany zasad finansowania świadczeń nielimitowanych. Pierwsze reakcje? Niedowierzanie (padają nawet stwierdzenia, że to przedwczesny prima aprilis).

Jak na ironię, tego samego dnia, kilka godzin później, eksperci skupieni w Think Tanku dla ochrony zdrowia SGH przedstawili raport „Nowa architektura finansowania ochrony zdrowia. Systemowa diagnoza i rekomendacje eksperckie”. W raporcie znajdziemy wątki doskonale znane, od dekad, i koncepcje nowsze (choć też trudno je nazwać przełomowymi). Mają wspólny mianownik: politycy je systematycznie i konsekwentnie ignorują i nic nie wskazuje, by to miało ulec zmianie.

Biorąc pod uwagę, w jakiej sytuacji obecnie się znajdujemy, spośród licznych rekomendacji warto zwrócić uwagę zwłaszcza na trzy kwestie: wyzwania w obszarze profilaktyki i opieki długoterminowej oraz problem braku solidaryzmu w obciążeniach, ponoszonych na rzecz systemu przez różne grupy społeczne.

Zaczynając od ostatniej: eksperci nie mają wątpliwości, że obciążenia składkowe nie są sprawiedliwe – to nie jest żadna nowość. To, co wyróżnia ten punkt, to przynajmniej deklarowana (przez część polityków) gotowość do podjęcia tematu i zmiany tego stanu rzeczy. Co prawda zapowiadanego na luty projektu PSL, który miał „ruszyć” m.in. temat składek zdrowotnych rolników, nadal nie ma, ale publiczne zapowiedzi, do których można się próbować odwoływać, padły. Jest więc punkt zaczepienia, choć oczywiście zmian nie można sprowadzać tylko do grupy rolników. Wśród uprzywilejowanych są też służby mundurowe, są – choćby – duchowni. Ale pod lupę należałoby wziąć też, ponownie, przedsiębiorców czy osoby uzyskujące dochody z kapitału.

Eksperci zwracali uwagę, że jednym z kluczowych wyzwań w najbliższych latach i dekadach będzie przesuwanie punktu ciężkości w finansowaniu ochrony zdrowia z obciążeń (składek, podatków) dochodów osiąganych z pracy na rzecz tych pochodzących z kapitału. Wpisuje się w to m.in. propozycja, jaką przedstawiała podczas prezentacji raportu dr Maria Libura, wskazując na konieczność nałożenia podatku zdrowotnego na osoby prawne. Dzięki temu będziemy mogli zwiększać wydatki na zdrowie mimo kurczenia się rynku pracy – z jednej strony z przyczyn leżących po stronie demografii, z drugiej – postępującej automatyzacji oraz „AI-zacji” procesów wytwórczych. Ekspansja sztucznej inteligencji nie jest czymś, co należy ignorować, również w zakresie ochrony zdrowia. Firmy będą mnożyć dzięki niej zyski – muszą się więc dołożyć do utrzymania systemu ochrony zdrowia.

Co ważne, eksperci zwracają uwagę, że brak solidarności skutkuje nie tylko problemami finansowymi (bo solidarnie płacona składka czy podatek w oczywisty sposób zwiększyłyby przychody). Równie dużym problemem jest utrata zaufania do systemu publicznego: to z jednej strony zmniejsza gotowość do zaakceptowania ewentualnego (koniecznego, tak czy inaczej) podniesienia obciążeń, z drugiej – motywuje do szukania sposobów na ich redukcję.

Ani społeczeństwo, ani politycy nie są gotowi do rozmowy o podwyższaniu składek czy podatków, ale eksperci nie mają wątpliwości: to i tak musi nastąpić. Wskazują bardzo konkretny obszar, którym należało się zająć już dwie dekady temu, kiedy ówczesny minister zdrowia Zbigniew Religa proponował wprowadzenie obowiązkowego ubezpieczenia pielęgnacyjnego ze stawką 2 proc., z którego finansowana byłaby opieka długoterminowa. W tej chwili eksperci oceniają, że stawka musi wynosić co najmniej 3 proc. – to m.in. efekt zwłoki decyzyjnej. Bez dodatkowego strumienia finansowania nie rozwiążemy problemu zapewnienia opieki seniorom i innym niesamodzielnym osobom, wymagającym wsparcia, a koszty (nie tylko finansowe) takiej opieki będą przerzucane w całości na rodziny, co w zmieniającej się strukturze społeczeństwa (niższa dzietność, późniejsze macierzyństwo/rodzicielstwo, większa mobilność) jest nie do utrzymania.

Nowego zasilania i nowych rozwiązań potrzebuje też profilaktyka – to hasło jak mantra towarzyszy wszystkim dyskusjom na temat potrzeb systemu, wróciło więc i w rekomendacjach ekspertów Think Tanku SGH, którzy przedstawili jednak nową koncepcję powołania Funduszu Profilaktyki Zdrowotnej – na wzór Funduszu Medycznego, z porównywalnym, a nawet większym, budżetem.

– Na profilaktykę wydajemy stosunkowo niewiele, natomiast dominują koszty medycyny naprawczej – zwracała uwagę prof. Monika Raulinajtys-Grzybek. – Mechanizmy systemu ochrony zdrowia koncentrują się przede wszystkim na działaniach w obszarze medycyny naprawczej. Tymczasem choroby wynikające ze stylu życia generują coraz większe koszty bezpośrednie, ale także koszty pośrednie.

Fundusz Profilaktyki Zdrowotnej miałby agregować rozproszone w tej chwili inicjatywy (i wydatki) i dzięki temu zapewniałby stabilne, długoterminowe finansowanie działań profilaktycznych oraz promujących zdrowie. – Mamy dziś ogromną liczbę dowodów wskazujących na to, że inwestycje w profilaktykę przynoszą najwyższą stopę zwrotu – mówiła dr Małgorzata Gałązka-Sobotka. – W dyskusji o profilaktyce pojawia się kontrargument, że na efekty takich inwestycji trzeba czekać dekadę, a więc ci, którzy podejmują decyzje o inwestowaniu w profilaktykę, mogą nigdy nie doczekać się owoców tych działań. Tymczasem efekty mogą pojawiać się znacznie szybciej. Wystarczy przywołać bardzo prosty przykład interwencji profilaktycznej, jaką są szczepienia ochronne – podkreśliła ekspertka, choć uczestniczący w dyskusji specjaliści w dziedzinie zdrowia publicznego wskazywali, że szczepienia ochronne są szczególnym rodzajem profilaktyki, w dodatku tak błyskawiczny efekt przynoszą tylko w przypadku niektórych chorób (grypa, RSV, COVID-19, a więc choroby sezonowe).

Eksperci uważają, że oczywistym źródłem finansowania nowego funduszu mogłaby być część wpływów z podatków od grzechu, przede wszystkim z akcyzy na alkohol i wyroby tytoniowe, a także z innych instrumentów fiskalnych nakładanych na produkty negatywnie wpływające na zdrowie (podatek tłuszczowy, od żywności wysokoprzetworzonej, być może częściowo również podatek cyfrowy, biorąc pod uwagę jak olbrzymie skutki dla zdrowia, zarówno psychicznego, jak i fizycznego, zwłaszcza dzieci i młodzieży, ma nadużywanie urządzeń cyfrowych).

Eksperci podkreślają jednocześnie, że wydatki na profilaktykę muszą wzrosnąć. Powinny one wynosić, na początek – 3–5 proc. ogólnych wydatków publicznych na zdrowie. Dziś oznaczałoby to budżet rzędu 6–10 mld zł.

09.03.2026
Doradca Medyczny
  • Czy mój problem wymaga pilnej interwencji lekarskiej?
  • Czy i kiedy powinienem zgłosić się do lekarza?
  • Dokąd mam się udać?
+48

w dni powszednie od 8.00 do 18.00
Cena konsultacji 29 zł

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.
Poradnik świadomego pacjenta
  • Flebolog - czym się zajmuje, jakie choroby leczy?
    Flebolog to lekarz zajmujący się diagnostyką i leczeniem chorób żył. Zajmuje się m.in. żylakami, pajączkami naczyniowymi, zakrzepicą żył głębokich, obrzękami i przewlekłą niewydolnością żylną. Flebologia w Polsce nie jest osobną specjalizacją.
  • Ginekolog – czym się zajmuje, jakie choroby leczy
    Ginekolog to lekarz zajmujący się profilaktyką, diagnostyką i leczeniem chorób żeńskiego układu rozrodczego. Opiekuje się pacjentkami w każdym wieku – przeprowadza regularne badania kontrolne, pomaga w doborze metod antykoncepcji, diagnozuje przyczyny zaburzeń miesiączkowania oraz niepłodności, rozpoznaje i leczy choroby nowotworowe żeńskiego układu rozrodczego. Dba również o prawidłowy przebieg ciąży, porodu i połogu.