W obronie CZP

Małgorzata Solecka
Kurier MP

Jesteśmy dwudziestą gospodarką świata, jednak na opiekę psychiatryczną nie przeznaczamy nawet 5 proc. ogólnego budżetu na świadczenia zdrowotne, a to poziom rekomendowany dla krajów rozwijających się. Poziom Niemiec, jeśli będziemy zwiększać wydatki w takim tempie jak obecnie, osiągniemy za… sto lat – stwierdzili eksperci podczas konferencji prasowej poświęconej reformie psychiatrii.


Dr Marek Balicki. Fot. Newseria

  • W Niemczech i Francji udział opieki psychiatrycznej w kosztach świadczeń ogółem wynosi odpowiednio 13,1 proc. i 13,9 proc. W Polsce (dane za 2024 r.) – 4,55 proc.
  • Jednym z argumentów, jakie wysuwane są przeciw centrom zdrowia psychicznego jest to, że są „zbyt kosztowne”
  • Ryczałt pozwala sfinansować np. pracę asystentów zdrowienia czy zespołów środowiskowych, które nie są odrębnie finansowane przez NFZ i poza centrami nie mają tak naprawdę racji bytu
  • Dostępność opieki w powiatach, w których funkcjonują centra zdrowia psychicznego, jest wyraźnie wyższa niż w tych, w których ich nie ma

„Przychodnie – widmo? Studnie bez dna? A może «złoty» biznes? – rozbijmy mity wokół centrów zdrowia psychicznego” – we wtorek eksperci zaangażowani w reformę psychiatrii wystąpili podczas konferencji prasowej, poświęconej przede wszystkim powielanym w dyskursie publicznym opiniom, podważającym sens rozwiązań, na których został oparty trwający od 2018 roku pilotaż CZP. Nie zabrakło jednak odniesień do tematów bardziej ogólnych, w tym – miejsca zdrowia psychicznego wśród priorytetów polityki zdrowotnej państwa.

Dr Marek Balicki, psychiatra, członek Rady ds. Zdrowia Psychicznego przy ministrze zdrowia, przypomniał, że w 2018 roku raport The Lancet Commission zawierał rekomendację, by na opiekę psychiatryczną kraje wysokorozwinięte – do których należy m.in. Polska – przeznaczały 10 proc. ogólnego budżetu na świadczenia zdrowotne. Rekomendacja dla krajów rozwijających się, np. krajów afrykańskich, m.in. ze względu na inne wyzwania, choćby powszechność chorób zakaźnych, to 5 proc.

Tymczasem Polska, jak wskazywał dr Balicki, nie osiąga nawet 5 proc., choć przy projektowaniu pilotażu starano się tak ustalić stawkę ryczałtową, by osiągnąć przynajmniej minimalny wzrost. W rozmowie, którą niedawno opublikowaliśmy na portalu, były minister zdrowia wskazywał, że odnotowany w ostatnich latach kolejny niewielki wzrost nakładów związany jest przede wszystkim z wyraźnie wyższym finansowaniem psychiatrii dzieci i młodzieży. Dr Marek Balicki przypomniał też, że w krajach takich jak Niemcy czy Francja udział opieki psychiatrycznej w kosztach świadczeń ogółem wynosi odpowiednio 13,1 proc. i 13,9 proc. W Polsce (dane za 2024 rok) – 4,55 proc. – Nie da się zapewnić dobrej jakości opieki przy niskim udziale opieki psychiatrycznej w całości wydatków na opiekę zdrowotną – podkreślił. W jego ocenie, przy obecnej dynamice postępów w zakresie dostrzegania psychiatrii, poziom finansowania, jaki jest w Niemczech, osiągniemy za 102 lata, a ten rekomendowany przez The Lancet Commission (czyli 10 proc.) – za 66 lat.

Nakłady na zdrowie psychiczne nie są bez znaczenia: jednym z argumentów, jakie wysuwane są przeciw centrom zdrowia psychicznego jest to, że są „zbyt kosztowne”. Taką narrację prowadzi, zdaniem ekspertów obecnych na konferencji, również Narodowy Fundusz Zdrowia, który w obecnej sytuacji szuka oszczędności za wszelką cenę – nawet kosztem niedofinansowanej, w ogromnej skali, psychiatrii. Powielane są, również przez część mediów, opinie, jakoby centra zdrowia psychicznego stały się „lukratywnym biznesem”, ponieważ finansowanie ryczałtowe pozwala „brać pieniądze i nic nie robić”. Tymczasem, jak podkreślała dr Izabela Ciuńczyk, psychiatra i psychoterapeuta, kierownik Centrum Zdrowia Psychicznego Medison w Koszalinie, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Centrów Zdrowia Psychicznego, członkini Rady ds. Zdrowia Psychicznego przy Ministrze Zdrowia, centra już dziś muszą szczegółowo rozliczać swoje koszty. Ryczałt, jak mówiła, pozwala sfinansować np. pracę asystentów zdrowienia czy zespołów środowiskowych, które nie są odrębnie finansowane przez NFZ i poza centrami nie mają tak naprawdę racji bytu.

Z danych, jakie zaprezentowano podczas konferencji – mówił o nich również w rozmowie z nami dr Marek Balicki – wynika, że dostępność opieki w powiatach, w których funkcjonują centra zdrowia psychicznego (jest ich w tej chwili 117) jest wyraźnie wyższa niż w tych, w których centrów nie ma. – Świadomie wyłączamy miasta powyżej 200 tys. mieszkańców, w których dostępność jeszcze przed startem pilotażu była dużo lepsza niż w pozostałej części kraju – wskazywał ekspert. Te twarde dane to m.in. liczba wizyt w domu i środowisku pacjenta: w powiatach objętych pilotażem wskaźnik w przeliczeniu na 100 tys. mieszkańców wzrósł z 775 w 2018 roku do 1850 w roku 2024. W powiatach bez CZP też nastąpił wzrost – z 436 do 796. To tylko jeden z przykładów, jak tłumaczył dr Balicki, wpływu rozpoczętej reformy również na te regiony, w których pilotaż nie zafunkcjonował. Innym przykładem jest liczba porad i indywidualnych sesji, również w przeliczeniu na populację. Tam, gdzie są centra, nastąpił wzrost z nieco ponad 4 tys. do ponad 8,8 tys. W powiatach bez centrów poziom wyjściowy w 2018 roku był praktycznie identyczny, ale w 2024 roku wskaźnik wyniósł niespełna 6,8 tys.

Centra wpłynęły też na zmniejszenie natężenia hospitalizacji, co – jak przypominał dr Marek Balicki – było jednym z celów rozpoczętej reformy psychiatrii, która ma przesunąć leczenie pacjentów w kryzysie psychicznym do ich środowiska, blisko miejsca zamieszkania. Widać, jak mówili eksperci, że – generalnie, nawet jeśli można mieć zastrzeżenia do sposobów funkcjonowania niektórych centrów – ten model się sprawdza. Czy jednak zostanie zaimplementowany w sposób systemowy? Są obawy, że ostateczna decyzja, jaka zapadnie (ogłoszenie modelu, jaki będzie realizowany, ma nastąpić do końca marca), co prawda pozostawi centra zdrowia psychicznego jako pozytywnie się kojarzący szyld, ale meritum – dotyczące przede wszystkim schematu finansowania – nie pozwoli realizować tych „dobrych praktyk”, które przesądzają o istocie psychiatrii środowiskowej. Tego obawiają się również przedstawiciele środowisk pacjentów oraz ich bliskich.

10.03.2026
Doradca Medyczny
  • Czy mój problem wymaga pilnej interwencji lekarskiej?
  • Czy i kiedy powinienem zgłosić się do lekarza?
  • Dokąd mam się udać?
+48

w dni powszednie od 8.00 do 18.00
Cena konsultacji 29 zł

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.
Poradnik świadomego pacjenta
  • Flebolog - czym się zajmuje, jakie choroby leczy?
    Flebolog to lekarz zajmujący się diagnostyką i leczeniem chorób żył. Zajmuje się m.in. żylakami, pajączkami naczyniowymi, zakrzepicą żył głębokich, obrzękami i przewlekłą niewydolnością żylną. Flebologia w Polsce nie jest osobną specjalizacją.
  • Ginekolog – czym się zajmuje, jakie choroby leczy
    Ginekolog to lekarz zajmujący się profilaktyką, diagnostyką i leczeniem chorób żeńskiego układu rozrodczego. Opiekuje się pacjentkami w każdym wieku – przeprowadza regularne badania kontrolne, pomaga w doborze metod antykoncepcji, diagnozuje przyczyny zaburzeń miesiączkowania oraz niepłodności, rozpoznaje i leczy choroby nowotworowe żeńskiego układu rozrodczego. Dba również o prawidłowy przebieg ciąży, porodu i połogu.