W pierwszych dwóch miesiącach roku spływ składki zdrowotnej był niższy w stosunku do założonego planu o miliard złotych. To jednak – jak podkreśla NFZ – nie jest powód do niepokoju, podobnie było w latach poprzednich, po zmianach wprowadzonych przez Polski Ład.
Fot. Adobe Stock
Latem i jesienią ubiegłego roku informowaliśmy, że płatnik ma problemy nie tylko z luką po stronie kosztów, które rosły szybciej niż przychody, ale też po stronie tych ostatnich. Ostatni „odczyt” niedoboru składki zdrowotnej, jaki przekazywaliśmy, pokazywał niedobór ok. 3,5 mld zł.
– Zgodnie z oczekiwaniami spływ składki zdrowotnej w ubiegłym roku rzeczywiście był niższy od planu, ale nie tak niski, jak wynikało to z informacji, jakie mieliśmy w okolicach sierpnia czy września – powiedział nam Dariusz Jarnutowski, dyrektor Departamentu Ekonomiczno-Finansowego NFZ. Po zamknięciu bilansów okazało się, że Fundusz otrzymał niespełna 2,6 mld zł mniej, niż zakładał plan, przy czym 1,7 mld zł to składka bieżąca za 2025 rok, zaś pozostałe środki – składka z lat ubiegłych.
NFZ tłumaczy, że zaskoczenia nie ma, bo plan finansowy na 2025 rok był przygotowywany w czerwcu 2024 roku, a w grudniu pojawiła się ustawa, która obniżyła składkę zdrowotną dla przedsiębiorców – po pierwsze nastąpiła likwidacja składki zdrowotnej od sprzedaży środków trwałych (i to jest zmiana stała), po drugie, obniżono interwencyjnie, na jeden rok, składkę dla najmniejszych przedsiębiorców. Z tego tytułu resort finansów przekazał do Funduszu 1 mld 576 mln zł. Pieniądze te zasiliły fundusz zapasowy NFZ.
Dodatkowo, na skutek zmian wprowadzonych w Polskim Ładzie, w drugim kwartale 2025 roku przeprowadzono rozliczenie roczne składek osób prowadzących działalność gospodarczą za 2024 rok. Jak mówi nasz rozmówca, w jego wyniku przedsiębiorcy wpłacili miliard złotych, ale dwa miliardy złotych zostały im zwrócone w ramach rozliczenia nadpłaty.
W tym roku za styczeń i luty wobec planu – który zakłada wzrost wolumenu składki na poziomie 6,5 proc., a więc poniżej wskaźnika wzrostu przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej za ubiegły rok (8,82 proc.) – wpłynęło o ok. miliard złotych mniej. To również typowe dla pierwszych miesięcy roku i to nie tylko w ostatnich latach. NFZ liczy, że już wkrótce sytuacja się poprawi w związku z wypłatą trzynastych emerytur. Jesienią, przy okazji „czternastek”, będzie kolejna składkowa „górka”. Tak w ubiegłym roku, jak i w latach poprzednich przyrost składek zdrowotnych przynosi ostatni kwartał, zwłaszcza grudzień.
Dopiero w połowie roku – według dyrektora Jarnutowskiego – będzie można z większym prawdopodobieństwem ocenić, jak będzie wyglądać tegoroczny spływ składki, czy utrzymają się trendy wyznaczone przez płatnika na podstawie obserwacji z ostatnich lat.