Filozofia sztukowania świadczeń na coraz mniejsze części i nadzorowania każdej jednostki jest nie tylko nieżyciowa i niepraktyczna, ale także przeciwskuteczna – stwierdził dr Tadeusz Jędrzejczyk, komentując zarządzenie Prezesa NFZ dotyczące umów o realizację programu pilotażowego w Centrach Zdrowia Psychicznego.
Dr Tadeusz Jędrzejczyk. Fot. Włodzimierz Wasyluk
- Z dnia na dzień 48 produktów sprawozdawczych zostanie zastąpionych przez blisko trzysta, pogrupowanych nie w jednym, lecz w czterech katalogach
- Centra mogą boleśnie odczuć skutki zarządzenia „tu i teraz”, gdy NFZ nie rozliczy błędnie zakodowanych świadczeń
- Argument podawany przez płatnika, że taka konstrukcja rozliczeń jest potrzebna do wyskalowania systemu, brzmi co najmniej dziwnie po ponad siedmiu latach pilotażu
Prezes NFZ podpisał – w praktycznie niezmienionej formie – zarządzenie w sprawie umów o realizację programu pilotażowego w centrach zdrowia psychicznego. Nowe przepisy, oprotestowane pod koniec marca przez Radę ds. Zdrowia Psychicznego przy Ministrze Zdrowia, już weszły w życie.
Dr Anna Depukat, specjalistka w dziedzinie psychiatrii, była szefowa biura ds. pilotażu Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego i była dyrektor Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie informując w mediach społecznościowych o decyzji w sprawie zarządzenia (Rada ds. Zdrowia Psychicznego apelowała o wycofanie się płatnika z wprowadzenia zarządzenia, eksperci postulowali też przynajmniej zmianę sposobu wprowadzenia nowych rozwiązań i ich modyfikację) przypomniała, jak bardzo zmieni ono realia – w zakresie rozliczeń – centrów zdrowia psychicznego. Z dnia na dzień 48 produktów sprawozdawczych zostanie zastąpionych przez blisko trzysta, pogrupowanych nie w jednym, lecz w czterech katalogach. Każda ścieżka pacjenta oznacza dziesiątki decyzji kodowania, a każda pomyłka – jak przypomniała ekspertka – to ryzyko braku zapłaty za wykonane świadczenie.
Centra zdrowia psychicznego mogą boleśnie odczuć skutki zarządzenia „tu i teraz”, gdy NFZ nie rozliczy błędnie zakodowanych świadczeń. Ale nie mniej istotne są konsekwencje dalekosiężne: w marcu resort zdrowia, a konkretnie wiceminister Katarzyna Kęcka tłumaczyła tempo wprowadzania zarządzenia koniecznością pozyskania danych, które posłużą do przygotowania modelu finansowania centrów zdrowia psychicznego po zakończeniu pilotażu.
– Zarządzenie w zakresie trwającego pilotażu Centrów Zdrowia Psychicznego to przede wszystkim wielki zawód, przy czym głównym zmartwieniem nie jest nawet to konkretne rozwiązanie, nawet nie zignorowanie uwag napływających w trakcie konsultacji, ale leżąca u jego podstaw filozofia – ocenił w rozmowie z nami dr Tadeusz Jędrzejczyk, specjalista w dziedzinie zdrowia publicznego, były prezes NFZ, obecnie dyrektor Departamentu Zdrowia Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego. – Filozofia sztukowania świadczeń na coraz mniejsze części i nadzorowania każdej jednostki jest nie tylko nieżyciowa i niepraktyczna, ale także przeciwskuteczna. Taki zestaw, poniekąd inspirowany rozwiązaniami z subsystemu psychiatrii dzieci i młodzieży, nie przyniesie poprawy dostępności i jakości świadczeń – nie pozostawia złudzeń. W jego ocenie obecne decyzje nie doprowadzą też do efektywnego zarządzania ograniczonymi zasobami ludzkimi.
– Argument podawany przez płatnika, że taka konstrukcja rozliczeń jest potrzebna do wyskalowania systemu, brzmi co najmniej dziwnie po ponad siedmiu latach pilotażu. Jestem absolutnym zwolennikiem używania narzędzi finansowych do uzyskania poprawy podstawowego celu, jakim jest efektywne wydawania środków ze składek i asertywnego podejścia do argumentu nadmiaru biurokracji. W tym jednak przypadku wydaje się, że płatnik osiągnął adekwatny poziom niekompetencji, tak zgrabnie opisany przez A. Tofflera. Pacjentom w żaden sposób nie pomoże, natomiast efektywnie zdemotywuje świadczeniodawców do dokończenia reformy. W najgorszym scenariuszu – wręcz doprowadzi do jej zarzucenia, skoro za osobodzień w szpitalu można zawsze otrzymać pieniądze może nawet nie większe, ale na pewno nie wymagające tyle nakładu pracy.
Gdy w marcu pisaliśmy o kontrowersjach wokół zarządzenia i jego możliwych (spodziewanych) skutkach, przedstawiciele centrów zdrowia psychicznego zapowiadali, że jeśli decydenci się nie wycofają, potrzebny będzie kolejny protest środowiska, w tym przede wszystkich pacjentów, dla których psychiatria środowiskowa i wsparcie, jakie otrzymują w modelu opartym na CZP, stanowią szansę na odzyskanie dobrostanu psychicznego, ale przede wszystkim – jego utrzymanie. Można się spodziewać, że w bliskiej perspektywie taki protest się odbędzie, choć zapewne kluczowe znaczenie będą mieć pierwsze efekty rozliczeń świadczeń wykonanych w centrach. Wtedy będzie można ocenić, jak duże (przynajmniej w krótkim horyzoncie czasowym) skutki mają dla świadczeniodawców nowe regulacje wprowadzone przez płatnika.