Ministerstwo Zdrowia dostrzega problem przejmowania gabinetów lekarzy rodzinnych przez fundusze inwestycyjne. Na razie sprawie się przygląda, ale nie wyklucza przygotowania rozwiązań, ograniczających konsolidację w POZ. Temat został poruszony podczas wtorkowego posiedzenia Zespołu Trójstronnego ds. Ochrony Zdrowia.

Fot. MZ
Na zjawisko skupowania praktyk lekarzy rodzinnych – szczególnie w województwie lubelskim i dolnośląskim – eksperci zwracali uwagę już od pewnego czasu, trwa zaś ono przynajmniej od dwóch lat: już na etapie wprowadzania opieki koordynowanej sami lekarze POZ sygnalizowali, że duże podmioty lecznicze prowadzą akwizycję, która niekoniecznie poprawi dostęp mieszkańców małych miejscowości do POZ, bo wykupione poradnie zaczynają działać jako filie. Z drugiej strony – lekarze, którzy pod koniec lat 90. rozwijali medycynę rodzinną i budowali POZ, często już dobrych kilka lat temu osiągnęli wiek emerytalny i jeśli nie mają komu przekazać praktyki, sprzedaż jest jedynym wyjściem. Mówili o tym nie raz m.in. przedstawiciele Federacji Porozumienie Zielonogórskie.
26 maja odbyło się kolejne posiedzenie Trójstronnego Zespołu ds. Ochrony Zdrowia, podczas którego wiceminister zdrowia Katarzyna Kęcka zapewniła, że MZ dostrzega zjawisko skupowania poradni POZ i rozważa rozwiązania prawne, które miałyby zapobiec nadmiernej konsolidacji. Można zakładać, że resort jest zainteresowany nie tylko potencjalnymi skutkami dla pacjentów, ale przede wszystkim – konsekwencjami systemowymi i możliwym osłabieniem pozycji płatnika wobec dysponujących ogromną siłą graczy.
Istotnym tematem wtorkowego spotkania była też kwestia restrukturyzacji SP ZOZ. Strona społeczna domaga się uchwalenia przepisów, które jednoznacznie wykluczą możliwość przeprowadzania zmian w SP ZOZ na podstawie przepisów ustawy restrukturyzacyjnej. Pod koniec kwietnia strona społeczna RDS przyjęła uchwałę dotyczącą zmian prawnych w sprawie braku zdolności restrukturyzacyjnej przez SP ZOZ, wraz z projektem zmian przepisów, a następnego dnia Ministerstwo Zdrowia zapowiedziało analizę projektu nowelizacji ustawy przygotowanego przez Federację Przedsiębiorców Polskich i skierowanie go w ciągu miesiąca do Rady Ministrów. Nic takiego się jednak nie wydarzyło, dokumenty „zagubiły się” w obiegu elektronicznym między resortami zdrowia i sprawiedliwości – szczęśliwie jednak w czasie krótkiej przerwy, zarządzonej we wtorek na wniosek strony społecznej, okazało się, że resort zdrowia rzeczywiście dokumenty wysłał, ale resort sprawiedliwości ich nie odebrał. Strona społeczna przyjęła stanowisko w sprawie konieczności pilnego zajęcia się sprawą, popierając kwietniową uchwałę RDS.
Warto przypomnieć, że w połowie maja Sąd Najwyższy, odpowiadając na pytanie prawne Sądu Okręgowego w Rzeszowie, rozstrzygnął: SP ZOZ nie ma zdolności restrukturyzacyjnej. Zmiana przepisów jest jednak konieczna, bo do tej pory sądy w tych sprawach nie miały jednakowego podejścia, co otwierało firmom doradczym możliwość przekonywania szpitali do wchodzenia na ścieżkę zarezerwowaną dla przedsiębiorstw.
W bloku spraw związanych z zarządzaniem i finansami wybrzmiały jeszcze dwie kwestie: 9 czerwca AOTMiT przedstawi ministrowi zdrowia rekomendacje wariantów realizacji ustawy o wynagrodzeniach minimalnych. Wiadomo, że w tym roku realizowany będzie wariant minimalny, przewidujący finansowanie ze środków publicznych podwyżek jedynie dla pracowników zatrudnionych na etatach do wysokości stawek wynikających z ustawy. To koszt rzędu 3,5 mld zł, ale najprawdopodobniej będzie też wariant „minimalny+”, w którym kwota wzrośnie o ok. miliard złotych – z tytułu zwiększenia wycen wybranych świadczeń. Niewykluczone są jednak oszczędności na szeregu innych, lepiej finansowanych procedur.
Równocześnie – w kontekście rozporządzenia porządkującego kompetencje zawodów medycznych – wybrzmiało pytanie, czy w związku ze zmianami dotyczącymi kompetencji pielęgniarek i położnych nastąpią zmiany w dwóch grupach (5. i 6.) współczynników pracy. Takie zapowiedzi były, gdy rozpoczynały się prace nad „porządkowaniem kompetencji”. W tej chwili Ministerstwo Zdrowia wyklucza jednak jakiekolwiek zmiany w tym zakresie.