Od 1 lipca średnie wynagrodzenie lekarza specjalisty pracującego na podstawie umowy o pracę wzrośnie do 14,5 tys. zł brutto, zaś wynagrodzenie łączne przekroczy 25 tys. zł brutto – wynika z danych AOTMiT, jakie przedstawiono podczas wtorkowego posiedzenia Trójstronnego Zespołu ds. Ochrony Zdrowia.
Fot. Niepoddawajsie.pl Luk / Pexels
Wynagrodzenie łączne obejmuje też dodatki (stażowy, funkcyjny, wyrównawczy, nocne i świąteczne, etc.), premie i nagrody, ale przede wszystkim płatności za nadgodziny i dyżury. Wynagrodzenie łączne nie jest więc wynagrodzeniem za 160 godzin etatu, a w danych Agencji próżno szukać średniej stawki godzinowej dla lekarzy pracujących na etacie.
Z powodu wliczenia płatności za dyżury i nadgodziny różnica między wynagrodzeniem zasadniczym a wynagrodzeniem łącznym (obydwa brutto) w przypadku grup „lekarskich” oraz częściowo pielęgniarskich jest dużo większa niż innych grup zawodowych. W przypadku specjalistów wynagrodzenie zasadnicze stanowi ok. 57 proc. wynagrodzenia łącznego, w przypadku lekarzy bez specjalizacji – ponad 61 proc.
AOTMiT przedstawia dane z lutego 2026 roku, z nadesłanych przez świadczeniodawców ankiet, na podstawie których przygotowuje rekomendację dla ministra zdrowia dotyczącą realizacji ustawy o wynagrodzeniach minimalnych. Rekomendacje mają trafić do resortu 9 czerwca, wiadomo z całą pewnością, że realizowany ma być wariant minimalny, czyli finansowanie wzrostu wynagrodzeń do wysokości minimalnych, wynikających z ustawy, tylko w przypadku pracowników zatrudnionych na etacie. Być może pieniędzy będzie nieco więcej – bo przy okazji realizacji ustawy następuje często korekta niektórych wycen, ale w tym roku do szpitali popłynie – w związku z ustawą – nie więcej niż 4,5 mld zł. To kwota, o której mówi się już od wielu tygodni, a teraz zasadnicze pytanie brzmi – skąd NFZ weźmie te pieniądze. Jeszcze w kwietniu kierownictwo Funduszu mówiło bardzo twardo, że aby możliwy był transfer pieniędzy do szpitali, najpierw NFZ musi otrzymać dodatkową dotację z budżetu.
Co wynika z analizy AOTMiT? Patrząc na średnie wynagrodzenia w poszczególnych grupach zawodowych, nie wszystkim będą się „należeć” pieniądze od płatnika. Biorąc pod lupę specjalistów-etatowców, średnie wynagrodzenie zasadnicze w tej grupie w lutym wynosiło blisko 14 tys. zł, podczas gdy ustawowe minimum od lipca ma wynieść 12,9 tys. zł. Tylko część szpitali (to z nich pochodzi lwia część ankiet, na podstawie których Agencja wypracowuje rekomendacje) wypłaca specjalistom wynagrodzenia minimalne. Lekarzom bez specjalizacji zresztą również: w grupie trzeciej sytuacja jest bardzo podobna: średnie wynagrodzenie w lutym wyniosło ok. 11,3 tys. zł, od lipca sięgnie – według wyliczeń AOTMiT – niespełna 11,5 tys. zł, zaś minimum wynikające z ustawy to 10,5 tys. zł. Wyjątkiem jest grupa stażystów – tu wynagrodzenie wzrośnie blisko o 9 proc., z niespełna 7,8 tys. zł do niespełna 8,5 tys. zł. Lekarze specjaliści i lekarze bez specjalizacji mogą liczyć na podwyżki odpowiednio 4 i 1,4 proc. (średnio, to estymacje AOTMiT). Dyrektorzy szpitali przewidują, że ostatecznie będą musieli jednak znaleźć „jakieś” pieniądze również dla lekarzy. Pytanie skąd, skoro w drugim półroczu możliwe będą kolejne cięcia kosztów po stronie płatnika.
Największe podwyżki, obok stażystów, czekają na grupy „pielęgniarskie” (są tam również inne zawody medyczne) – drugą, piątą i szóstą: średni wzrost w przypadku grupy drugiej sięgnie niemal 8 proc., w przypadku piątej i szóstej będzie oscylował wokół 7 proc. Podobny, choć zróżnicowany o dziesiąte punktu procentowego, wzrost zanotują też inne grupy ujęte w tabeli.
Dane AOTMiT potwierdzają też, że trzy czwarte lekarzy specjalistów pracuje na podstawie kontraktów. Agencja podaje też wartość kontraktów „brutto brutto”, czyli ze wszystkimi składowymi: okazuje się, że mediana wynosi w tym przypadku 25,5 tys. zł miesięcznie, zaś kontraktów na 100 tys. zł (brutto brutto), które rozpalają społeczną (i polityczną) wyobraźnię, jest w skali kraju 625. Ok. 48 proc. kontraktów opiewa na kwotę nie przekraczającą 25 tys. zł (brutto brutto). Agencja na razie nie zna odpowiedzi na pytanie, jakie przychody osiąga jeden lekarz, który ma podpisaną więcej niż jedną umowę – może się to zmienić, gdy zostaną uchwalone przepisy umożliwiające agregowanie danych.