Skala bezrobocia położnych jest przeszacowana, a jeśli nie zapewnimy kształcenia ich odpowiedniej liczby, już w 2030 roku mogą pojawić się województwa, w których położnych zacznie brakować – wybrzmiało podczas piątkowego posiedzenia parlamentarnego Zespołu ds. Pielęgniarek i Położnych, poświęconego dyskusji nad projektem nowelizacji ustawy o zawodach pielęgniarki i położnej.

Fot. Sejm
Posiedzenie zwołano w trybie „gaszenia pożaru” po tym, jak w ubiegłym tygodniu rozgorzał spór wokół przekazanego do konsultacji publicznych projektu zmian w ustawie przewidującego m.in. likwidację odrębnego kształcenia na kierunku położnictwo. Środowisko położnych wręcz mówiło o likwidacji zawodu jako takiego – i choć reakcję można uznać za (zbyt) emocjonalną, nie była z pewnością do końca bezpodstawna, bo choćby podczas dyskusji w Sejmie mocno wybrzmiały obawy, że chętnych do kończenia studiów I stopnia, trwających 5,5 roku (3 lata pielęgniarstwa, roczny staż przewidziany w nowelizacji ustawy, 18 miesięcy studiów uzupełniających) może nie być wiele. Zwłaszcza, że – jak mówiono – już w tej chwili teoretycznie dla pielęgniarek jest otwarta taka „krótka ścieżka” w postaci 18-misięcznych studiów uzupełniających. Problem w tym, że żadna uczelnia nie oferuje kształcenia. Po części dlatego, że nie ma programu, po części – nie ma chętnych.
Przewodnicząca Zespołu Joanna Wicha (Lewica), która sama jest pielęgniarką, otwierając posiedzenie, apelowała o stonowanie emocji i merytoryczną oraz konstruktywną dyskusję nad projektem, który cały czas jest w konsultacjach publicznych. – Gdzie dwóch się kłóci tam trzeci korzysta. Nie dajmy się podzielić – mówiła. Ale podziałów w dyskusji nie było widać – przedstawiciele obu zawodów zgodnie krytykowali projekt w części dotyczącej zmian w kształceniu położnych.
Mariola Łodzińska, prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych, nie pozostawiła wątpliwości – samorząd nie zgadza się na likwidację odrębności kształcenia położnych i będzie się domagać zmian w projekcie, zgodnych ze stanowiskiem Krajowego Zjazdu Pielęgniarek i Położnych z 2023 roku. Mariola Łodzińska poinformowała też, że trwają starania – z zaangażowaniem europosła Adama Jarubasa, do którego zwróciła się NIPiP, o zainicjowanie zmian w unijnej dyrektywie, która w tej chwili blokuje możliwość uruchomienia krótkiej ścieżki pielęgniarskiej dla osób mających za sobą studia licencjackie z położnictwa (krótka ścieżka, jak wspominano, jest przewidziana, choć nierealizowana, dla pielęgniarek). W tej sprawie odbyło się już w PE wysłuchanie publiczne.
Gilbert Kolbe, pielęgniarz, o kwestii kształcenia położnych powiedział bardzo prosto: – Położne najlepiej wiedzą, czego w tym względzie potrzebują.
Kolbe zwrócił natomiast uwagę na istotną kwestię: nowelizacja ustawy wprowadza staż po trzyletnich studiach pielęgniarskich, jednak nic nie wspomina o jego finansowaniu. – Trzeba dołożyć staż po odrębnych studiach położniczych. I określić sposób finansowania, by staż nie był fikcją. Powinien być finansowany tak jak staż dla lekarzy i lekarzy dentystów – podkreślał.
W dyskusji reprezentująca położne Barbara Kotlarz zwracała uwagę na fakt, że dwie trzecie godzin studiów położniczych obecnie realizowanych przez trzy lata ma być zrealizowane w czasie o połowę krótszym, co również nie będzie zachęcać do ich podejmowania. I na to, że choć Ministerstwo Zdrowia kusi dwuzawodowością, nie wiadomo, czy położna pracując w swoim zawodzie nie będzie po kilku latach braku kontaktu z zawodem pielęgniarki tracić pierwszego PWZ.
Prof. dr hab. n. med. Grażyna Iwanowicz-Palus, konsultantka krajowa w dziedzinie pielęgniarstwa ginekologiczno-położniczego zwróciła natomiast uwagę, że w podawanej liczbie 13 tys. bezrobotnych położnych 40 proc. stanowią osoby z uprawnieniami emerytalnymi, jest też duża grupa osób realizujących studia drugiego stopnia. To sprawia, że faktyczna skala bezrobocia w tym zawodzie nie jest wcale tak duża, jak przedstawiają to decydenci. Co więcej, również w grupie pracujących położnych ok. 40 proc. ma uprawnienia emerytalne, a część z pracujących emerytek pracę może zakończyć, z racji wieku, w każdym momencie. Konsultant krajowa oceniła, że nie można podejmować decyzji, które postawią pod znakiem zapytania zastępowalność pokoleń w zawodzie położnej.
W posiedzeniu nie wzięła udziału wiceminister Katarzyna Kęcka. Ministerstwo Zdrowia i Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego reprezentowali przedstawiciele departamentów odpowiedzialnych za kształcenie kadr medycznych.