Ministerstwo Zdrowia przygotowało dwa projekty ustaw, które mają uporządkować zasady funkcjonowania publicznej ochrony zdrowia. „Mała” ustawa zawiera przepisy dotyczące jawności konkursów i umów, a w „dużej” znalazły się m.in. regulacje dotyczące górnego limitu stawki godzinowej wynagrodzeń oraz obowiązku zatrudnienia na co najmniej połowę etatu w jednym miejscu.
Fot. MZ
- NFZ przygotowuje się do aneksowania umów ze świadczeniodawcami, nie ma jednak żadnych informacji, skąd ma pochodzić ponad 4,5 mld zł, jakie w tym roku Fundusz musi „dołożyć” świadczeniodawcom
- Obecnie nie trwają w resorcie zdrowia prace nad zmianami w ustawie o wynagrodzeniach minimalnych pracowników ochrony zdrowia
- W najbliższy wtorek pierwszy pakiet rozwiązań będzie omawiany przez rząd, ale potem ma trafić do konsultacji społecznych
- Resort zdrowia zakłada, że zmiana dotycząca wprowadzenia stawki maksymalnej wejdzie w życie od początku przyszłego roku
- Jednym z najważniejszych znaków zapytania jest nie tyle wysokość maksymalnej stawki (MZ zakłada 240 zł za godzinę brutto), co sam fakt jej wprowadzenia w takiej jednolitej formule
W czwartek odbyło się posiedzenie Zespołu Trójstronnego ds. Ochrony Zdrowia z udziałem minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy. Przedstawiciele resortu zdrowia rozmawiali ze stroną społeczną ok. 2,5 godziny – i jak mówił nam Wojciech Wiśniewski, ekspert Polskiego Towarzystwa Gospodarczego, dyskusja była merytoryczna, a strona społeczna, zarówno związki zawodowe, jak i organizacje pracodawców, dosłownie zasypały minister zdrowia i jej współpracowników pytaniami.
Nie na wszystkie, zresztą, udzielono odpowiedzi. Duża część dotyczyła nie tyle planów „sanacyjnych” resortu zdrowia i rządu, ale problemów bieżących. Na przykład tego, czy zabezpieczone są – i ewentualnie w jakiej wysokości – środki na podwyżki, czyli sfinansowanie rekomendacji AOTMiT. Wiadomo, że NFZ przygotowuje się do aneksowania umów ze świadczeniodawcami, nie ma jednak żadnych informacji, skąd ma pochodzić ponad 4,5 mld zł, jakie w tym roku Fundusz musi „dołożyć” świadczeniodawcom.
Jak powiedział nam ekspert PTG, za wymijające trzeba uznać też odpowiedzi na pytania dotyczące stanu budżetu płatnika – w tym i w przyszłym roku. Zwłaszcza drugie półrocze tego roku jawi się niepokojąco, choć minister zapewniała, że luka w budżecie NFZ musi zostać zniwelowana i stanie się to przede wszystkim dzięki oszczędnościom, jakie pojawią się w drugim półroczu w budżecie państwa. Z dotychczasowych doświadczeń wynika jednak, że takie oszczędności – bo zwykle rzeczywiście się pojawiają – to kwoty rzędu jednego, dwóch miliardów złotych. Wystarczy na „kroplówkę”, czy jednak na zniwelowanie luki, która ciągle wynosi kilkanaście miliardów złotych?
Została też poruszona kwestia wsparcia dla zadłużonych szpitali. Minister zdrowia potwierdziła wstrzymanie prac nad zapowiadanym od dwóch lat mechanizmem pożyczkowym z BGK, przekazała jednocześnie informację, że rozmowy z Ministerstwem Finansów ciągle trwają, a jeden z banków komercyjnych rozważa uruchomienie niskooprocentowanych pożyczek dla podmiotów leczniczych.
Głównym tematem posiedzenia były oczywiście plany rządu w zakresie porządkowania kwestii wynagrodzeń. Partnerzy społeczni dowiedzieli się np., że w tej chwili nie trwają w resorcie zdrowia prace nad zmianami w ustawie o wynagrodzeniach minimalnych pracowników ochrony zdrowia. Uwaga skupia się, jak się wydaje, na ograniczeniach wynagrodzeń, które znacząco odbiegają od wynagrodzeń minimalnych.
Sobierańska-Grenda poinformowała, że resort przygotował dwa projekty ustaw. „Mała” ustawa zawiera przepisy dotyczące jawności konkursów i umów zawieranych z placówkami ochrony zdrowia (jej założenia wpisano już do wykazu prac legislacyjnych rządu), a w „dużej” ustawie znalazły się m.in. regulacje dotyczące górnego limitu stawki godzinowej (240 zł brutto) wynagrodzeń oraz obowiązku zatrudnienia na co najmniej połowę etatu w jednym miejscu, a także przepisy nowelizujące ustawę o prawach pacjenta i rzeczniku praw pacjenta umożliwiające dotkliwe karanie za przypadki naruszania zasad kolejek. W tym projekcie ma się również znaleźć zakaz zawierania umów z agencjami, spółkami startującymi na udzielanie świadczeń medycznych w szpitalach.
Jest też pakiet rozporządzeń (obecnie – w konsultacjach), który dotyczy kwestii zbierania danych przez NFZ o miejscach, w których pracuje personel (chodzi o uściślenie i monitorowanie grafików). Równolegle trwają prace dotyczące e-rejestracji (przyspieszenie wdrażania) i e-kolejki.
W najbliższy wtorek pierwszy pakiet rozwiązań będzie omawiany przez rząd, ale potem, jak mówiła Sobierańska-Grenda, ma trafić do konsultacji społecznych. Ustawy, jak powiedział nam po spotkaniu Zespołu Wojciech Wiśniewski, mają wchodzić w życie czternaście dni po publikacji w Dzienniku Ustaw, jednak resort zdrowia zakłada, że zmiana dotycząca wprowadzenia stawki maksymalnej wejdzie w życie od początku przyszłego roku. To, co może być znakiem zapytania – ministerstwo nie dysponuje żadnymi analizami dotyczącymi skutków przygotowywanych zmian. A te, jak wskazywali partnerzy społeczni, mogą być znaczące (i choć niekoniecznie muszą być przeciwwskazaniem do wprowadzania zmian, na pewno powinny być brane pod uwagę, bo w przeciwnym wypadku trudno przygotować wariantowe rozwiązania). Wielu ekspertów zwraca uwagę na możliwe przesunięcia specjalistów między sektorem publicznym i prywatnym. Nawet jeśli dotyczy to tylko niektórych specjalizacji, są takie, w których najmniejsze nawet wahania będą nieść dolegliwe – dla pacjentów i systemu – skutki.
Jednym z najważniejszych znaków zapytania jest nie tyle wysokość maksymalnej stawki (MZ zakłada 240 zł za godzinę brutto), co sam fakt jej wprowadzenia w takiej jednolitej formule. Ministerstwo Zdrowia tłumaczy, że to stawka maksymalna i równocześnie, że priorytetem jest likwidacja możliwości podpisywania umów w oparciu o procent od procedury. Możliwe są – jak mówiła Sobierańska-Grenda – „dodatki motywacyjne” między stronami (ale raczej w ramach tej kwoty). Partnerzy społeczni podkreślali, że kwota maksymalna – podobnie jak planowany „duży CAP” dla szpitali na budżet na wynagrodzenia, powinna być zróżnicowana, choćby właśnie ze względu na poziom podmiotu leczniczego. Ministerstwo Zdrowia podkreślało, że jest otwarte na merytoryczną dyskusję i uwagi strony społecznej, nie wiadomo jednak do jakiego stopnia ta otwartość przełoży się na uwzględnienie uwag w ostatecznej wersji projektu.