Prezydent Karol Nawrocki 17 lipca podpisał nowelizację ustawy o świadczeniach zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych, przewidującej zbieranie danych o wynagrodzeniach wszystkich osób zatrudnionych w podmiotach leczniczych mających kontrakt z NFZ po numerach PESEL (a w przypadku pracowników z PWZ również po tym numerze).
Prezydent Karol Nawrocki. Fot. Przemysław Keler / KPRP
- Gdy jesienią tego roku AOTMiT otrzyma dane ze szpitali, może się okazać, że lekarzy, którzy zarabiają w systemie powyżej 100 tys. zł miesięcznie, nie jest kilkuset, ale wielokrotnie więcej
- Prezydent podkreślał, że ustawa powstała w pośpiechu i nie została poprzedzona wystarczająco szerokimi konsultacjami
- Zaznaczył jednak, że w obecnej sytuacji większym zagrożeniem jest pozostawienie systemu bez dostatecznych mechanizmów kontroli
- Po uchwaleniu ustawy samorząd lekarski zapowiadał, że rozważy złożenie skarg w instytucjach europejskich
To pierwsza z ustaw, jaką rząd przyjął, reagując na medialne doniesienia o nieprawidłowościach w warszawskim Szpitalu Południowym. Cel przepisów, umożliwiających agregowanie umów jest jasny: po pierwsze, mają one zidentyfikować, w jakim wymiarze pracują profesjonaliści medyczni, po drugie – bardziej precyzyjnie określić ich faktyczne zarobki osiągane w systemie publicznym. Eksperci zwracają uwagę, że gdy AOTMiT (jesienią tego roku) otrzyma dane ze szpitali, może się okazać, że lekarzy, którzy zarabiają w systemie powyżej 100 tys. zł miesięcznie, nie jest kilkuset (czyli tylu, ile jest umów opiewających na takie kwoty), ale wielokrotnie więcej: Agencja „zobaczy” zsumowane pod jednym numerem PESEL/PWZ kwoty z dwóch, trzech lub nawet większej liczby miejsc pracy.
Przez parlament ustawa przeszła jak burza: Sejm uchwalił rządową nowelizację 19 czerwca, 25 czerwca ustawę bez poprawek przyjął Senat. Proces legislacyjny wyraźnie spowolnił prezydent. Mówiono wręcz o możliwym wecie Karola Nawrockiego, choć i politycy, i komentatorzy podkreślali, że Karol Nawrocki raczej nie stanie w tej sprawie po stronie domagających się odrzucenia ustawy lekarzy – choćby ze względu na dużą presję i oczekiwania społeczne, bo kolejne sondaże pokazują, że zdecydowana większość społeczeństwa oczekuje uporządkowania kwestii zarobków lekarzy.
Prezydent, uzasadniając decyzję, podkreślał, że ustawa powstała w pośpiechu i nie została poprzedzona wystarczająco szerokimi konsultacjami. – To wynik ujawnionych w ostatnim czasie przez media skandalicznych praktyk i nadużyć w służbie zdrowia, na czele z tą najgłośniejszą w Szpitalu Południowym w Warszawie – wskazał, przyznając, że samorząd lekarski zgłaszał wątpliwości dotyczące ochrony danych pracowników objętych ustawą. – Podpisałem jednak tę ustawę, ponieważ w obecnej sytuacji większym zagrożeniem jest pozostawienie systemu bez dostatecznych mechanizmów kontroli. Równocześnie konieczne będzie monitorowanie skutków nowych przepisów i – tam, gdzie to potrzebne – wprowadzenie dodatkowych zabezpieczeń chroniących dane osobowe personelu – wyjaśnił Karol Nawrocki. O monitorowaniu i analizowaniu skutków ustawy mówi też prezes samorządu lekarskiego, dr n. med. Łukasz Jankowski. – Pozostajemy w kontakcie z UODO, żeby jak najlepiej zabezpieczyć dane. Nie wykluczamy również innych interwencji, w tym z zakresu RODO – komentuje. Po uchwaleniu ustawy samorząd lekarski zapowiadał, że rozważy złożenie skarg w instytucjach europejskich.
Rząd tłumaczył, że ustawa dostarczy pełnych danych o wynagrodzeniach, co umożliwi analizę, jak wynagrodzenia wpływają na koszty leczenia oraz lepsze planowanie finansowania ochrony zdrowia, zaś dane będą zanonimizowane na bardzo wczesnym etapie tak, że nie będzie możliwości połączenia ich z konkretnymi osobami. Problemem jest to, że rząd nie dysponuje opinią UODO o zgodności wprowadzonych rozwiązań z przepisami dotyczącymi ochrony danych osobowych. – Chciałabym wyjaśnić, że opinia prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych potrzebna jest wtedy, kiedy operujemy na danych, które nie są zanonimizowane. […] Dane, które będą zbierane przez Agencję Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, będą to dane zanonimizowane. One będą zagregowane w ten sposób, że to, co finalnie dostanie Ministerstwo Zdrowia, to będą po prostu analizy tych danych. To będzie całość tego procesu – tłumaczyła ten brak na etapie prac senackich wiceminister zdrowia Katarzyna Kęcka.
Podpisana przez prezydenta ustawa jest przedstawiana jako pierwszy element całego pakietu zmian dotyczących wynagrodzeń w ochronie zdrowia – kolejne zaprezentowała w ubiegłym tygodniu publicznie minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda. O przygotowanym w MZ pakiecie minister rozmawiała w czwartek na posiedzeniu Trójstronnego Zespołu ds. Ochrony Zdrowia.