Nie ma pomysłu na likwidację ABM

Małgorzata Solecka
Kurier MP

ABM dysponuje jak na polskie warunki dużymi zasobami finansowymi. Ich wykorzystanie powinno skutkować lepszymi projektami, powinny być one lepiej kontrolowane – zaznaczył podczas posiedzenia Komisji Zdrowia wiceminister zdrowia Wojciech Konieczny.

  • ABM jest potrzebna, choć jej dotychczasowe działanie nie zostało ocenione pozytywnie – stwierdził wiceminister Wojciech Konieczny
  • Wiceprezes ABM przekonywał, że procedury konkursowe wewnątrz tej instytucji działają prawidłowo
  • W jego ocenie działalność Agencji przynosi korzyści, choć na efekty prowadzonych badań klinicznych być może trzeba będzie czekać latami
  • Sala podzieliła się na dwa obozy: posłowie PiS zdecydowanie bronili Agencji, a posłowie obecnej koalicji rządzącej nie zostawiali na niej suchej nitki
  • Bolesław Piecha stwierdził, że największym sukcesem ABM jest rozwój niekomercyjnych badań klinicznych, zaś Agencji nie można oceniać przez pryzmat jej prezesa
  • Niektórzy posłowie zwracali uwagę, że należałoby odstąpić od finansowania ABM z odpisu NFZ (0,3 proc.), zwłaszcza jeśli nie wszystkie projekty są realizowane w sposób terminowy

Podczas wtorkowego posiedzenia Komisji Zdrowia posłowie przez ponad dwie godziny zajmowali się Agencją Badań Medycznych. Posiedzenie przerwano, będzie kontynuowane prawdopodobnie w przyszłym tygodniu, z dwóch powodów: bardzo długiej listy zapisanych do głosu (nie zdążyli wypowiedzieć się wszyscy chętni posłowie, o gościach Komisji Zdrowia nie wspominając), ale też wniosku o udostępnienie przez Ministerstwo Zdrowia oświadczenia majątkowego byłego prezesa ABM Radosława Sierpińskiego (to informacja niejawna, ale posłowie – jak zapewniał szef komisji Bartosz Arłukowicz – mają uprawnienia, dające do niej dostęp).

Jakie wnioski płyną z wtorkowej dyskusji? Tak jak przewidywaliśmy, nie ma pomysłu na likwidację Agencji Badań Medycznych. – ABM jest potrzebna, choć jej dotychczasowe działanie nie zostało ocenione pozytywnie – mówił na samym początku posiedzenia wiceminister zdrowia Wojciech Konieczny. Choć minister Izabela Leszczyna osobiście nadzoruje Agencję, wydelegowała sekretarza stanu, bo równolegle Sejm pracował nad projektem ustawy okołobudżetowej i budżetem państwa na 2024 rok. „Dotychczasowe działania” obejmują lata 2019-2023, a resort zdrowia ocenę formułuje na podstawie informacji własnych, opartych na dokumentacji ABM i MZ oraz raporcie NIK z kontroli w Agencji.

– ABM dysponuje jak na polskie warunki dużymi zasobami finansowymi. Ich wykorzystanie powinno skutkować lepszymi projektami, powinny być one lepiej kontrolowane – mówił Konieczny. Jako jeden z przykładów nieprawidłowego funkcjonowania instytucji wskazał, że praktycznie nie prowadziła ona badań własnych, część projektów nie została zrealizowana (w tym roku – na kwotę 350 mln zł), natomiast zatrudnienie, które miało docelowo osiągnąć sto osób, cały czas rośnie i w tej chwili ABM zatrudnia już 140 osób.

Prezes NIK Marian Banaś stwierdził, że kontrolę Izba przeprowadziła z własnej inicjatywy. Kontrolerzy doszli do wniosku, że przy środkach, jakie otrzymuje Agencja, efektem jej działań powinno być nie tylko zwiększenie liczby niekomercyjnych badań klinicznych, ale i wymierne korzyści dla pacjentów. NIK zwróciła również uwagą na rosnące zarobki prezesa ABM i zbyt duże zatrudnienie w Agencji. Wskazywała również na niejasne powiązania i związki pomiędzy grantobiorcami a kierownictwem Agencji. Zwracała uwagę na wysokie zarobki prezesa oraz fakt, że miał zgodę ministra na zatrudnienie w 10 różnych miejscach, w tym radach spółki Skarbu Państwa, niezwiązanych z systemem ochrony zdrowia (choć nie miał wówczas zastępców).

Rafał Staszewski, wiceprezes ABM, który kieruje w tej chwili jej pracami, przekonywał, że procedury konkursowe wewnątrz tej instytucji działają prawidłowo. W jego ocenie działalność Agencji – wbrew wnioskom NIK – przynosi korzyści, choć na efekty prowadzonych badań klinicznych, a tym samym – prac ABM – być może trzeba będzie czekać latami, bo same badania trwają zwykle kilka, nawet dziesięć lat. Podkreślał, że Agencja prowadzi badania własne, m.in. w zakresie HPV czy uzależnienia od tytoniu (w kontekście m.in. podgrzewanych systemów).

Zaskoczeniem nie był też fakt, że sala podzieliła się na dwa obozy: posłowie Prawa i Sprawiedliwości – w tym troje ministrów, którzy byli zaangażowani w proces tworzenia i nadzoru nad Agencją (wiceministrowie Józefa Szczurek-Żelazko i Janusz Cieszyński oraz minister Katarzyna Sójka) zdecydowanie bronili Agencji, posłowie obecnej koalicji rządzącej nie zostawiali na niej suchej nitki, wytykając nieprawidłowości, zarówno rzeczywiste jak i domniemane.

Nie ma też żadnej wątpliwości, że jednym z celów, jakie przyświecały posiedzeniu, jest wykazanie, że nieprawidłowości nie były „wypadkiem przy pracy”, a Agencja została wręcz stworzona, by możliwe było przyznawanie grantów i finansowanie projektów przez instytucje, powiązane z osobami, które miały wpływ na ich powstanie.

W kuluarowych rozmowach można usłyszeć, że „Arłukowicz chce dopaść Szumowskiego”. Temu miały służyć pytania, dlaczego minister Izabela Leszczyna odwołała nie tylko prezesa ABM Radosława Sierpińskiego, ale również dwóch członków Rady – prof. Bogusława Machalińskiego, rektora Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie oraz właśnie prof. Łukasza Szumowskiego. – Minister nie musi wyjaśniać przyczyn swojej decyzji. Można przyjąć, że nastąpiła utrata zaufania, niezbędnego do sprawowania takiej funkcji – powiedział krótko Wojciech Konieczny. Bartosz Arłukowicz zaczął więc przepytywać przedstawiciela ABM, ilu członków Rady Agencji Badań Medycznych występowało i otrzymało granty na realizowanie projektów. Padło kilka nazwisk, ale z zastrzeżeniem, że dofinansowanie otrzymały nie osoby (czy też powiązane z nimi spółki), ale podmioty publiczne (przede wszystkim szpitale i uczelnie medyczne), zaś ustawa nie zakazuje łączenia funkcji badacza z zasiadaniem w Radzie ABM.

Gdy Bartosz Arłukowicz zwrócił uwagę, że również Instytut Kardiologii w Aninie otrzymywał granty z ABM, Rafał Staszewski podkreślił, że gdy Narodowy Instytut Kardiologii otrzymywał grant, prof. Szumowski nie zasiadał w Radzie ABM. – Był po prostu ministrem nadzorującym ABM? – dopytywał przewodniczący komisji.

Podczas niemal 2,5 godzinnej dyskusji było znacznie więcej wypowiedzi punktujących powiązania prof. Szumowskiego z wątkami, budzącymi kontrowersje. Jednym z tych wątków są kompetencje – zdaniem NIK i MZ – byłego prezesa do sprawowania tej funkcji. Gdy posłowie analizowali stopnie naukowe Radosława Sierpińskiego, przedstawiciel NIK podkreślał, że promotorem pracy doktorskiej Sierpińskiego był prof. Łukasz Szumowski. – Czy to ta sama osoba, czy zbieżność nazwisk? – dopytywała jedna z posłanek, by wybrzmiało, że jest to „ten sam” Łukasz Szumowski.

Jeszcze więcej emocji wzbudziła jednak habilitacja Sierpińskiego, która otworzyła mu drogę do stanowiska prezesa ABM.

Bartosz Arłukowicz podkreślił, że jednym z rekordzistów pod względem otrzymanego wsparcia z ABM jest Uniwersytet Medyczny im. Piastów Śląskich we Wrocławiu. Dostał on grant w wysokości 29 mln zł, następnie otrzymał 8,8 mln zł na centrum badań klinicznych. 6 października 2020 r. nastąpiło oficjalne przekazanie tych pieniędzy. – Między 22 a 27 października ukazują się cztery prace, z których współautorem trzech jest p.o. prezesa Radosław Sierpiński, który nie może być prezesem, bo nie ma habilitacji, wraz z rektorem Ponikowskim. 30 października pan prezes występuje o otwarcie procesu habilitacyjnego, ten proces rusza. I to była jedna z najszybszych habilitacji w Polsce, bo kończy się, na uniwersytecie wrocławskim 22 kwietnia, a już 4 maja jest ogłaszany konkurs na prezesa ABM, którym zostaje Radosław Sierpiński – kreślił ciąg zdarzeń przewodniczący Komisji Zdrowia.

Gdy Janusz Cieszyński przypomniał, że prof. Piotr Ponikowski jest najczęściej cytowanym polskim naukowcem, Arłukowicz na gorąco skomentował, że wszystko wskazuje, że będzie cytowany jeszcze częściej. – Czy to dlatego, że planowane jest powołanie na stanowisko wiceministra zdrowia Piotra Pobrotyna, którego prof. Ponikowski, jako rektor, odwołał ze stanowiska dyrektora szpitala? – wbił szpilę przewodniczącemu Cieszyński.

Można było jednak odnieść wrażenie, że obrona Sierpińskiego nie będzie dla PiS priorytetem. Najlepiej oddał to Bolesław Piecha, który stwierdził w pewnym momencie, że największym sukcesem ABM jest rozwój niekomercyjnych badań klinicznych, które przed jej zaistnieniem praktycznie były w Polsce nieobecne, zaś Agencji nie można oceniać przez pryzmat jej prezesa. Jednocześnie Piecha zaznaczył, że posiedzenie Komisji Zdrowia nie jest właściwe do analizowania ścieżki kariery naukowej byłego prezesa, a pomówienia – jakie jego zdaniem padły – nie powinny mieć miejsca w Sejmie.

Tyle, że choć rzeczywiście osoba Radosława Sierpińskiego jest w centrum uwagi, nie o niego wcale chodzi. Posłowie wzięli pod lupę (tak, jak to wcześniej zrobiła NIK) uznanie przez premiera ABM za instytucję o szczególnym znaczeniu dla państwa. NIK w raporcie konkludowała jasno: – Co najmniej przedwcześnie, zaledwie po dziesięciu miesiącach od rozpoczęcia działalności.

Nadanie ABM takiego statusu pozwoliło, przede wszystkim, na dynamiczny wzrost wynagrodzeń, w tym wynagrodzenia prezesa Agencji (dotyczyło też pełniącego obowiązki). Wzrosło ono w 2020 r. o ponad 58 proc., a w 2022 r. o niemal 96 proc. – do 47 tys. zł brutto. Arłukowicz dopytywał, czyja to była inicjatywa (kto był ministrem zdrowia), ale odpowiedzi nie udzielił przedstawiciel NIK, a Janusz Cieszyński. – Chciałbym sprostować, bo to Prezes Rady Ministrów podejmuje autonomicznie tę decyzję. Ale chciałbym, żeby pan przewodniczący usłyszał w końcu to, co chce usłyszeć, mianowicie to ja skierowałem wniosek o wpis do wykazu prac legislacyjnych Rady Ministrów, wtedy, kiedy prezesem ABM był wybitny ekspert, pediatra prof. Piotr Czauderna, który, aby pełnić rolę prezesa, musiałby zrezygnować z bardzo wielu aktywności zawodowych – wskazał.

– Bardzo dziękuję za udzielenie tej informacji, ma pan rację, chciałem to usłyszeć. Odwdzięczę się subtelnością, musi pan wiedzieć, że zadaję tylko te pytania, na które znam odpowiedź – odpowiedział Bartosz Arłukowicz. – A przynajmniej tak się panu przewodniczącemu wydaje – odciął się były wiceminister.

Choć dominowała atmosfera bardziej przypominająca komisję śledczą, nie brakowało też głosów bardziej merytorycznych. Niektórzy posłowie zwracali uwagę, że należałoby odstąpić od finansowania ABM z odpisu NFZ (0,3 proc.), zwłaszcza jeśli nie wszystkie projekty są realizowane w sposób terminowy. Z kolei Janusz Cieszyński pytał ministerstwo, jakie ma oczekiwania wobec ABM. – Agencja powinna realizować przynajmniej 10 dużych badań własnych, w dziedzinach takich jak genetyka, genomika, dziedzinach, które powodują największe zagrożenia zdrowotne, gdzie postęp badań przynosiłby najlepsze efekty.

17.01.2024
Doradca Medyczny
  • Czy mój problem wymaga pilnej interwencji lekarskiej?
  • Czy i kiedy powinienem zgłosić się do lekarza?
  • Dokąd mam się udać?
+48

w dni powszednie od 8.00 do 18.00
Cena konsultacji 29 zł

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.
Poradnik świadomego pacjenta
  • Flebolog - czym się zajmuje, jakie choroby leczy?
    Flebolog to lekarz zajmujący się diagnostyką i leczeniem chorób żył. Zajmuje się m.in. żylakami, pajączkami naczyniowymi, zakrzepicą żył głębokich, obrzękami i przewlekłą niewydolnością żylną. Flebologia w Polsce nie jest osobną specjalizacją.
  • Ginekolog – czym się zajmuje, jakie choroby leczy
    Ginekolog to lekarz zajmujący się profilaktyką, diagnostyką i leczeniem chorób żeńskiego układu rozrodczego. Opiekuje się pacjentkami w każdym wieku – przeprowadza regularne badania kontrolne, pomaga w doborze metod antykoncepcji, diagnozuje przyczyny zaburzeń miesiączkowania oraz niepłodności, rozpoznaje i leczy choroby nowotworowe żeńskiego układu rozrodczego. Dba również o prawidłowy przebieg ciąży, porodu i połogu.