Chcecie, żeby kobiety czuły się bezpieczne, by nie bały się zachodzić w ciążę, zakładać rodziny? Przestańcie licytować się nad naszymi ciałami, przestańcie szukać kompromisów etycznych – mówiła podczas wtorkowego posiedzenia Komisji Nadzwyczajnej, zajmującej się projektami dotyczącymi zmian w prawie aborcyjnym jedna z przedstawicielek organizacji działających na rzecz zwiększenia dostępności aborcji dla Polek.

Posiedzenie Komisji Nadzwyczajnej do rozpatrzenia projektów ustaw dotyczących prawa do przerywania ciąży, 9 lipca 2024 r. Fot. sejm.gov.pl
Komisja zakończyła prace nad jednym projektem, przewidującym depenalizację aborcji przez zmiany w Kodeksie Karnym. Drugie czytanie projektu jest przewidziane w porządku obrad Sejmu 11–12 lipca. Sejm będzie też, najprawdopodobniej, podejmował ostateczną decyzję w sprawie uchwalenia bądź odrzucenia zmian, o czym mówił mediom przebywający w USA marszałek Sejmu Szymon Hołownia, który reporterowi Faktów TVN ujawnił, że sam na pewno „nie będzie głosować przeciw” depenalizacji i spodziewa się, że większość posłów jego klubu (Polska 2050) będzie głosować „za”. Uchwalenie ustawy nie jest jednak przesądzone – bardzo dużo zależy od frekwencji i mobilizacji posłów, przede wszystkim przeciwnych zmianom w prawie aborcyjnym, biorąc pod uwagę, że w przeciwieństwie do klubu Szymona Hołowni w drugim klubie Trzeciej Drogi, PSL, głosy mogą rozłożyć się odmiennie. Z nieoficjalnych informacji wynika, że w tej chwili trwają próby przekonania bardziej liberalnie nastawionych w kwestiach światopoglądowych ludowców, by poparli ten „nowy kompromis”.
We wtorek rozpoczęły się prace nad pozostałymi trzema projektami poselskimi – Lewicy, Koalicji Obywatelskiej (te projekty przewidują legalizację aborcji do 12. tygodnia ciąży) oraz Trzeciej Drogi (projekt zakłada powrót do tzw. kompromisu aborcyjnego sprzed orzeczenia TK z października 2020 roku, czyli przywrócenie przesłanki mówiącej o trwałym uszkodzeniu płodu).
Podobnie jak w przypadku pierwszego, przyjętego przez komisję projektu, praktycznie wszyscy eksperci zaproszeni do zabrania głosu podczas posiedzenia podkreślali, że w ich ocenie projekty Lewicy i Koalicji Obywatelskiej w większym stopniu, a projekt Trzeciej Drogi częściowo, wychodzą naprzeciw oczekiwaniom kobiet w zakresie ochrony ich praw – przede wszystkim do poszanowania godności oraz do prywatności, czyli tych, których naruszenia najczęściej diagnozuje w sprawach przeciw Polsce, wytaczanych przez kobiety, którym odmówiono legalnej aborcji, Europejski Trybunał Praw Człowieka.
Eksperci podkreślali też, że projekty nie są sprzeczne z Konstytucją, bo nie ma w niej zapisu o ochronie życia poczętego, a z innych przepisów można wyprowadzić tezę, że prawa kobiety są chronione w szerszym zakresie. Na przeszkodzie zmianom, jak mówili eksperci komisji i klubów wspierających zmiany w prawie aborcyjnym, nie stoi też wyrok Trybunału Konstytucyjnego z jesieni 2020 roku – przede wszystkim dlatego, że jego legalność podważają orzeczenia sądów europejskich. Przeciwne zdanie wyrażali jednak zarówno posłowie Prawa i Sprawiedliwości, jak i przedstawiciel Biura Legislacyjnego Sejmu, który – podobnie jak w przypadku pierwszego przyjętego przez komisję projektu – przypomniał, że orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego są ostateczne, a ustawa zasadnicza nie musi wprost zawierać gwarancji ochrony życia od poczęcia, by tę wartość chronić.
Szczególnie mocno wybrzmiał głos Natalii Broniarczyk z Aborcyjnego Dream Teamu, organizacji, która od lat działa nie tyle na rzecz zmian w przepisach antyaborcyjnych, co zwiększenia dostępu do aborcji dla kobiet, które na taki krok są zdecydowane lub które powinny ciążę przerwać ze względów medycznych, ale nie mogą tego zrobić w Polsce. Broniarczyk podawała przykłady kobiet, które jej organizacja kierowała na zabieg aborcji do Holandii. – Siedemnasty tydzień ciąży, płód z bezmózgowiem, brak skierowania na aborcję w Polsce. Po drodze, w Niemczech, kobieta zaczęła krwawić na stacji benzynowej, przetransportowana do szpitala. Kobieta z zaśniadem. Lekarze w Holandii byli przerażeni, nigdy wcześniej nie widzieli tak zaawansowanej, nierokującej ciąży. Kobieta z ciążą, która zagnieździła się w bliźnie po cesarskim cięciu. Przetransportowana z kliniki aborcyjnej do szpitala, gdzie lekarze w ostatniej chwili usunęli jej macicę. Bez szans na zajście w ciążę, usłyszała, że gdyby przyjechała dzień później, nie mogliby jej uratować – wyliczała, apelując do posłów, by przestali się licytować i przerzucać dylematami etycznymi, a podeszli do sprawy od strony systemu, bo w tej chwili Polska przerzuca rozwiązywanie takich problemów na inne państwa i ich systemy opieki zdrowotnej.