„Kłopotliwa” ustawa

Małgorzata Solecka
Kurier MP

Ustawa podwyżkowa, którą wprowadzili nasi poprzednicy, kosztowała NFZ przez ostatnie trzy lata 80 miliardów złotych. Miała obowiązywać przez 3 lata. Jeśli dalej będzie obowiązywała w niezmienionej formule, szpitale zawsze będą miały kłopot – stwierdziła w poniedziałek na antenie publicznej telewizji minister zdrowia Izabela Leszczyna.


Minister zdrowia Izabela Leszczyna. Fot. twitter.com/MZ_GOV_PL

  • Skutki ustawy o minimalnych wynagrodzeniach są znane i w tej chwili system zaczyna je boleśnie odczuwać
  • Konieczność zmian w ustawie eksperci sygnalizowali nowemu rządowi już na początku 2024 r.
  • Wypowiedź Leszczyny i sygnały płynące z MZ wskazują, że być może jednak temat zmian w ustawie zostanie podjęty

Rzeczywiście, artykuł 3 ustawy uchwalonej 8 czerwca 2017 roku brzmiał: „Do dnia 31 grudnia 2021 r. podmiot leczniczy dokonuje podwyższenia wynagrodzenia zasadniczego pracownika wykonującego zawód medyczny, którego wynagrodzenie zasadnicze jest niższe od najniższego wynagrodzenia zasadniczego, ustalonego jako iloczyn współczynnika pracy określonego w załączniku do ustawy i kwoty przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia brutto w gospodarce narodowej w roku poprzedzającym ustalenie, ogłoszonego przez Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego w Dzienniku Urzędowym Rzeczypospolitej Polskiej «Monitor Polski»”. Ustawa miała więc, według planów ministra Konstantego Radziwiłła, działać przez cztery lata.

Problemem było jednak to, że ustawa była typową wydmuszką. Uchwalono przepisy, które rząd Beaty Szydło traktował jako realizację obietnic (w exposé premier mówiła wszak o godnych zarobkach w ochronie zdrowia), które jednak nie przyniosły najmniejszego przełomu – czego ewidentnym sygnałem był fakt, że szpitale nie miały najmniejszych problemów z ich realizacją, bo lwia część pracowników nie była objęta mechanizmem podwyżek.

Sytuację zmieniła – ale w sumie niewiele – nowelizacja z 2018 roku (już za czasów ministra Łukasza Szumowskiego), będąca pokłosiem porozumienia zawartego przez ministra z Porozumieniem Rezydentów. Młodych lekarzy co prawda ustawa nie dotyczyła bezpośrednio, bo ich wynagrodzenia ustalane są odrębnie, ale podwyżki dla tej grupy wymusiły zmiany w ustawie, które nadal jednak nie były satysfakcjonujące dla praktycznie żadnej grupy pracowników. Podwyżki były, ale – śladowe. Zrezygnowano jednak już na tym etapie z horyzontu końcówki 2021 roku jako etapu docelowego podwyżek.

Wszystko zmieniło się jesienią 2021 roku, po wielkim proteście pracowników medycznych i po kilkunastu miesiącach pandemii, która dla profesjonalistów medycznych oznaczała ogromne obciążenia i podwyższone ryzyko zawodowe, ale również – zdecydowanie wyższe zarobki (dodatki covidowe etc.). Porozumienie, jakie rząd zawarł ze stroną związkową (pracodawcy byli w tym przypadku sprowadzeni raczej do roli obserwatora) w Zespole Trójstronnym, zaowocowało nowelizacją ustawy, która przyniosła w połowie 2022 roku skokowe podwyżki. Ministerstwo Zdrowia mówiło o nich „historyczne” i „bezprecedensowe”, unikając odpowiedzi na podstawowe pytanie o źródła finansowania. Źródłem finansowania miał być wzrost nakładów na zdrowe. Skutki są znane i w tej chwili system zaczyna je boleśnie odczuwać, ale w skali mikro, na poziomie świadczeniodawców, dały się potężnie we znaki już w 2022 roku. Budżety szpitali się zachwiały i już wtedy było jasne, że ustawa będzie coraz większym obciążeniem systemowym, bo jej koszty się kumulują.

Warto też zaznaczyć, że konieczność zmian w ustawie o minimalnych wynagrodzeniach eksperci sygnalizowali nowemu rządowi już na początku 2024 roku, wtedy rekomendacje (m.in. ekonomistów FPP) zostały praktycznie zignorowane. Koalicja rządowa nie zrobiła w tej sprawie nic, choć pretekstem mogły być prace nad obywatelskim projektem nowelizacji złożonym przez pielęgniarki. Minister Izabela Leszczyna podczas wakacyjnego spotkania z samorządowcami i dyrektorami szpitali wykluczyła zamrożenie ustawy, resort zaprzecza też, że zamrożone zostaną prace nad projektem pielęgniarskim (niewykluczone, że w październiku ponownie zbierze się w tej sprawie specjalna podkomisja). Dzisiejsza wypowiedź Leszczyny i wcześniejsze sygnały płynące z MZ wskazują, że być może jednak temat zmian w ustawie, ograniczających jej koszty (a więc przeciwny do kierunku nowelizacji projektu obywatelskiego), rzeczywiście zostanie podjęty.

30.09.2024
Doradca Medyczny
  • Czy mój problem wymaga pilnej interwencji lekarskiej?
  • Czy i kiedy powinienem zgłosić się do lekarza?
  • Dokąd mam się udać?
+48

w dni powszednie od 8.00 do 18.00
Cena konsultacji 29 zł

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.
Poradnik świadomego pacjenta
  • Flebolog - czym się zajmuje, jakie choroby leczy?
    Flebolog to lekarz zajmujący się diagnostyką i leczeniem chorób żył. Zajmuje się m.in. żylakami, pajączkami naczyniowymi, zakrzepicą żył głębokich, obrzękami i przewlekłą niewydolnością żylną. Flebologia w Polsce nie jest osobną specjalizacją.
  • Ginekolog – czym się zajmuje, jakie choroby leczy
    Ginekolog to lekarz zajmujący się profilaktyką, diagnostyką i leczeniem chorób żeńskiego układu rozrodczego. Opiekuje się pacjentkami w każdym wieku – przeprowadza regularne badania kontrolne, pomaga w doborze metod antykoncepcji, diagnozuje przyczyny zaburzeń miesiączkowania oraz niepłodności, rozpoznaje i leczy choroby nowotworowe żeńskiego układu rozrodczego. Dba również o prawidłowy przebieg ciąży, porodu i połogu.