Uzgodnienia w sprawie planu finansowego NFZ są na finiszu, mam nadzieję, że skończą się w tym tygodniu – powiedziała w środę podczas spotkania z dziennikarzami minister zdrowia Izabela Leszczyna, przyznając, że rozumie postulaty resortu finansów dotyczące „racjonalizacji kosztów”. – Problem w tym, że lwia część to koszty sztywne, które musimy ponosić.
Fot. MP.PL
- Leszczyna zapewniła, że między resortem zdrowia a finansów nie ma żadnych konfliktów
- Spór wokół planu finansowego NFZ nie jest jedynym przykładem zastrzeżeń MF. Zasadnicze uwagi resort przygotował do projektu ustawy o Krajowej Sieci Kardiologicznej
- Palącym tematem jest ustawa o szpitalnictwie, którą minister zdrowia nazwała „ustawą o ratowaniu szpitali powiatowych”
- Jest prawdopodobne, że ustawa ugrzęźnie w ministerialnej „zamrażarce” aż do wyborów prezydenckich
- Minister przeanalizowała stan realizacji konkretów zdrowotnych z listy obietnic KO
- Problemem jest realizacja obietnicy związanej z bonem stomatologicznym
Spotkanie było poświęcone głównie podsumowaniu pierwszego roku pracy ministerstwa, trudno było jednak abstrahować od tematów bieżących, w tym związanych z kwestiami finansowymi. Leszczyna zapewniła, że między Ministerstwem Zdrowia a Ministerstwem Finansów nie ma żadnych konfliktów. W ciągu najbliższych kilku dni, w jej ocenie, plan finansowy Narodowego Funduszu Zdrowia powinien zostać zaakceptowany, co pozwoli na jego podpisanie. – Jestem w procesie dobrych rozmów z ministrem Andrzejem Domańskim – zapewniła. Na nasze pytanie, w jaki sposób chce spełnić oczekiwania resortu finansów dotyczące racjonalizacji strony kosztowej planu finansowego płatnika, odpowiedziała jednak wymijająco: – Rozumiem te oczekiwania, ale musimy pamiętać, że koszty systemu to przede wszystkim koszty stałe. Mamy ustawę o wynagrodzeniach minimalnych, mamy sieć szpitali, z którą nic nie możemy zrobić do 2027 roku, mamy koszty ryczałtów – wyliczała, przyznając, że racjonalizacja wydatków będzie trudna.
Spór wokół planu finansowego nie jest jednak jedynym przykładem zastrzeżeń MF. Zasadnicze uwagi resort Andrzeja Domańskiego przygotował do projektu ustawy o Krajowej Sieci Kardiologicznej, sugerując, że wobec wielomiliardowych – w perspektywie wieloletniej – kosztów tego rozwiązania, biorąc pod uwagę obecną sytuację finansową płatnika i brak wskazania przez MZ, z jakich środków zostaną sfinansowane koszty, należy albo radykalnie zmienić założenia, albo wstrzymać realizację projektu. Ministerstwo Zdrowia zapowiada jednak, że ustawa o KSK (jej przyjęcie warunkuje uwolnienie środków z KPO na inwestycje w kardiologię) w najbliższym czasie będzie procedowana najpierw na Komitecie Stałym RM, a potem – na rządzie.
Palącym tematem jest również ustawa o szpitalnictwie. – Absolutnie nie zrezygnuję z tej reformy – stwierdziła Izabela Leszczyna. Samą ustawę minister nazwała „ustawą o ratowaniu szpitali powiatowych”, bo jednym z głównych celów jest umożliwienie szpitalom takie przekształcenie, które zabezpieczy potrzeby mieszkańców powiatu, a placówce pozwoli funkcjonować bez strat i narastającego zadłużenia. Projekt nowelizacji ustawy o świadczeniach zdrowotnych, zawierający przepisy dotyczące zmian w szpitalnictwie, trafił jednak do ponownych konsultacji publicznych – i choć ustawa miała być przyjęta jeszcze w tym roku (takie było wstępne założenie), nic nie wskazuje, by szybko mogła trafić z powrotem do procedowania przez rząd. Powód? Po konsultacjach, jak powiedziała Leszczyna, ministerstwo przystąpi do negocjowania zgłoszonych uwag, by były one omówione i ewentualnie uwzględnione już przed etapem rządowym, „żeby można było iść na czysto”.
– Trudno powiedzieć, kiedy będziemy gotowi. Mamy w tej chwili szczególny czas w życiu politycznym. Każda zmiana, która wywołuje obawy, czasem racjonalne, będzie albo może być wykorzystana do wykreowania dyskusji i sporów – stwierdziła. Mówiąc wprost – jest prawdopodobne, że ustawa o szpitalnictwie ugrzęźnie w ministerialnej „zamrażarce” aż do wyborów prezydenckich, choć jest kamieniem milowym KPO i to było jednym z powodów, dla których miała być uchwalona jeszcze w tym roku.
Z ustawą o szpitalnictwie jest jeszcze jeden kłopot: w projekt wpisano rozwiązania umożliwiające wprowadzenie karty e-DiLO, która z kolei warunkuje start Krajowej Sieci Onkologicznej. – Od strony informatycznej z kartą jesteśmy gotowi. Prawdopodobnie zapisy jej dotyczące zostaną umieszczone w projekcie ustawy o KSK lub innej ustawy – na pewno niepolitycznej – tak, żeby prezydent na pewno ją podpisał – powiedziała Leszczyna.
Minister zdrowia przeanalizowała stan realizacji konkretów zdrowotnych z listy obietnic Koalicji Obywatelskiej. Półżartem przyznała, że gdyby na etapie prac nad nimi wiedziała, że będzie ministrem zdrowia, prawdopodobnie na liście nie znalazłby się punkt dotyczący zmian w składce zdrowotnej przedsiębiorców, ale jak podkreśliła, akurat ten punkt można uznać w dużej części za zrealizowany. Zrealizowane – niemal w całości, poza kwestią liberalizacji przepisów antyaborcyjnych – zostały też obietnice związane ze zdrowiem prokreacyjnym kobiet.
Nad częścią obietnic resort zdrowia pracuje. Przykładem jest e-rejestracja, która ma przełożyć się na skrócenie kolejek do specjalistów. Ten proces będzie jednak trwać. Pilotaż, do którego w tej chwili zgłosiło się ok. 150 podmiotów (niemal 40 jest zintegrowanych z P1), zakończy się w połowie 2025 roku, a do końca 2025 roku w trzech zakresach (kardiologia, mammografia i cytologia) e-rejestracja ma objąć wszystkie podmioty działające w systemie publicznym. Następne w kolejce do wejścia w e-rejestrację są psychiatria i onkologia, a w 2029 roku e-rejestracja ma objąć wszystkie świadczenia.
Jak przyznała Izabela Leszczyna, problemem jest realizacja obietnicy związanej z bonem stomatologicznym – przede wszystkim dlatego, że brakuje stomatologów chętnych do wykonywania świadczeń w systemie publicznym, mimo że świadczenia dla osób niepełnoletnich, według oceny minister zdrowia, są dobrze wyceniane i w dodatku nielimitowane. – Zapłacilibyśmy za każde leczone dziecko – podkreślała.