Zapadł wyrok w sprawie dotyczącej ujawnienia przez byłego ministra zdrowia Adama Niedzielskiego danych pacjenta. Chodzi o lekarza Piotra Pisulę i wpis w mediach społecznościowych z sierpnia 2023 roku.
Były minister zdrowia Adam Niedzielski. Fot. MZ
- Wyrok jest nieprawomocny
- Prokuratura zarzuciła byłemu ministrowi zdrowia przekroczenie uprawnień
- Sprawa dotyczy ujawnienia informacji o lekach, jakie przepisał sobie lekarz
- Wyrok w tej sprawie nie musi być ostatnią konsekwencją, z jaką musi się liczyć były szef resortu zdrowia
- Piotr Pisula stwierdził, że wyrok skazujący byłego ministra jest satysfakcjonujący
Trzy miesiące w zawieszeniu na dwa lata, 5 tys. zł tytułem zadośćuczynienia i obowiązek pokrycia kosztów sądowych – taki wyrok usłyszał były minister zdrowia Adam Niedzielski w sprawie dotyczącej ujawnienia danych pacjenta. Wyrok, jaki zapadł w piątek w Sądzie Rejonowym dla miasta stołecznego Warszawy, jest nieprawomocny. Sąd orzekł, że ma on zostać podany do wiadomości publicznej.
W akcie oskarżenia, który kilka miesięcy temu trafił do sądu, prokuratura zarzuciła byłemu ministrowi zdrowia przekroczenie uprawnień (minister wykorzystał dane pozyskane z Systemu Informacji Medycznej, choć nie było podstaw do ich przetwarzania).
Sprawa dotyczy ujawnienia przez ówczesnego ministra zdrowia informacji o lekach, jakie przepisał samemu sobie lekarz Piotr Pisula. Istotą sprawy jest kontekst: latem 2023 roku minister zdrowia podjął szereg decyzji dotyczących zasad wystawiania recept, chcąc w spektakularny sposób ukrócić działalność tzw. receptomatów. Adam Niedzielski zarzucał też samorządowi lekarskiemu (i środowisku jako całości) brak woli albo zdolności do samooczyszczenia i eliminacji lekarzy, którzy nadużywali – zdaniem ministra – uprawnień, wystawiając recepty bez należytej staranności.
Rozwiązania, jakie zaproponował resort zdrowia budziły jednak ogromne kontrowersje (by przypomnieć tylko narzucone bez podstawy prawnej limity liczby wystawianych recept), część z nich znacząco utrudniała lekarzom pracę, a pacjentom – możliwość uzyskania recepty. O takich właśnie przykładach publicznie w mediach mówił na początku sierpnia Piotr Pisula. I jego wypowiedzi postanowił skontrować Adam Niedzielski, zamieszczając 4 sierpnia na platformie X wpis, wprost atakujący lekarza. Minister poinformował m.in., że Pisula wystawił dla samego siebie receptę na leki z kategorii, która była objęta restrykcjami, więc jego wypowiedzi są niewiarygodne.
Niedzielski nie wziął pod uwagę, że ujawnia informacje nie tyle o lekarzu, co o pacjencie – wskazał bowiem, z jakim rodzajem problemów zdrowotnych może się on zmagać. Za swój wpis poniósł najpierw odpowiedzialność polityczną – stracił stanowisko i możliwość ubiegania się o mandat poselski z list PiS (o co mocno zabiegał przez wiele miesięcy). Nie pomogły wyjaśnienia, że działał w interesie pacjentów i w obronie dobrego imienia MZ.
Wyrok w tej sprawie, jeśli się uprawomocni, nie musi być jednak ostatnią konsekwencją, z jaką musi się liczyć były szef resortu zdrowia. Prezes UODO ukarał ministra zdrowia (jako urząd) maksymalną, przewidzianą dla instytucji publicznych, karą finansową w wysokości 100 tys. zł. Minister zdrowia Izabela Leszczyna odwołała się od tej decyzji, bo uważa, że kara powinna zostać zapłacona przez osobę fizyczną, nie urząd (czyli podatnika). Zapowiadała też, że w razie przegranej będzie szukać podstawy prawnej do odzyskania środków od Adama Niedzielskiego.
Lekarz Piotr Pisula powiedział PAP, że wyrok skazujący byłego ministra jest satysfakcjonujący. – Ma wymiar nie tylko osobisty, ale przede wszystkim publiczny. To ważny sygnał dla polityków, że poniosą konsekwencje za wykorzystywanie funkcji publicznych przeciwko obywatelowi – stwierdził.