Choroby układu krążenia (ChUK) wciąż są główną przyczyną zgonów w Polsce. Raport „W kierunku poprawy stanu zdrowia sercowo-naczyniowego w Polsce”, przygotowany przez PwC, który został przedstawiony we wtorek 28 stycznia, wskazuje konkretne rozwiązania, których wdrożenie może przyczynić się do efektywniejszej realizacji wielu krajowych programów i inicjatyw.
Fot. FB / Polskie Towarzystwo Kardiologiczne
- Choroby układu krążenia, choć są problemem dla całej UE, odgrywają szczególną rolę w krajach naszego regionu
- Choć mamy plan działań, to nie wszystko działa, albo mało co działa tak, jak powinno
- Przykład to badania profilaktyczne, gdzie obok niskiej zgłaszalności problemem jest to, że badań przesiewowych pod kątem ChUK jest niewiele
- Ciągle w powijakach jest koordynowana opieka kardiologiczna – powinna ją zapewniać Krajowa Sieć Kardiologiczna, ale pilotaż się zakończył, a systemowych rozwiązań nie ma
- Powodzenie badań profilaktycznych zależy w dużej mierze od ciągłości, a co za tym idzie – stałego finansowania
- Dla poprawy opieki nad pacjentami z ChUK niezbędne są nie tylko środki finansowe, ale większa efektywność w ich wydatkowaniu oraz lepsza koordynacja działań
- W wypowiedziach ekspertów jak mantra powracała kwestia edukacji zdrowotnej, a raczej – rozczarowanie faktem, że plany, które wydawały się bardzo bliskie realizacji, „przegrały z polityką”
Rekomendacje nie są zaskakujące: to przede wszystkim profilaktyka, od poziomu edukacji zdrowotnej aż po profilaktykę wtórną, m.in. badania przesiewowe pod kątem chorób układu krążenia, a także w pełni skoordynowana opieka nad pacjentami na wszystkich poziomach systemu i między tymi poziomami.
Raport wpisuje się też w trwającą polską prezydencję, bo Rada UE w przyjętych w grudniu 2024 r. konkluzjach zaapelowała o bardziej zdecydowane działania na rzecz zapobiegania chorobom układu krążenia, które są główną przyczyną zgonów w Unii Europejskiej. Na liście wskazań znalazły się m.in. poprawa wiedzy na temat zdrowia, podnoszenie świadomości na temat zdrowia układu krążenia i zniechęcanie do niezdrowego stylu życia, takiego jak palenie tytoniu, nadmierne spożywanie alkoholu lub niezdrowa dieta. Państwa członkowskie powinny też zapewniać coraz lepszy i równy dostęp do opieki zdrowotnej w obszarze chorób układu krążenia, prowadzenia badań przesiewowych oraz wzmocnienia szkoleń dla pracowników ochrony zdrowia.
Choroby układu krążenia, choć są problemem dla całej UE, odgrywają szczególną rolę w krajach naszego regionu. To efekt palenia, braku aktywności fizycznej, rosnącej liczby osób z nadwagą i otyłością, ale również występowania czynników ryzyka takich jak hipercholesterolemia, nadciśnienie tętnicze i hiperglikemia. Polska wdrożyła strategię, która ma zmniejszyć liczbę chorych kardiologicznie i w efekcie zmniejszyć liczbę zgonów z powodu ChUK. Na Narodowy Program Chorób Układu Krążenia (NPChUK) założony na lata 2022-32 składa się profilaktyka, wczesne wykrywanie i skuteczne leczenie. W praktyce oznacza to m.in. wdrażanie programów przesiewowych, zapewnienie adekwatnego finansowania, redukcję różnic regionalnych, poprawę koordynacji opieki, rozwój innowacji w wyspecjalizowanych ośrodkach, a także wspieranie edukacji prozdrowotnej i promocji zdrowego stylu życia – aktywności fizycznej, odpowiedniej diety, walki z otyłością.
Jednak choć mamy plan działań, jak tłumaczą eksperci, to nie wszystko działa, albo – gdy wypowiadają się bardziej krytycznie nastawieni – mało co działa tak, jak powinno. Przykład to badania profilaktyczne, gdzie obok niskiej zgłaszalności problemem jest to, że badań przesiewowych pod kątem chorób układu krążenia jest niewiele. Ciągle w powijakach jest koordynowana opieka kardiologiczna – powinna ją zapewniać Krajowa Sieć Kardiologiczna, ale pilotaż (prowadzony w części województw) się zakończył, a systemowych rozwiązań nie ma (według ostatnich informacji kamień milowy, jakim jest KSK, ma zostać zrealizowany dopiero w drugiej połowie 2025 roku, prawdopodobnie w ostatnim kwartale). Poza KSK, skoordynowana opieka kardiologiczna jest dostępna tylko dla pacjentów po zawale w ramach programu KOS-Zawał. Jest jeszcze opieka koordynowana w POZ z prężnie rozwijającą się ścieżką kardiologiczną, ale w tym modelu działa nieco ponad 30 proc. podmiotów.
Tymczasem przykłady dobrych praktyk w zakresie koordynacji opieki dowodzą wysokiej skuteczności rozwiązań – w Słowenii zintegrowana opieka, w którą włączeni byli lekarze podstawowej opieki zdrowotnej doprowadziła w ciągu 10 lat do obniżenia liczby chorób układu krążenia o ponad połowę. Sukces potwierdzają twarde dane: według raportu „Health at a Glance. Europe 2024” ten kraj w latach 2005-2022 nie tylko o ponad dwa lata wydłużył średnią oczekiwaną długość życia 65-latków (z 17,5 do 19,7 lat, czyli powyżej unijnej średniej wynoszącej 19,5 roku), ale co ważniejsze – jeszcze bardziej spektakularnie poprawił wskaźnik lat w zdrowiu – z 8,1 do 11,4. Warto przypomnieć, że dane dla Polski są zupełnie inne: co prawda średnia oczekiwana długość życia wzrosła o równo rok i wynosi 17,7, ale liczba lat w zdrowiu zmalała w tym samym czasie o 1,3 i wynosi w tej chwili 8,2.
Rekomendacje ekspertów koncentrują się wokół profilaktyki, w tym postulatu wznowienia i ulepszenia programów badań przesiewowych. W raporcie przypominają, że powodzenie badań profilaktycznych zależy w dużej mierze od ciągłości, a co za tym idzie – stałego finansowania. Fakt, że przeciętny Kowalski raz zostanie przebadany, nie gwarantuje sukcesu w przyszłości. Stale koordynowane powinny być działania świadczeniodawców POZ, medycyny pracy i specjalistów. – Przekonanie, że zwiększenie funduszy wystarczy do rozwiązania problemów systemu, jest mylne. Dla poprawy opieki nad pacjentami z ChUK niezbędne są nie tylko środki finansowe, ale większa efektywność w ich wydatkowaniu oraz lepsza koordynacja działań – mówił prof. Robert Gil, prezes Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.
Eksperci wzywają do tego, by zharmonizować i poprawić dostęp do opieki zdrowotnej i jej koordynacji po diagnozie. Chodzi, na przykład, o zbudowanie połączeń między Krajową Sieć Kardiologiczną a opieką koordynowaną w POZ i innymi elementami systemu (programy profilaktyczne). W wypowiedziach ekspertów jak mantra powracała kwestia edukacji zdrowotnej, a raczej – rozczarowanie faktem, że plany, które wydawały się bardzo bliskie realizacji, „przegrały z polityką”. Jednak dr Małgorzata Gałązka-Sobotka z Uczelni Łazarskiego zwracała uwagę, że tak naprawdę sam przedmiot edukacja zdrowotna to ciągle za mało i powinniśmy patrzeć w kierunku rozwiązań, jakie stosują na przykład kraje skandynawskie czy Japonia. Ekspertka podkreślała, że szkoła nie może być miejscem, gdzie utrwalają się antyzdrowotne, chorobotwórcze nawyki. Przeciwnie, powinna budować zdrowie młodego pokolenia. Dlatego w tych krajach uczniowie nie przynoszą żadnych posiłków do szkoły, która zapewnia im odpowiedniej jakości drugie śniadanie i obiad. Oczywiście, wyłącznie zdrowe dania (choć jest wybór). – Posiłki są wykorzystywane do budowy relacji społecznych, jedzone bez pośpiechu i wspólnie – wskazywała. Podobnie jest z lekcjami wychowania fizycznego, które powinny zaszczepiać młodym ludziom poczucie, że aktywność fizyczna to jednocześnie konieczność i przyjemność, a nie (dla większości) niekomfortowa rywalizacja.
Dr Gałązka-Sobotka zwracała też uwagę, że jeśli chcemy odejść od modelu państwa zorientowanego na leczenie chorób, wszystkie instytucje muszą odnaleźć się na mapie zadań związanych z promowaniem zdrowia. Wskazała, w kontekście chorób układu krążenia, nie tylko dość oczywiste Ministerstwo Rolnictwa (zadanie – zadbać, by oferta zdrowej żywności nie ograniczała się w sklepach do jednej półki), ale też np. resort infrastruktury, którego misją byłoby przemodelowanie przestrzeni publicznej w sposób sprzyjający aktywności fizycznej. Są też do wykonania bardzo proste kroki, które mogłyby znacząco poprawić stan zdrowia Polaków. – Powszechny, bezpłatny dostęp do wody pitnej. To byłaby alternatywa dla sięgania po słodzone napoje, za które trzeba płacić – wskazywała przykład.
Na liście postulatów nie mogło zabraknąć finansowania. Eksperci apelują, by regularnie przeglądać wytyczne dotyczące refundacji oraz dbać o zapewnienie równego dostępu do leczenia dla wszystkich potrzebujących. Takie podejście pomogłoby zapewnić pacjentom optymalny dostęp do profilaktyki, a także do kluczowych metod leczenia. Istotna jest również szybka refundacja sprawdzonych procedur oraz wprowadzenie przyspieszonej ścieżki dla nowych wyrobów medycznych i technologii lekowych, a także rozszerzenie dostępu do badań genetycznych.
– Doświadczenia pandemii pokazały nam, że bezpieczeństwo zdrowotne to nie tylko stabilne i nieprzerwane europejskie łańcuchy dostaw leków, ale także dobra zdrowotna kondycja społeczeństw, sprawnie działające systemy ochrony zdrowia oraz rozwój i dostęp do innowacji – mówił Michał Byliniak, dyrektor generalny INFARMY. – Potrzebujemy nie tylko dalszego wyrównywania luk w dostępie do innowacyjnych terapii, ale także mocnego impulsu do ich rozwoju. Priorytety polskiej prezydencji adresują wszystkie te wyzwania szczególnie w obszarze profilaktyki i mamy nadzieję, że prowadzony w jej trakcie dialog pozwoli na wypracowanie rozwiązań zwiększających bezpieczeństwo zdrowotne pacjentów w UE na najbliższe lata.