„Killer planu finansowego NFZ”?

Małgorzata Solecka
Kurier MP

Koszty realizacji ustawy o wynagrodzeniach minimalnych od 1 lipca 2025 roku mogą wynieść, w ujęciu rocznym, od 8,5 mld zł do nawet ponad 17 mld zł – szacuje Federacja Przedsiębiorców Polskich. Wiceprezes NFZ Jakub Szulc mówi, że ustawa w obecnym kształcie jest „kilerem planu finansowego NFZ”, a w Sejmie cały czas zalega obywatelski projekt nowelizacji tejże ustawy, jeszcze bardziej zwiększający jej koszty.


Fot. Adobe Stock

  • Wynagrodzenia minimalne to kontekst wszystkich rozmów szpitali z MZ na temat finansowania świadczeń
  • MF dość jasno daje do zrozumienia, że nie widzi możliwości podpisania planu finansowego NFZ
  • Wariant maksymalny jest dla szpitali bardziej korzystny, natomiast dla płatnika po prostu niemożliwy do realizacji
  • Należałoby wypracować nową kwotą bazową, która byłaby waloryzowana o wskaźnik inflacji z minimalnym komponentem podwyżkowym
  • Wynagrodzenie minimalne, określone w ustawie, stanowi od 55 do 85 proc. wynagrodzenia całkowitego
  • Dane AOTMiT wskazują, że mediana miesięcznych wynagrodzeń brutto lekarzy ze specjalizacją kształtuje się na poziomie 21 585 zł – w przypadku zatrudnionych na podstawie umowy o pracę – oraz 24 642 zł – w przypadku świadczących usługi na kontraktach

Wynagrodzenia minimalne i kolejna odsłona realizacji podwyżek to kontekst wszystkich rozmów szpitali (przede wszystkim powiatowych) z Ministerstwem Zdrowia na temat finansowania świadczeń. Również tych, które dotyczą zaległości w rozliczeniach za wykonane w ubiegłym roku świadczenia. Szpitale poinformowane o degresywnym finansowaniu nadwykonań nawet nie kryją, że tegorocznych podwyżek, bez nadziei na pieniądze za świadczenia wykonane ponad limit, mogą nie mieć z czego sfinansować. Zwłaszcza jeśli Ministerstwo Zdrowia nie wybierze wariantu najdroższego, którego koszty w najnowszym Monitorze Finansowania Ochrony Zdrowia wyliczono na ponad 17 mld zł.

Ministerstwo Zdrowia jest (będzie) zaś między młotem a kowadłem, zwłaszcza jeśli nie uda się – zawczasu – przekonać ministra finansów, że system potrzebuje dodatkowych kilkunastu, może dwudziestu, miliardów złotych. Na razie MF dość jasno daje do zrozumienia, że nie widzi możliwości podpisania planu finansowego Funduszu, a co za tym idzie – możliwości (potrzeby?) przekazywania dodatkowych środków. W kuluarach można usłyszeć, że według wysokich urzędników MF resort zdrowia zmarnował rok, w trakcie którego ustawa o wynagrodzeniach minimalnych powinna być zmieniona w taki sposób, by znacząco ograniczyć jej wpływ na budżet płatnika. Nie ma raczej możliwości, by taką nowelizację przeprowadzić w tej chwili, w czasie trwającej kampanii wyborczej, która zakończy się niespełna miesiąc przed 1 lipca.

W grę wchodzą dwa skrajne warianty – minimalny i maksymalny. Wariant pośredni jest kosztowo zbliżony do maksymalnego, więc tym bardziej nie ma sensu rozpatrywać tej opcji. Wariant minimalny, zakładający że Fundusz sfinansuje wyłącznie koszty wzrostu wynagrodzeń pracowników etatowych jest o tyle kuszący, że kosztowałby w tym roku płatnika nieco ponad 4 mld zł (koszty podwyżek tylko w drugim półroczu 2025 roku). – To oznaczałoby przerzucenie pozostałych kosztów na świadczeniodawców – przyznaje Łukasz Kozłowski, główny ekonomista FPP. Szpitale musiałyby znaleźć pieniądze m.in. dla pracowników zatrudnianych na podstawie umów cywilnoprawnych oraz na inne koszty, do tej pory uwzględniane w wariancie maksymalnym.

Wariant maksymalny jest dla szpitali bardziej korzystny (choć w poprzednich latach placówki wskazywały, że i tak nie pokrywa wszystkich kosztów), natomiast dla płatnika – przynajmniej w tej chwili, bez zasilenia z budżetu państwa – po prostu niemożliwy do realizacji. – Tych pieniędzy w NFZ nie ma – zaznacza Kozłowski, przypominając, że FPP już w październiku ubiegłego roku, przedstawiając pakiet rekomendacji dotyczących sanacji finansów ochrony zdrowia zwracała uwagę na potrzebę zmian w ustawie o wynagrodzeniach minimalnych w takim kierunku, by odejść od średniego wynagrodzenia w gospodarce za poprzedni rok jako kwoty bazowej. Należałoby, zdaniem Federacji, wypracować nową kwotą bazową, która byłaby waloryzowana o wskaźnik inflacji z minimalnym komponentem podwyżkowym. – Celem powinno być utrzymanie obecnej wartości wynagrodzeń – podkreśla Łukasz Kozłowski.

Te bowiem, w ocenie eksperta, już w tej chwili wręcz przekraczają możliwości systemu, przynajmniej przy obecnym poziomie nakładów na zdrowie. Przywołując przedstawioną w tym tygodniu, podczas posiedzenia Trójstronnego zespołu branżowego ds. ochrony zdrowia, informację w zakresie najnowszych wyników badania wynagrodzeń w podmiotach leczniczych Kozłowski przypomniał, że wynagrodzenie minimalne, określone w ustawie, stanowi – w przypadku poszczególnych grup w tabeli – od 55 do 85 proc. wynagrodzenia całkowitego, uwzględniającego takie składniki jak dodatek stażowy, dodatek nocny i świąteczny, dodatek za gotowość pod telefonem, wynagrodzenia za dyżury, wynagrodzenia za nadgodziny, a także nagrody i premie. – W przypadku lekarzy ze specjalizacją, biorąc pod uwagę średnią strukturę wypłaty wynagrodzenia, przy minimalnym wynagrodzeniu obowiązującym od 1 lipca 2025 r. równym 11 863,49 zł brutto miesięcznie efektywna płaca minimalna wynosi 21 668,47 zł brutto miesięcznie, zaś w przypadku np. magister pielęgniarstwa z wymaganą specjalizacją (grupa 2) minimalne wynagrodzenie zasadnicze na poziomie 10 554,42 zł brutto miesięcznie przekłada się na minimalne wynagrodzenie całkowite 15 471,15 zł brutto miesięcznie – zaznaczał podczas prezentacji Monitora Finansowania Ochrony Zdrowia.

Koncentrując się tylko na grupie lekarzy ze specjalizacją, dane AOTMiT wskazują, że mediana miesięcznych wynagrodzeń brutto lekarzy ze specjalizacją kształtuje się na poziomie 21 585 zł – w przypadku lekarzy zatrudnionych na podstawie umowy o pracę, których jest zdecydowana mniejszość – oraz 24 642 zł – w przypadku lekarzy świadczących usługi na kontraktach.

FPP szacuje, że przeciętne (średnie) wynagrodzenie w tych dwóch grupach wynosi 24 664 zł – w przypadku lekarzy zatrudnionych na podstawie umowy o pracę – oraz około 30 720 zł – w przypadku lekarzy świadczących usługi na kontraktach.

Dane AOTMiT można analizować z wielu punktów widzenia, choćby dlatego, że z jednej strony potwierdzają one, że jest grupa lekarzy, których kontrakty opiewają na więcej niż 100 tysięcy złotych, jednak nie jest ona liczna. Według danych AOTMiT lekarzy, którzy wystawiają faktury między 100 a 300 tysięcy złotych w Polsce jest 431 (są to jednak niepełne dane, bo nie ze wszystkich podmiotów). To więcej niż szacował (również na podstawie cząstkowych danych Agencji) prezes samorządu lekarskiego Łukasz Jankowski, mówiąc kilka miesięcy temu o grupie 200-250 osób, ale trzeba pamiętać, że faktura nie zawsze pokrywa się z wynagrodzeniem lekarza. Zwłaszcza w przypadku tych najwyższych kwot lekarz wystawia fakturę szpitalowi, z której pokrywa np. wynagrodzenie swojego zespołu za wykonane specjalistyczne zabiegi.

Jednocześnie trzeba pamiętać, że jeden lekarz może świadczyć pracę, zwłaszcza na kontrakcie, w więcej niż jednym podmiocie – a badania przeprowadzane wśród lekarzy potwierdzają, że nadal jest to raczej norma niż wyjątek. Bez informacji o czasie pracy lekarza trudno wyciągać wnioski na temat faktycznej wysokości zarobków (kluczowa byłaby informacja o liczbie godzin, przepracowanych u jednego pracodawcy, jednak takich danych nie ma). Warto też zwrócić uwagę, że choć najwyższe progi zarobków kojarzone są z kontraktami, z danych AOTMiT wynika, że kilkuset lekarzy w Polsce zarabia więcej niż 50 tysięcy złotych pracując na etacie (maksymalnie – 90 tys. zł).

Wiceprezes NFZ Jakub Szulc w rozmowie z PAP przypomniał, w kontekście ustawy o wynagrodzeniach minimalnych, że jej konsekwencje finansowe dla budżetu NFZ się z roku na rok kumulują. – W samym 2025 r. konsekwencje obowiązywania ustawy o minimalnym wynagrodzeniu od lipca 2022 r. wyniosą 50 mld zł, a mówimy o planie finansowym opiewającym na około 200 mld zł – wyliczył Szulc, dodając, że jest to „killer planu finansowego NFZ”.

07.03.2025
Doradca Medyczny
  • Czy mój problem wymaga pilnej interwencji lekarskiej?
  • Czy i kiedy powinienem zgłosić się do lekarza?
  • Dokąd mam się udać?
+48

w dni powszednie od 8.00 do 18.00
Cena konsultacji 29 zł

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.
Poradnik świadomego pacjenta
  • Flebolog - czym się zajmuje, jakie choroby leczy?
    Flebolog to lekarz zajmujący się diagnostyką i leczeniem chorób żył. Zajmuje się m.in. żylakami, pajączkami naczyniowymi, zakrzepicą żył głębokich, obrzękami i przewlekłą niewydolnością żylną. Flebologia w Polsce nie jest osobną specjalizacją.
  • Ginekolog – czym się zajmuje, jakie choroby leczy
    Ginekolog to lekarz zajmujący się profilaktyką, diagnostyką i leczeniem chorób żeńskiego układu rozrodczego. Opiekuje się pacjentkami w każdym wieku – przeprowadza regularne badania kontrolne, pomaga w doborze metod antykoncepcji, diagnozuje przyczyny zaburzeń miesiączkowania oraz niepłodności, rozpoznaje i leczy choroby nowotworowe żeńskiego układu rozrodczego. Dba również o prawidłowy przebieg ciąży, porodu i połogu.