MZ: Fundusz tego nie udźwignie

Małgorzata Solecka
Kurier MP

Na pewno nie zagłosuję za obniżeniem składki zdrowotnej – zapowiada minister zdrowia Izabela Leszczyna, dodając, że NFZ nie udźwignie obniżenia składki dla przedsiębiorców. Czy dosłownie w przeddzień decyzji Sejmu w sprawie rządowego projektu ustawy słowa Leszczyny to polityczne >liberum veto>? I jakie będą tego konsekwencje?

Minister zdrowia Izabela Leszczyna. Fot. x.com/MZ_GOV_PL

  • Publiczne opowiedzenie się przeciw rządowemu projektowi stawia pod znakiem zapytania spójność rządu i nadwyręża – przynajmniej w odbiorze publicznym – relacje między szefową resortu zdrowia a premierem
  • Stanowisko Leszczyny wywołało sporą konsternację w szeregach posłów KO, choć dominowało przypuszczenie, że jest to „bunt kontrolowany” i nie ma mowy o żadnych radykalnych krokach
  • Wsłuchując się w wypowiedź minister zdrowia można zacząć powątpiewać w obowiązującą narrację, zakładającą, że NFZ nie ucierpi na całej operacji, bo przecież budżet państwa zrekompensuje ubytek
  • Połączone komisje Zdrowia i Finansów Publicznych rekomendują Sejmowi odrzucenie wniosku o odrzucenie ustawy w trzecim czytaniu

W czwartek przed południem po raz kolejny zbiorą się połączone sejmowe komisje: Zdrowia i Finansów Publicznych, bo w drugim czytaniu został zgłoszony (ponownie) wniosek o odrzucenie projektu w całości, zostały też zgłoszone poprawki. Głosowanie możliwe jest w czwartek, bo wczesnym popołudniem zaplanowano blok głosowań, ale posłom będzie trudno przejść do porządku dziennego nad środową wypowiedzią szefowej resortu zdrowia, która, mówiąc wprost, całkowicie odcięła się od forsowanego przez Koalicję Obywatelską oraz kluby Trzeciej Drogi projektu, wspieranego (choć nie bez zastrzeżeń) przez kluby Konfederacji oraz PiS.

Leszczyna mówiła w środę dziennikarzom, że jest po rozmowach z resortem finansów i w jej ocenie NFZ „z pewnością tego nie udźwignie”. Tego, czyli operacji zmniejszenia przychodów o 5-6 mld zł. – Minister zdrowia nie może zaakceptować obniżenia składki zdrowotnej – podkreśliła, dodając, że sama nie zagłosuje za obniżeniem składki zdrowotnej.

Nie chodzi jednak tylko o to, czy i jak zagłosuje posłanka Leszczyna. Publiczne opowiedzenie się przeciw rządowemu projektowi (z naszych, potwierdzonych informacji wynika, że w ostatnich dniach zielone światło dla projektu dał osobiście premier Donald Tusk, może nawet nie tyle zielone światło, co wręcz polecenie, by projekt mimo pojawiających się wątpliwości, związanych choćby z głosami ekspertów, został przeprowadzony przez Sejm), stawia pod znakiem zapytania spójność rządu i nadwyręża – przynajmniej w odbiorze publicznym – relacje między szefową resortu zdrowia a premierem. Z naszych informacji wynika, że stanowisko Leszczyny wywołało sporą konsternację w szeregach posłów Koalicji Obywatelskiej, choć dominowało przypuszczenie, że jest to „bunt kontrolowany” i nie ma mowy o żadnych radykalnych krokach (na przykład podaniu się do dymisji czy odwołaniu przez premiera, przynajmniej w tym momencie). Jednym z możliwych wyjaśnień zaś jest to, że Izabela Leszczyna ma powody by zakładać, że jest na liście niemal pewnych kandydatów do zmiany przy zapowiadanej dużej rekonstrukcji rządu.

Nie tylko o politykę jednak chodzi. Wsłuchując się w wypowiedź Izabeli Leszczyny, można zacząć powątpiewać w obowiązującą narrację, zakładającą, że NFZ nie ucierpi na całej operacji, bo przecież budżet państwa zrekompensuje ubytek: – Jestem po rozmowach z Ministerstwem Finansów i w mojej ocenie NFZ z pewnością tego nie udźwignie – mówi Leszczyna. Czyli rozmowy nie dały jej żadnej pewności rekompensaty (przestrzegali przed takim scenariuszem m.in. eksperci Federacji Przedsiębiorców Polskich). Pewność wyrównania ubytku spowodowanego zmniejszeniem składki jest, jak wynika z dyskusji toczonych na dotychczasowych posiedzeniach komisji i podkomisji, jednym z głównych, jeśli nie głównym, argumentem przemawiającym za poparciem tej ustawy przez wielu posłów.

Mówiła o tym zresztą podczas przedstawiania sprawozdania z prac komisji Krystyna Skowrońska, koordynująca prace nad projektem. – Jeśli mamy rozmawiać o tym, jak wyglądała dyskusja zarówno w podkomisji, jak i w komisji, dotycząca obniżenia przychodów Narodowego Funduszu Zdrowia, to powiem, że po zadanym pytaniu pan minister Neneman (…) odpowiedział, że ubytek ten będzie uzupełniony z wpływów budżetowych – zapewniała posłów.

Skowrońska tłumaczyła, że „nowelizacja projektu ustawy, która dotyczy opłacania składki zdrowotnej, ma bardzo istotny charakter”. – Z punktu widzenia przedsiębiorców wpisuje się w zapowiadane zmiany dotyczące zmniejszenia obciążeń administracyjnych, a także związane z prowadzeniem księgowości składkowej. Głównym celem projektu jest uporządkowanie, uproszczenie zasad rozliczania składki zdrowotnej dla przedsiębiorców, a także obniżenie wysokości składki zdrowotnej, szczególnie dla przedsiębiorców o niskich i średnich dochodach – podkreślała.

Do kwestii wyrównania ubytku nawiązał też przemawiający w imieniu klubu PiS Patryk Wicher. – My przyjmiemy tę ustawę, ale pod jednym warunkiem, panie ministrze. Będziemy za, jeżeli pan minister nie tylko zadeklaruje – bo pan na posiedzeniu komisji to zadeklarował – wyrównanie straty tylko z tej ustawy, nad którą dzisiaj debatujemy, czyli chodzi o 4,6 mld dla NFZ. Co z tymi, z tego, co kojarzę, 4 mld zł poprzedniej straty? Bo mówimy tu o tej dotyczącej środków trwałych. (…) Czy te środki też będą zrekompensowane? I, moi drodzy państwo, dalej pytam, co będzie z innymi, co z luką 23 mld zł w NFZ, która teraz istnieje. Czy pan złoży tu deklarację, że pan pokryje z budżetu państwa wszystkie te straty, które zaistniały? – pytał, dodając, że jeśli MF nie zadeklaruje „wyrównania strat”, PiS przygotuje własny projekt w tej sprawie.

Projekt poparli jednoznacznie przedstawiciele Koalicji Obywatelskiej oraz dwóch klubów Trzeciej Drogi. Najmniejszy z koalicjantów, Lewica, jest natomiast zdecydowanie przeciw. Joanna Wicha zapowiedziała, że Lewica zagłosuje przeciw ustawie. – Procedowany projekt jest realizacją obietnicy wyborczej naszych koalicjantów w rządzie, obietnicy niestety głuchej na głosy związków zawodowych, ekspertów od prawa pracy czy medyków. Członkowie i członkinie tych grup podzielają ocenę Lewicy, że ta ustawa jest po pierwsze niesprawiedliwa, a po drugie niebezpieczna. To rabunek publicznej ochrony zdrowia, w której już i tak teraz brakuje środków na leczenie pacjentów – mówiła posłanka.

Zarówno ona, jak i zabierająca nieco później głos Marcelina Zawisza (Razem) postawiły tezę, że decyzja o zmniejszeniu finansowania to krok w kierunku „pełnej prywatyzacji opieki zdrowotnej”, zaś efektem ubocznym działania ustawy będzie wypychanie kolejnych pracowników z umów o pracę na działalność gospodarczą. – Jako Lewica stoimy na straży publicznej ochrony zdrowia i Kodeksu pracy. Obok słowności ważna jest rozwaga. Zdarzają się pomysły, z których warto, a nawet trzeba się wycofać – stwierdziła.

Marcelina Zawisza jeszcze ostrzej postawiła kwestię negatywnych – dla rynku pracy i ochrony zdrowia – skutków ustawy i zwróciła się wprost z apelem do pozostającej w rządzie Tuska Lewicy. – Zablokujcie tę ustawę. Jeżeli cokolwiek w tym rządzie znaczycie, jeżeli wasza obecność w tym rządzie ma jakkolwiek sens, to właśnie po to, żeby blokować takie szkodliwe dla polskich pacjentów ustawy. Bo fajnie jest tu wyjść i powiedzieć, ale waszym zadaniem jest to, żeby to zablokować. Jeśli nie potraficie, to tej sprawczości po prostu nie macie. Składam wniosek o odrzucenie tego projektu – zakończyła.

Połączone komisje Zdrowia i Finansów Publicznych rekomendują Sejmowi odrzucenie wniosku o odrzucenie ustawy w trzecim czytaniu. Wniosku, złożonego przez Marcelinę Zawiszę (Razem), nie wsparli podczas czwartkowego posiedzenia również posłowie PiS, którzy wcześniej wnioskowali o przerwanie posiedzenia do czasu pojawienia się na nim ministrów zdrowia i finansów w celu wyjaśnienia sprzeczności między zapewnieniami składanymi przez resort finansów a tym, co mówi na temat skutków ustawy Izabela Leszczyna. – To projekt rządowy, premier wyznaczył ministra finansów do reprezentowania stanowiska rządu – mówili posłowie Koalicji Obywatelskiej. Poparcia nie zyskały też poprawki składane przez opozycję – w tym poprawka Konfederacji, gwarantująca obniżenie składek zdrowotnych dla wszystkich przedsiębiorców.

20.03.2025
Doradca Medyczny
  • Czy mój problem wymaga pilnej interwencji lekarskiej?
  • Czy i kiedy powinienem zgłosić się do lekarza?
  • Dokąd mam się udać?
+48

w dni powszednie od 8.00 do 18.00
Cena konsultacji 29 zł

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.
Poradnik świadomego pacjenta
  • Flebolog - czym się zajmuje, jakie choroby leczy?
    Flebolog to lekarz zajmujący się diagnostyką i leczeniem chorób żył. Zajmuje się m.in. żylakami, pajączkami naczyniowymi, zakrzepicą żył głębokich, obrzękami i przewlekłą niewydolnością żylną. Flebologia w Polsce nie jest osobną specjalizacją.
  • Ginekolog – czym się zajmuje, jakie choroby leczy
    Ginekolog to lekarz zajmujący się profilaktyką, diagnostyką i leczeniem chorób żeńskiego układu rozrodczego. Opiekuje się pacjentkami w każdym wieku – przeprowadza regularne badania kontrolne, pomaga w doborze metod antykoncepcji, diagnozuje przyczyny zaburzeń miesiączkowania oraz niepłodności, rozpoznaje i leczy choroby nowotworowe żeńskiego układu rozrodczego. Dba również o prawidłowy przebieg ciąży, porodu i połogu.