Stan tymczasowości

Małgorzata Solecka
Kurier MP

Oczekujemy wstrzymania podwyżek w ochronie zdrowia. W tej chwili pielęgniarki w szpitalu zarabiają więcej niż komendant Straży Granicznej we Włodawie, który odpowiada za bezpieczeństwo odcinka wschodniej granicy – mówił podczas posiedzenia zespołu ds. szpitali samorządowych starosta włodawski Mariusz Zańko.


Posiedzenie parlamentarnego zespołu ds. szpitali samorządowych, 20 marca 2025 r. Fot. Sejm

  • Do końca marca świadczeniodawcy dostaną pieniądze za świadczenia nielimitowane wykonane w 2024 r.
  • Zapowiedzi NFZ nie uspokoiły ani przedstawicieli szpitali, ani samorządowców, ani posłów
  • Wiele placówek ma już od dawna zamknięte drogi do uzyskiwania pożyczek nie tylko w bankach, ale nawet w firmach pożyczkowych
  • Nie tylko samorządowcy uważają, że czas na radykalne decyzje w sprawie ustawy podwyżkowej
  • Koszty realizacji ustawy – w wariancie maksymalnym – przewyższają przyrost nakładów na zdrowie
  • Pojawiają się spekulacje, jakoby NFZ miał wrócić do metody przekazywania szpitalom pieniędzy „na PESEL” w miejsce podwyższania wycen

Wśród tematów, nad którymi pochylili się posłowie i samorządowcy, dominowały kwestie finansowe – zarówno w obszarze inwestycyjnym, jak i (przede wszystkim) bieżącej sytuacji w systemie ochrony zdrowia.

Starosta włodawski Mariusz Zańko podkreślał, że w niektórych powiatach sytuacja staje się krytyczna, a szpitale znajdują się na granicy zamknięcia, zwłaszcza te, które wiedzą, że otrzymają tylko niewielką część zapłaty za świadczenia limitowane. Wprawdzie wiceprezes Narodowego Funduszu Zdrowia zapewniał, że za lwią część świadczeń limitowanych Fundusz wypłaci szpitalom 100 proc. wartości, jednak w przypadku stu produktów ureguluje zobowiązania, stosując stawki degresywne. Wiceprezes NFZ Marek Augustyn zapewnił, że do końca marca świadczeniodawcy – zgodnie z zapowiedzią – dostaną pieniądze za świadczenia nielimitowane wykonane w 2024 roku, natomiast jeśli chodzi o świadczenia limitowane, rozliczenia powinny zakończyć się do połowy kwietnia.

Te zapowiedzi nie uspokoiły jednak ani przedstawicieli szpitali, ani samorządowców, ani obecnych podczas posiedzenia posłów, którzy zwracali uwagę na stan tymczasowości w finansach płatnika. – Czy NFZ działa jeszcze zgodnie z literą prawą, czy już poza nią, skoro plan finansowy nie jest jeszcze zaakceptowany i ogłoszony? – dopytywała Katarzyna Sójka (PiS). Posłanka opozycji i była minister zdrowia usłyszała, że płatnik „zawsze działa zgodnie z literą prawa”, a przepisy pozwalają na zmiany w planie finansowym Funduszu (dzięki temu mogła zapaść decyzja o rozwiązaniu rezerwy), które ograniczają się do alokacji środków zapisanych w planie. Nie ma natomiast możliwości zwiększenia pozycji zarówno po stronie przychodów, jak i kosztów bez wcześniejszej akceptacji planu przez ministrów zdrowia i finansów. Sójka przypomniała przedstawicielom NFZ, że rodzi to określone konsekwencje, choćby dlatego, że procedowane są kolejne ustawy (np. o Krajowej Sieci Kardiologicznej), w przypadku których nic nie wiadomo o zapewnieniu dodatkowego finansowania.

Problemy są jednak „tu i teraz”. – Znam cztery szpitale w województwie lubelskim, które już powinny zostać zamknięte – mówił starosta włodawski, podkreślając, że wiele placówek ma już od dawna zamknięte drogi do uzyskiwania pożyczek nie tylko w bankach, ale nawet w firmach pożyczkowych. – Ja sam nie jestem już na dnie, tylko brodzę w mule, ratując sytuację wyprzedażą majątku – dodał. Ze środków uzyskanych przez sprzedaż nieruchomości (m.in. wojsku) powiat dofinansowuje szpital w zakresie bieżącej działalności, nie ma mowy o żadnych inwestycjach. Jaka jednak jest alternatywa? Zamknięcie szpitala, jak mówił Zańko, cofnęłoby powiat i jego mieszkańców do realiów XIX wieku, bo szpital we Włodawie powstał w 1925 roku. – Na wschodzie mamy granicę, Ukrainę i Białoruś. Do najbliższego szpitala mieszkańcy mieliby 50-60 kilometrów. Czy mają wrócić szeptuchy? – zastanawiał się.

Starosta włodawski widzi jedno rozwiązanie: zatrzymanie działania ustawy o minimalnym wynagrodzeniu pracowników ochrony zdrowia. – Pielęgniarki nie wyjeżdżają za granicę za pracą. Lekarze zarabiają więcej niż mogliby zarobić w wielu krajach Europy Zachodniej – przekonywał.

Nie tylko samorządowcy uważają, że czas na radykalne decyzje w sprawie ustawy gwarantującej pracownikom ochrony zdrowia coroczne podwyżki według uchwalonego w 2022 roku mechanizmu. Podczas webinaru zorganizowanego przez Ogólnopolską Federację Onkologiczną dr Bernard Waśko, były wiceprezes NFZ i dyrektor NIZP PZH-PIB podkreślał, że ustawa podwyżkowa wypełniła już swój cel, bo płace personelu medycznego wzrosły bardzo wyraźnie w latach 2022-2024. W jego ocenie środowiska pracowników medycznych, zwłaszcza środowisko pielęgniarek, posługują się nie do końca opartymi na faktach argumentami, dotyczącymi czy to gwałtownego starzenia się tej grupy zawodowej, czy zagrożeniami związanymi z wyjazdami za granicę. Tymczasem, jak podkreślał Waśko, widać bardzo wyraźny trend wchodzenia do zawodu młodych osób, a saldo migracji między Polską a krajami UE jest dla naszego kraju dodatnie, co świadczy o tym, że pielęgniarki raczej zza granicy wracają, niż opuszczają Polskę (zresztą migracje pielęgniarek nie były i nie są zjawiskiem tak dużym, z jakim Polska mierzyła się w przypadku lekarzy). Tymczasem koszty realizacji ustawy – w wariancie maksymalnym – przewyższają przyrost nakładów na zdrowie, mimo że jesienią 2021 roku organizacje pracowników i pracodawców zgodziły się na nowelizację ustawy pod warunkiem, że wzrost wynagrodzeń będzie pochłaniał połowę przyrostu nakładów, połowa zaś miała być wydawana na poprawę dostępu do świadczeń zdrowotnych.

Wojciech Wiśniewski, ekspert Federacji Przedsiębiorców Polskich, zwrócił uwagę, że w ostatnim czasie pojawiają się w przestrzeni publicznej spekulacje, jakoby NFZ miał wrócić do metody przekazywania szpitalom pieniędzy „na PESEL” w miejsce podwyższania wycen. To, w jego ocenie, oznaczałoby dodatkowe problemy, bo świadczeniodawcy nie byliby zainteresowani zwiększaniem wolumenu świadczeń, co odbiłoby się negatywnie na sytuacji pacjentów.

24.03.2025
Doradca Medyczny
  • Czy mój problem wymaga pilnej interwencji lekarskiej?
  • Czy i kiedy powinienem zgłosić się do lekarza?
  • Dokąd mam się udać?
+48

w dni powszednie od 8.00 do 18.00
Cena konsultacji 29 zł

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.
Poradnik świadomego pacjenta
  • Flebolog - czym się zajmuje, jakie choroby leczy?
    Flebolog to lekarz zajmujący się diagnostyką i leczeniem chorób żył. Zajmuje się m.in. żylakami, pajączkami naczyniowymi, zakrzepicą żył głębokich, obrzękami i przewlekłą niewydolnością żylną. Flebologia w Polsce nie jest osobną specjalizacją.
  • Ginekolog – czym się zajmuje, jakie choroby leczy
    Ginekolog to lekarz zajmujący się profilaktyką, diagnostyką i leczeniem chorób żeńskiego układu rozrodczego. Opiekuje się pacjentkami w każdym wieku – przeprowadza regularne badania kontrolne, pomaga w doborze metod antykoncepcji, diagnozuje przyczyny zaburzeń miesiączkowania oraz niepłodności, rozpoznaje i leczy choroby nowotworowe żeńskiego układu rozrodczego. Dba również o prawidłowy przebieg ciąży, porodu i połogu.